drwal
STYL ŻYCIA

Współczesny drwal – chłop jak dąb i jaja jak żołędzie?

Współczesny drwal – chłop jak dąb
i jaja jak żołędzie?

 Porobiło się. Wszystko nie tak jak trzeba. Jeszcze jakiś czas temu ogromną popularnością cieszyli się mężczyźni metroseksualni. Szczupli (wręcz wychudzeni chłopcy), w obcisłych rurkach, pięknie wymodelowanej fryzurze, cerze tak gładkiej jak pupcia niemowlaka z ilością kosmetyków na półce czterokrotnie większą niż porządnie zadbanej kobiety. Moda jak zawsze trwa krótko. Było ładne, gładkie i wycyckane, przyszło nowe włochate, zarośnięte, ale uwaga również zadbane. 

Trudne słowo do zapamiętania

Lumberseksualny to określenie przejęte jak to zazwyczaj ma miejsce z angielskiego. Zgodnie z definicją ze słownika powiemy tak o mężczyźnie bardzo męskim, podkreślającym swoją męskość gęstą brodą, roboczym strojem, potocznie określany również mianem współczesnego drwala. Darujmy sobie bardziej szczegółowa etymologię tego określenia i powiedzmy, że na potrzeby tego zjawiska będę posługiwała się określeniem drwal.

50 KOMENTARZY

  1. Piękny tekst, jak zwykle zauważam z radością, że jedynie moje uszy hamują mój śmiech dookoła głowy po Twoich tekstach 😀

    Dobrze znać preferencje pań, uśmiałem się podwójnie, bo przypuszczalnie najbliższy barber shop jest z kilkaset km ode mnie. Cóż, pozostaje mi maszynka z rozmaitymi nakładkami 😉 Tak przy okazji – jest coś takiego jak “tactical beard” – noszona na początku przez “specjalsów”, później przez większość wojaków na misjach. Moim ulubionym posiadaczem tej brody jest Instructor ZERO – gość szkolący najlepszych w strzelaniu (Polaków też szkolił), Włoch, śmiesznie mówiący po angielsku ale … No po prostu go trzeba obejrzeć. Szczególnie gdy gotuje 😀 https://youtu.be/U4OEtEmlvyQ

  2. Kocham zarost! Mój Małż to drwal na medal 😀 Nosi brodę od jakichś…8 lat? Gdy tylko szczecina gęstsza niż zarost na moich nogach pojawiła się na jego twarzy 😛 Dzięki mu za to! Raz zgolił, bo marudziłam, że kłuje. Byliśmy po tym o krok od skończenia naszej relacji…:D

  3. ale. genialnie. się. czyta!

    😀 masterpiece
    w Poznaniu niedawno barbera otworzyli – widziałam wizytówkę u znajomego /tak – typ drwala. wygląda jak khal drogo/

  4. Genralnie nie przepadam za zarostem na męskiej paszczy, ale oczywiście są wyjątki 😉 Zaraz, niech pomyślę – w sumie to od cholery jest tych wyjątków;) Wychodzę jednak z założenia, że nie broda czymi faceta, a charakter!

  5. Ja na przykład lubię zarost, ale taki kilkudniowy, nie gęste brody i szczerze mówiąc już trochę nudzi mnie to całe lansowanie “drwali”, że niby naturalny itepe itede, a tak naprawdę niektórzy są bardziej wymuskani niż niejedna kobieta 😉 Na początku to było ok, teraz już mnie to nudzi, i ta moda na długawe włosy i dziwaczne palemki na głowie… no nie no 😉

  6. Ania- tekst świetny! Ja nie zdawałam sobie sprawy ze jest sa typy drwali :P. A drwali wszystki mnie wali- rozwaliło system!! ;)))
    Mnie ta broda wogóle nie pociąga i bardzo mnie ciekawi jaki bedzie nowy trend 😉
    ps. Zgadzam się Drwal to taki archetyp faceta- co ja się okazuje ma się nijak z modą ;).

  7. Każdy z drwali ma w sobie coś interesującego. Jak zwykle miksy są najlepsze. Ja mam w domu najlepszego drwala-fizyka. Mądry, inteligentny, przystojny, bardzo czuły i zawsze mogę na nim polegać 🙂

  8. Ja osobiście za brodaczami nie przepadam, zawsze mi się wydaje, że oni tam w tej brodzie chowają jakieś okruszki i resztki jedzenia, ale to moja trauma z dzieciństwa. Wujek był brodaty a na jego zwisie odbywało się niezweryfikowane życie dla żyjących organizmów. Gratuluję drwala, a wpis genialny, uśmiałam się po pachy:)

  9. Fajny tekst. Trochę mnie podnosi na duchu. Noszę brodę od prawie roku z powodu… bez powodu 🙂 Tak jak kiedyś nie jadłem mięsa z powodów czysto nieideologicznych, tak teraz noszę brodę bo to szalenie wygodne. Nic więcej. Nadal jem mięso w dużych ilościach, nie chadzam do kawiarni, a swetry noszę jak jest zimno. Nie czuję się wcale “na medal”, ale do pozostałych typów bardzo mi daleko. Pozdrawiam i broda do góry 😀

    • Broda do góry mego faceta ?:) Bo mi jakoś zapuszczenie nie idzie 😉 Cieszę się, że zajrzałeś, zapraszam an dłużej i cóż, jesteś na medal i nie na pokaz z tego co wyczytałam między wierszami 🙂

  10. Mój drwal ma brodę 5-10 mm, bo w większej wygląda moim zdaniem jak święty Mikołaj. Jest mu tak dużo lepiej niż bez zarostu, więc ogólnie pochwalam. Zawsze mi się podobał delikatny zarost u facetów. No, ale to tylko element stylówy, wiadomo prawdziwa męskość w czynach się wyraża, a nie w długości brody 🙂

  11. Ha ha, niezła analiza. 🙂 To ja napiszę o tym co mnie wkurza. W mojej pracy czasami muszę nosić papier ksero, w kartonach. Dość ciężkie to jest. I wiesz, ci pseudomężczyzni z mojego wydziału nigdy mi nie pomogli. A jeden nawet ma brodę. 😉 Już szybciej i chętniej mi pomogli robotnicy remontujący łazienki. Sami z siebie. 🙂 Mój typ to gentelmeni, nieważne jakiej postury, czy fryzury. 🙂

  12. zaprawdę nie wiem dlaczego upierają się przy zaroście mężczyźni którzy nie mają do tego predyspozycji i zamiast brody uparcie noszą taki “piczy kłak” na twarzy. To zupełnie tak, jakby sobie robić zaczeskę na łysinkę z trzech pozostałych na głowie włosów.

  13. Zdecydowanie drwala na medal. 🙂 A tak z innej strony kiedyś nie znosiłam u facetów brody, zupełnie mi się nie podobała. Teraz patrze na to już inaczej i jak pasuje facetowi to mi sie podoba.

  14. Mam szczęście mieć drwala na medal, który brodę nosi, odkąd wyrosły mu na niej włosy i nie może zrozumieć, jak nagle stał się “modny” 😛

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.