STYL ŻYCIA

Tato, dasz mi 5 złotych? Po co ci? Mam okres, potrzebuje na podpaski. Palcem sobie zatkaj, mam to w dupie.

34 lata z nim wytrzymywała. Wzięli ślub bardzo młodo. Miała 19 lat, kiedy dowiedziała się o tym, że jest z nim w ciąży. Rodzice odradzali jej tego ślubu, zapewniali, że pomogą przy dziecku. Ale ona nie chciała słuchać. Była zakochana, zaślepiona i nie wiedziała co ją jeszcze czeka. Nawet wtedy, gdy się pokłócili na swoim weselu nie podejrzewała, że tak wyląduje. Nie podejrzewała, że będzie matką czwórki dzieci, bez prawa głosu, bez perspektyw, bez sił by odejść…

„Za zamkniętymi drzwiami”

Kampania społeczna „Za zamkniętymi drzwiami” ma na celu uświadomienie społeczeństwu, jak powszechnym problemem jest przemoc psychologiczna oraz ekonomiczna w związkach. Niestety nadal zbyt wiele osób nie zdaje sobie z sprawy z tego, że są ofiarami. Krakowska Fundacja 3-4-Start i Centrum Psychologiczno-Terapeutyczne „Tęcza” pragną zwrócić uwagę na ten ważny temat i przypominać, że psychiczne znęcanie traktowane jest jak przestępstwo. Kobietom, które dostrzegają już problem, chcą wskazywać dalszą drogę, która pozwoli wyzwolić się im z toksycznych związków. Wśród działań, które podejmują istotne jest stałe zwiększenie świadomości problemu przemocy bez bicia.

Damski bokser

Pierwszy raz uderzył ją jeszcze jak była w ciąży. Każdy kolejny raz pojawiał się znienacka. Z czasem przestał się z tym kryć i bił ją nawet przy znajomych czy bliskich. Niektórzy reagowali i stawali w jej obronie, inni udawali, że nic się nie dzieje. W końcu są młodym małżeństwem, na pewno się dotrą.

PRZEMOC FIZYCZNA

„Przemoc fizyczna to popychanie, odpychanie, obezwładnianie, przytrzymywanie, policzkowanie, szczypanie, kopanie, duszenie, bicie otwartą ręką i pięściami, bicie przedmiotami, ciskanie w kogoś przedmiotami, parzenie, polewanie substancjami żrącymi, użycie broni, porzucanie w niebezpiecznej okolicy, nieudzielanie koniecznej pomocy, itp.”.

Pamiętam strach o nią

Kiedyś połamał jej rękę, innym razem obojczyk. W pracy udawała, że spadła ze schodów, Wybacz, ale totalnie tego nie kupuję, jak młoda, atrakcyjna blondynka mogła upaść ze schodów, skoro nie chorowała, nie piła i bardzo odpowiedzialna? Systematycznie z nich spadała?! Bił ją z otwartej dłoni, szczypał, kilka razy kopnął, podstawił nogę tak, że się przewróciła. Podduszał, gryzł, bił pięściami, rzucał tym co miał pod ręką. Popchnął ze schodów. Uderzył kiedyś tak mocno w twarz, że zemdlała. Upadła na podłogę, była blada i zakrwawiona. Straciła przytomność, a ja myślałam, że mama nie żyje. Miałam wtedy cztery, albo pięć lat, ale pamiętam to jakby to było wczoraj. To moje pierwsze, świadome wspomnienie z dzieciństwa.

mamisynek

Bała się odezwać, bała się postawić, w końcu bała się oddychać

Nie było dnia, aby na nią nie krzyczał. Przepraszam, co ja w ogóle piszę. On nie krzyczał, on się na nią darł. Wyzwał ją od suk, szmat, dziwek, mimo że nie miała przed nim, ani później żadnych mężczyzn. Kontrolował jej czas. Nie pozwalał obejrzeć ulubionego serialu w telewizji, bo nie zasłużyła. Upokarzał ją, że nie radzi sobie z prowadzeniem domu. Urodziła w jednym roku dwójkę dzieci… Rozumiesz to? W styczniu urodził się mój najstarszy brat, a w grudniu był już na świecie kolejny. Nie miała nikogo do pomocy. Była całkowicie mu podporządkowana. Latami wmawiał jej, że nic nie znaczy, bo nie skończyła szkoły. Wpędził ją w kompleksy, mimo że była niesamowicie oczytana i inteligenta. Taka wiesz kobieta orkiestra, która zna się dosłownie na wszystkim, a do tego była piękna i dobra.

PRZEMOC PSYCHICZNA

“Przemoc psychiczna wyśmiewanie poglądów, religii, pochodzenia, narzucanie własnych poglądów, karanie przez odmowę uczuć, zainteresowania, szacunku, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, izolacja społeczna (kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami), domaganie się posłuszeństwa, ograniczanie snu i pożywienia, degradacja werbalna (wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie),stosowanie gróźb, itp.”

Pan i Władca tego domu

Nie pozwalał jej się wyspać. Od poniedziałku do piątku, kiedy chodził do pracy był po prostu wredny. Nie pozwalałam nam wszystkim spać, bo on Pan i Władca szedł za karę do roboty. Więc napierdalał na cały blok złośliwie szklankami, szafkami w kuchni, ale to było później. Wcześniej potrafił ją zbudzić po czwartej i żądać zrobienia kanapek. Później jak dorośliśmy to się zmieniło. Nie pozwoliliśmy mu na to, ale terroryzował nas wszystkich swoim zachowaniem. Albo od rana hałasował, albo klną na całe gardło budząc cały dom z awanturą. Albo złośliwie zajmował łazienkę ponad godzinę, mimo że w domu była czwórka dzieci, która też chciała się oporządzić do szkoły… W domu była wojskowa dyscyplina. Był krzyk, albo pas za pięciominutowe spóźnienie. Karczemna awantura za to, że zjadło się kotleta, lub użyło jego ulubionego kubka. Za to, że nie chciałam jeść mięsa chciał mnie bić, ale mama zasłaniała mnie własnym ciałem. Raz dostałam od niego pasem, miałam 14 lat i dostałam akurat okres. Spóźniłam się pięć minut do domu ze spaceru z koleżankami. Pierwszy raz w życiu widziałam jak mama urządza mu awanturę. Tym razem bałam się, że to ona zrobi mu krzywdę.

za zamkniętymi drzwiami

Nie jesteś nic warta i nie masz nic do powiedzenia

16 lat siedziała w domu i opiekowała się dziećmi. Wcześniej nie pozwolił jej wrócić do pracy. Zarabiał dobrze, tak naprawdę gdyby nie pił i nie przewalał pieniędzy na hazard i dziwki, żyłoby się nam spokojnie. Skromnie, bez ekstrawagancji, ale normalnie. Nie interesowały go ani rachunki, ani to co mama włoży do garnka. Jak miał humor rzucał 20 złotych, czasem 50 i kazał zrobić zakupy. Od małego wiedziałam, że wędlina jest dla niego na kanapki. Sok służył za zapojkę do wódki, także jego również nie można było brać z lodówki. Kiedyś, któryś z braci „ukradł” kotleta przeznaczonego na jego obiad, wpierdolił im wszystkim. Dla zasady i na przyszłość. Więcej nikt nie odważył się jeść już kotletów nigdy.

PRZEMOC EKONOMICZNA

“Przemoc ekonomiczna odbieranie zarobionych pieniędzy, uniemożliwianie podjęcia pracy zarobkowej, nie zaspakajanie podstawowych, materialnych potrzeb rodziny, itp.”

Okres to nie choroba – zatkaj sobie palcem

Pamiętam taką sytuację jak byłam nastolatką. W sobotni poranek podeszłam do mamy i poprosiłam ją o cztery złote na podpaski. Pokłóciłam się z nią o to, że nie chce mi dać kasy, a od rana pije z ojcem wódkę. Ojciec zainteresował się awanturą i zapytał o co chodzi. Wtedy byłam zdesperowana i miałam nadzieję, że to jeden z tych dni kiedy ma  „dobry humor i gest”. Powiedziałam: „Tato, dasz mi 5 złotych?” Zapytał: „Po co ci?” Odpowiedziałam, że mam okres, potrzebuję na podpaski. Wiesz co mi odpowiedział? „Palcem sobie zatkaj, mam to w dupie”. Takich sytuacji było mnóstwo. Całe gimnazjum miałam jedne spodnie. Dżinsy kupione na rynku, dzwony, z rozcięciami do kolan. Zimą było mi w nich zimno, ale to nic. Codziennie w nich chodziłam. Po piątym razie mama powiedziała, że dziur między udami nie da się już zacerować, od tamtej pory pilnowałam się, żeby nie rozchylić ud jak siadałam. Ale wiesz co? I tak było je widać nie łaty, ale już dziury, jak chodziłam nie było sposobu, by to zakryć.

PRZEMOC SEKSUALNA

“Przemoc seksualna wymuszanie pożycia seksualnego, wymuszanie nieakceptowanych pieszczot i praktyk seksualnych, wymuszanie seksu z osobami trzecimi, sadystyczne formy współżycia seksualnego, demonstrowanie zazdrości, krytyka zachowań seksualnych, itp.”

Zmuszał mamę do współżycia. Słyszałam to, wiedzialam o tym, nie dam rady o tym więcej pisać. Ale oprócz teg, zdradzał ją z częstotliwością karabinu maszynowego. Wmawiał jej romanse, mimo że sam miał ich na boku na pęczki, a w przypadku mamy były to jego chore urojenia.

Pamiętaj kluczowa decyzja jest w twoich rękach!

Moja mama nie potrafiła od niego odejść. Wytrzymała z nim 34 lata, a to oznacza, że była z nim dłużej niż połowę swojego życia. Zmarła w wieku 53 lat w wyniku zatrzymania krążenia. Nie wytrzymała psychicznie tego co jej i nam robił. Przemoc fizyczna, przemoc psychiczna, przemoc ekonomiczna i przemoc seksualna. Doświadczyła wszystkich jej rodzajów. Kiedy Klaudia, zaprosiła mnie do kampanii “Za zamkniętymi drzwiami” wspomnienia odżyły na nowo. “Zaśmiałam się” w duchu, gdy napisała mi w mailu, że jeśli nie jestem zaznajomiona z tematyką to przesyła mi materiały na temat przemocy stosowanej na kobietach. Niestety, ale znam to wszystko z autopsji, dlatego nie mogłam zrobić nic innego, niż napisać wam o tym, że z każdego bagna jest wyjście. Moja mama tego nie zrobiła, ale pamiętaj, że kluczowa decyzja jest w twoich rękach!

TU ZNAJDZIESZ POMOC

Jeśli czujesz, że w Twoim domu dochodzi do przemocy, nie bądź bierna, Działaj. Łatwo się mówi, ale nie jesteś sama. Możesz szukać pomocy w instytucjach takich jak Ośrodki Pomocy Społecznej czy Towarzystwach Rozwoju Rodziny w Twojej okolicy, Ośrodkach Interwencji Kryzysowej, Ośrodki Psychologiczno-Terapeutyczne (jak krakowska „Tęcza”), a nawet skorzystać z pomocy Domu Samotnej Matki.

Inne przydatne instytucje:

  • Centrum Praw Kobiet , tel. (0–22) 652–01-17
  • Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie “Niebieska Linia” tel. 0–800-120–002, (0–22) 666–00-60
  • Poradnia Seksuologiczna tel. (0–22) 610–20-56, 610–59-93
  • Centrum rozwodowe Kobieta i Rozwód
  • Fundacja 3–4 Start
  • Fundacja Tętniące życiem

 

42 KOMENTARZE

  1. Podobno złe doświadczenia sprawiają, że jesteśmy silniejsi, twardzi i damy sobie radę w życiu. Mam wrażenie, że to zbyt wysoka cena za te cechy
    Smutno mi się czyta Twoje opowieści o domu rodzinnym. Wkurza mnie strasznie, że ludzie potrafią być tak strasznie podli.

  2. Nie czytałam wszystkich wpisów z tej kampanii, ale jeśli któryś z tekstów ma komuś pomóc, zmotywować do podjęcia kluczowej decyzji, to myślę, że Twój jest przełomowy. To, co opisujesz jest tak straszne, że nie wiem, jak to skomentować. Zupełnie nie wiem, jak można zadawać taki ból najbliższym.

    • Podobno toksyczne postawy są odbiciem jakiś trudnych doświadczeń, które tak kształtują osobowość, że ta osoba stosuje takie zachowania jako swoistą “tarczę obronną”. A więc w pewnym sensie sam taki człowiek jest osobą skrzywdzoną. Niestety z tego co słyszałam – od innych zaburzeń psychicznych różni się to tym, że toksyczna osoba zrobi wszystko, żeby nie zauważyć w sobie problemu. Zawsze będą winni inni. Moim zdaniem sposób, aby się przed tym chronić jest tylko jeden – nigdy przenigdy nie wchodzić w nowy związek nie będąc samemu ze sobą szczęśliwym, nie lubiąc siebie, nie akceptując siebie. Toksyczne osoby są w stanie tylko takich ludzi przy sobie zatrzymać. A tymczasem jeśli ktoś ma zdrowe poczucie własnych wartości, to z toksyczną osobą nie wytrzyma nawet dwóch tygodni. W tej kwestii często wchodzi w grę powtarzanie wzorców ze swojego domu rodzinnego – dziewczynka widzi, jak jej tata bije mamę i choć całe życie powtarza sobie, że nigdy się z takim człowiekiem nie zwiąże, to… sama w to wpada. chyba, że pójdzie na terapię i “uleczy” skrzywiony obraz męskości, jakiego się nauczyła. Polecam książkę “kobiety, które kochają za bardzo”.

      • Wiesz, nie mogę do końca się zgodzić. Upraszczając temat można powiedzieć, że ile ludzi, tyle teorii psychologicznych na temat tego jacy są ludzi i dlaczego. Toksyczne zachowania faktycznie kiełkują w nas przede wszystkim ze względu na to co wyniesiemy z domu, czym nasiąkniemy przez całe nasze życie, ale nie oznacza to, że doznana krzywda determinuje, iż wpakujemy się na nowo w kłopoty. Moja mama pochodzi z ciepłego, dobrego domu, gdzie nie było przemocy, ani problemu alkoholowego. Tato natomiast miał bardzo surowych rodziców…nigdy nie czuł się kochany przez swoją matkę, ale czy tom go usprawiedliwia?

        • Oczywiście że nie usprawiedliwia… (wcześniej też nie napisałam, że usprawiedliwia) Może gdzieś na poziomie rozumowym taka świadomość (że ktoś był sam skrzywdzony) jakoś pomaga w “przegryzieniu” się przez ból, ale na poziomie emocjonalnym to każdy skrzywdzony ma zawsze pełne prawo czuć ból, gniew, krzywdę, nawet jeśli skrzywdziła go skrzywdzona osoba. Jestem szczerze zdziwiona tym, że piszesz, że Twoja mama pochodziła z ciepłego domu, a mimo wszystko… Może napisałam tak dlatego, bo mam taką nadzieję, że przynajmniej to dobro wyniesione z domu nas “chroni”. Tym bardziej więc cieszę się, że trafiłam na Twoją historię i że zechciałaś się nią podzielić (przyznam szczerze, początkowo w ogóle myślałam, że piszesz z perspektywy “hipotetycznej”, bo np. jakaś Twoja czytelniczka przez to przeszła, dopiero potem zorientowałam się, że to Twoja historia). W każdym razie teraz już wiem, że nawet szczęśliwe dzieciństwo niekoniecznie “uchroni” nas przed takim doświadczeniem, choć nadal myślę, że nieszczęśliwe dzieciństwo zdecydowanie bardziej sprzyja temu, że komuś takie coś się przytrafi. Życzę Ci dużo siły :*

  3. Pewna kobieta w piękny słoneczny dzień,pracowała w przydomowym ogrodzie. Dbała o warzywa i kwiaty. Ogródek był piękny i zadbany. Na małym krzesełku pod murem, siedziała jej mała córeczka. Miała 7 może 8 lat. Uczesana w dwa kucyki po bokach głowy. Włoski lsniły w słońcu. Ptaki, drzewa, opodal las i pola. Świat był piękny. Dziewczynka śpiewała wszystkie piosenki jakich nauczyła się w szkole. Umiała w ten sposób czas mamie. Mama chwaliła jją za śpiew. …..i szczekanie psa. To on wrócił!!! Znowu ppijany i rozzłoszczony. W oczach dziecka mignęło ostrze siekiery, usłyszała krzyk swój i matki . “Nie patrz! Uciekaj! ” Wołała mama……

  4. Bardzo bym chciała, aby to była jedynie fikcja, wymyślona na potrzebę kampanii. Strasznie się to czytało, a jak straszne musiało być PRZEŻYCIE tego wszystkiego… Bardzo Cię podziwiam,że umiesz o tym mówić, że sobie radzisz w życiu, masz własną rodzinę i starasz się być jak najlepszą mamą i żoną. Kibicuję Ci z całego serca odkąd zaczęłaś pisać, kibicuję w każdej dziedzinie życia. I wierzę,że osiągniesz upragnione cele,bo lecisz jak burza!

  5. Aniu, wbiło mnie w fotel. Tak czułam, po tym wpisie o śmierci, taty, iż niesiesz ze sobą jakąś bolesną historię. Dziękuję Ci że jesteś i pokazujesz, że nawet najczarniejszego mroku można się wyrwać.
    Pracowałam kiedyś w fundacji ITAKA-Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych. Trochę na infolini iod kobiet usłyszałam takich historii. Zdarzało się nawet, iż to panowie byli też ofiarami przemocy. Mam nadzieję, iż to się zmienia po woli. Mam nadzieję, iż kobiety, które jednak częściej są ofiarami, będą na tyle silne aby przerwać to pasmo. W pokoleniu naszych mam było jednak większe przyzwolenie na takie traktowanie…
    Żal, że Wasza mama tak szybko odeszła… Żal, że juz jej nie masz przy sobie. Ale na pewno opiekuje się Tobą tam z góry. Bo ta siła do życia i umiejętność opowiadania takich historii nie bierze się znikąd.
    Chapeau bas przed tym wpisem !
    Chapeau bas przed Twoją odważną postawą!

    • Kasiu dziekuję ci za ten pokrzepiajacy koemntarz i podzielenei się własnymi doświadczeniami z pracy z osabami “poszkodowanymi”. Ten coming out wyszedł niespodziewanie, bo po prostu tekst poplynął z serca pod wplywem przyłączenia się do Kampanii Za Zamkniętymi Drzwiami. Druga sprawa jest taka, że dopiero teraz moi czytelnicy będą mogli w 100% zrozumieć, co znaczy gdy mówię, że można mieć szczęśliwe, ale nieidealne życie i jak to robić. Wydaje mi się, że bez tego wytłumaczenia, bez mojej historii nie mogłam być do końca wiarygodna i trafić tam,gdzie powinnam 🙂

  6. Doświadczyłam przemocy domowej w swoim domu rodzinnym, fizycznej, psychicznej, od swoich toksycznych rodziców uwalniałam się wiele lat i naprawdę bardzo bardzo bardzo doceniam to, że się podzieliłaś swoją historią. Ja bym nie mogła… Dziękuję w imieniu tych, do których powinno to trafić, to bardzo potrzebne… ściskam.

      • Tak, ja też… oboje rodzice alkoholicy, żadne z nich nie podjęło leczenia. Ojciec stosował przemoc fizyczną i psychiczną, matka psychiczną. Dopiero cztery lata temu podjęłam walkę o siebie, przeszłam kilkunastomiesięczną terapię, podczas której narodziłam się na nowo i jestem tym, kogo teraz znasz 🙂

  7. Dziękuję. Powinno się pisac jak najwięcej takich tekstów – waznych i prawdziwych.
    Może ktoś- jak ja- przez przypadek trafi na taki tekst i pomysli,że nie jest sam i wcale nie jest nic nie wart, bo nie definiuje go to,w czym wzrastał…
    Podziwiam za odwagę!

  8. Te wspomnienia i przeżycia musiały boleć, dobrze, że o nich piszesz, ze nie trzymasz emocji w sobie, że inne osoby mogą po przeczytaniu tego tekstu przez chwilę zastanowić się czy taka sytuacja nie dzieje się u nich za drzwiami czy przypadkiem nie zaczyna dsiu nich w życiu..

  9. Czytałam z bolącym sercem… Nie zrozumiem, jak można być taką BESTIĄ wobec osoby, która kocha. Jak można tak traktować kogokolwiek. Teraz już rozumiem Twoje podejście, Aniu, co przeszłaś, dlaczego jesteś tu, gdzie jesteś i dlaczego tak motywujesz inne kobiety. Szczerze Ci współczuję. I gratuluję, że się podniosłaś, ułożyłaś własne życie i dałaś radę zaufać mężczyźnie, a przy tym się nie zawiodłaś. Myślę, że ja mogłabym mieć z tym problem…
    Skradnę Twoją część z numerami do instytucji, dodam do swojego wpisu w ramach akcji, pozwolisz?

  10. Fajnie że są takie kampanie!! Miałam podobne dzieciństwo co Ty, mam podobne wspomnienia! Mama rozwiodła się po 20 latach małżeństwa.Lepiej późno niż wcale..zostala bez domu , pracy. Ja wtedy bardzo chciałam iść na studia no i to zrobiłam! Wyjechałam do dużego miasta, od razu zaczęłam pracować żeby się utrzymać.No i dałam radę! Moja mama tez- po 40tce znalazła pracę, ma wspaniałego faceta, dom, ukochany ogród. Myślę że każdy z nas ma w sobie siłę, żeby uciec od przemocy.

  11. Pingback: gwałt
  12. Moi rodzice żyli że sobą 25 lat ,były to lata kłótni, wzajemnego bicia się oraz alkoholu i pełne zdrad.ojciec traktował nas jak powietrze,matka wyładowywał na nas swoją agresję, byliśmy jej lekko mówiąc pomocą domową .byłam najstarsza to byłam też od 9 roku życia maszynka do zarabiania pieniędzy.potem oni rozeszli się i poszli w swoje strony.ja na ulicę, rodzeństwo na początku przy ojcu a później w domu dziecka.przykre jest to że nasza sytuację znali nauczyciele,bliższa rodzina i każdy udawał że nic się nie dzieje nawet Mops poproszony o pomoc wyśmiał i udał że problem nie istnieje . Też pamiętam chodzenie w jednych spodniach czy butach.obecnie mam dzieci i męża.z mężem różnie bywa i wyrządził mi wiele złego,no ale jesteśmy razem na szczęście żadne z nas nie piją alkoholu ani nie używa siły wobec drugiego.maz znęcał się psychicznie nademna ale po 10 latach powiedziałam stop,jemu to się nie spodobało i było gorzej ,przez niego mało co nie zostawiłam dzieci i nie popełniłam samobójstwa.wzielam się w garść dzięki Twojemu blogowi,wsparciu teściowej i przyjaciół.jestem z nim ale żyjemy na stopie z mojej strony koleżeńskiej ,on zrozumiał co zrobił i stara się to Zmienić ale ja nie potrafię już mu zaufać i nie wierzę w to co mówi do mnie.pomimo wielu złych rzeczy w moim życiu , dzieci są najważniejsze, każdą złotówkę i wszystko oddaje im aby miały co jeść i co ubrać oraz w miarę rozsądku rzecz o którą proszą np lalkę lub klocki. Owszem to jest kosztem mojej osoby,chodzę w jednych butach i spodniach ale one są tego warte.to są moje dzieci i robię wszystko aby miały lepiej ode mnie i lepszy start w życiu.moje największe szczęście to dzieciaki

  13. Wstrząsające jest to, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami niektórych domów w Polsce. Polacy tak silnie wołają i krytykują np. arabską kulturę, a mam wrażenie, że u nas jest niemniej do zrobienia jeśli nie więcej. Kobiety powinny być silne, w szczególności, gdy w grę wchodzą dzieci. Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy. Dobrze, że są takie kampanie, oby i ludzie zaczeli częściej reagować na to, co dzieje się wokół nich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.