Z żadne skarby nie wezmę więcej udziału w żadnej z książkowych akcji. Jestem najsłabszym, najgorszym ogniwem tegorocznego Book on the tour. Po pierwsze opóźniłam podróż książki. Po drugie bardzo długo zajęło mi uporanie się z książką. W końcu po trzecie: wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, żebym nie pisała wam recenzji książki Very Falski ” Za żadne skarby”.

 

 

Przeznaczenie

Nie wiem jak wy, ale ja wierzę w znaki. Równie mocno ufam własnej intuicji. I co robić w przypadku, w którym wiem, że moja prawdziwa opinia na temat wyżej wspomnianej książki zraniłaby autorkę? Niestety, ale postanowiłam tym razem w inny sposób ugryźć temat recenzji. Powiem krótko: “Za żadne skarby” nie polubiło się ze mną. Książka pojawiła się u mnie w bardzo trudnym momencie życia. W czasie zmian, przeprowadzki i rzutu choroby. Dlatego będzie to najkrótsza recenzja w historii bloga, mówiąca wyłącznie o dobrych stronach tej powieści.

“Za żadne skarby” dlaczego można przeczytać tą książkę?

  1. Z ciekawości – ponieważ autorka książki jest debiutantką i skrywa się pod pseudonimem, czy to nie jest intrygujące?
  2. Dla poszerzenia horyzontów – każda, ale to każda książka pozostawia po sobie ślad i jest nowym doświadczeniem.
  3. By wejść ze swojej strefy komfortu – ja miałam bardzo niekomfortowe warunki, brak czasu, kiepskie samopoczucie, ale koniec końców podołałam.
  4. Dla bogactwa języka – bez wątpienia pisarka potrafi władać naszym językiem ojczystym. Duży plusik za barwen opisy, oraz dużo intrygujących zwrotów akcji.
  5. By wzbudzić emocje: popłaczesz, pośmiejesz się, zdenerwujesz … wszystko przy jednej lekturze.
  6. Z poczucia obowiązku – niestety wzięłam udział w świetnej książkowej akcji, ale moje osobiste życie zafundowało mi inne rozrywki, dlatego jestem czarną owcą tego podróżniczego żywota książki.
  7. Dla rozrywki – sympatycy, a raczej sympatyczki opowieści obyczajowych z klimatem Greya, Kasi Michalak i Grocholi,będą zadowolone 😉

Książka nieidealna

Będąc uczciwą wobec czytelników, uczestników akcji  oraz autorki książki sporządzam, tą krótką notatkę na temat moich przemyśleń po lekturze “Za żadne skarby”. Niestety, ale być może ze względu na specyficzny moment w moim życiu nie odnalazłam “tego czegoś” co w trakcie czytania powoduje motylki w brzuchu. Niemniej szanuję każdego autora, który posługuje się tak barwnym językiem, ma tak wybujałą wyobraźnie i tym samym zachęcam sympatyków powieści obyczajowych z dosyć mocno naciąganymi faktami do lektury.

 

******

“Bestsellery to świetne urządzenie: wiadomo jakie książki kupować i nie trzeba ich czytać”.

  •  Danny Kaye