Ze wszystkich dziewczyńskich rzeczy na świecie najbardziej uwielbiała ogromniastego, pluszowego misia. Był spoko, bo służył zarówno jako poduszka, lubił pijać herbatkę z porcelanowych filiżanek, a nocą zastępował ramiona rodziców. Nie rozumiała, dlaczego mama zmusza ją do nakładania bordowych pantofelków, które obdzierały jej stópki do krwi. Nie znosiła sąsiadki, która w niedzielę zaplatała jej francuzy, ciągnąc tak mocno, że łzy leciały strumieniami. Po każdym “namiętnym” buziaku wujków z wąsami, wymykała się do toalety, aby zwymiotować. Z różańców otrzymanych w spadku po babci zrobiła bransoletki i wyszyła nimi kurtkę dzinsową. Pod nieobecność rodziny, nakładała za duże ubrania brata i udawała, że jest raperem. Nie lubiła jeść żeberek i to właśnie od nich zaczęła się jej “przygoda” z bulimią. 

E-book “Nieidealnik” 29 zł do 7 sierpnia!

Kup e-book tutaj:
https://nieidealnaanna.com/product/ebook-nieidealnik/

Więcej o e-booku tutaj:
https://nieidealnaanna.com/e-book-niedealnik/

kup ebook

Niebieska sukienka w truskawki

Pierwsze bardzo wyraźne wspomnienie, w którym przeklina urodzenie się dziewczynką? Poniedziałek wielkanocny, ma 4 lub 5 lat. Rodzina szykuje się do kościoła. Mama wciska ją w trochę zbyt obcisłą niebieską sukienkę w truskawki. Ledwo dopina suwak, a ona czuje że brakuje jej powietrza. Mama lekceważy jej protest i szlochanie, gdy na siłę próbuje wcisnąć niewygodne, zdecydowanie za wąskie lakierki. Nikogo nie interesuje to, że buty obdzierają jej skórę do kości. Słyszy na odchodne wysączone przez zęby: “Ania, to nie wypada, przecież jesteś dziewczynką”.

https://www.instagram.com/p/BuwEKKzAb8Z/

Przyłapana z żyletką

Do ojca podkablował ją najmłodszy brat. W piątej klasie podstawówki zaczęła już intensywnie dojrzewać. Nie tylko miesiączka, ale również znacznie owłosione łydki uprzykrzały jej życie. Brat wparował do domu wcześniej, niż wskazywał na to plan lekcji wiszący na lodówce. Wyrwał jej z ręki maszynkę do golenia, tak gwałtownie, że zrobiła w nodze dziurę. Zaniósł pokazać ojcu, jeszcze nie umytą, całą we krwi żyletkę. Uslyszała tylko, że jest “za młoda” na golenie nóg i jeszcze nie może tego robić. Potem wszystko opowiedział kolegom z podwórka i każdy podciągał jej nogawki, by zobaczyć czy naprawdę ma tak bardzo owłosione łydki. Miałam 11 lat, czułam się jak przedmiot, który jest ich własnością.

Gdyby nie ta oponka na brzuchu

Po turnieju judo była z siebie niesamowicie zadowolona. Stoczyła pięć walk, wszystkie wygrała przed czasem. Po prysznicu zeszła na dół na kolacje. Trener z zaprzyjaźnionego klubu przytulił ją i powiedział, że jest dumny. Trochę za mocno napierając na jej ciało wyszeptał, że “gdyby nie ta oponka na brzuchu” byłabyś całkiem ładna. Polecił też, abym częściej nakładała dżinsy zamiast dresów i nie bała się balansowac tyłeczkiem, “przecież jest wytrenowany”. Od tamtej pory zawsze wciągała brzuch i robiła dodatkowe serie ćwiczeń, po każdym treningu.

Ania latami chłonęła nakazy

Dobre dziewczynki mają czerwony pasek na świadectwie, więc Ania go też miała. Grzeczne dziewczynki nie martwią innych swoimi problemami, dlatego Ania milczała, gdy mężczyźni dotykali jej ciała. Dziewczynkom nie wypada siedzieć w rozkroku, dorosła Anna tak bardzo o tym pamiętała, że podczas porodu z poczucia wstydu, prawie straciła życie. Przecież to nie wypada rozkładać  szeroko nogi, krzyczeć, przeć i prosić o pomoc, nawet gdy rodzi się dziecko.

A co z innymi kobietami?

Kobietom nie wypada rozmawiać o tym jak wygląda poród, przecież każda z nas “została do tego stworzona”.

Dziewczyny nie mają prawa źle się czuć i brzydko wyglądać, bo to “nie wygląda zbyt dobrze”.

Matka nie ma prawa zamówić na obiad pizzy, bo wzorowe matki mają w zamrażalniku awaryjny rosół.

Żonie nie przystoi po pracy zalec na kanapie i odpocząć, trzeba posprzątać i ugotować obiad.

To niekobiece się nie malować, nie lubić sukienek i gardzić szpilkami.

Kobieta nie powinna w jasny sposób komunikować swojego zdania, przecież nikogo to nie obchodzi.

Kobieta jest własnością mężczyzny i nie może zmienić zdania i odmówić seksu.

Nie wypada nam mieć niebezpiecznych pasji, wykonywać męskich zawodów i każda z nas powinna kochać się stroić.

Swoim córkom powiem, że nie ma czegoś takiego jak:

“Ada to nie wypada”

Zuziu, nie ma w tym nic złego, że chcesz zostać piłkarzem i lubisz kopać piłkę.

Marysiu, mama nie jest zła, że wolisz dostać na urodziny superbohatera zamiast lalki.

Dziewczynki, możecie malować paznokcie, ale nie musicie tego robić.

Macie prawo siedzieć rozkraczone, a jeśli ktoś wam zwróci uwagę, będzie miał doczynienia ze mną.

Nie ma dla mnie znaczenia, czy będziecie policjantką, strażakiem, nianią, czy sprzedawczynią na kasie.

Nie interesuje mnie to jaki kolor ubrań wybierasz, czy chcesz mieć długie włosy, czy krótkie.

Nie będę zabraniać wam podążać za sercem i chcę, abyście nie bały się słuchać intuicji.

Obronię was zawsze, jeśli tylko dacie mi znak, że coś złego się dzieje.

Nie mam wobec was żadnego planu, ani oczekiwań.

Jesteście idealne, takie jakie jesteście teraz i zawsze dla mnie takie będziecie.

Jedyne czego Wam nie wypada – to być złym człowiekiem, kimś kto zamiast pomagać -krzywdzi, zamiast budować – burzy, zamiast wspierać – pogrąża. Jeśli ktoś wam kiedyś powie, że czegoś wam nie wolno, tylko dlatego, że jesteście kobietami, olejcie to i zróbcie tak jak uważacie za słuszne.

– Mama

“ADAtoWYPADA” – to akcja społeczna

#ADAtoWYPADA jest kampanią społeczną zainspirowaną książką Sylwi Stano i Zofi Karaszewskiej o tym samym tytule. Celem kampani jest stworzenie wirtualnego poradnika, w którym podzielimy się informacjami na temat tego, co we współczesnym, nowoczesnym świecie, wypada młodym damom. Co powinnnyśmy mówić małym dziewczynkom, żeby później już jako dorosłe kobiety ufały i wierzyły w siebie, sięgały wysoko do gwiazd, były z siebie dumne i wiedziały, że nic nie muszą a mogą wszystko. Organizatorką akcji jest Ania z bloga Popaprana. 

8 marca zalewamy internet hasztagiem #ADAtoWYPADA, bo to czego Adzie nie wypada już dawno straciło datę ważności.

Zdjęcia Lawreszuk.eu.