“The Real Catwalk” to międzynarodowa akcja, polegająca na spontanicznych ulicznych pokazach mody w samej bieliźnie. W tym wydarzeniu mogą wziąć udział wszyscy! Osoby z niedowagą, nadwagą, niepełnosprawne, młodsze, starsze, kobiety, mężczyźni, osoby transpłciowe. Te które mają wysportowane ciała, oraz te które mają rozstępy, blizny i cellulit. Tutaj nie ma znaczenia ani metryka, ani rozmiar ubrania, ani nawet twoja historia. Pokaz zorganizowany przez Zuzę Zakrzewską “The Real Catwalk Polska” miał na celu pokazanie, że każde ciało zasługuje na szacunek, kochanie i już!

E-book “Nieidealnik” 29 zł do 7 sierpnia!

Kup e-book tutaj:
https://nieidealnaanna.com/product/ebook-nieidealnik/

Więcej o e-booku tutaj:
https://nieidealnaanna.com/e-book-niedealnik/

kup ebook

Czym jest “The Real Catwalk”?

Początki„The Real Catwalk, czyli pokaz dla naturalności!” przypisuje się Khrystyanie Kazanovej, która zorganizowała pokazy w Nowym Jorku i Londynie. Ideą było pokazanie się tym, dla których zabrakło miejsca na wybiegach pokazów mody. Edycję mediolańską zorganizowała blogerka plus size Laura Brioschi. Zuza Zakrzewska i inne blogerki brały w tym roku w niej udział, min. Aga z MyLifestyle i Kasia z MustieKate. Był to manifest odnośnie Fashion Weeku, na którym nadal panuje dyktatura rozmiaru XS.

“The Real Catwalk Polska” nie promuje otyłości!

Jeżeli ktoś uważa, że pokazanie się grubej osoby publicznie jest promowaniem otyłości, myślę że ma ogromny problem ze sobą i trzeźwą oceną sytuacji. W polskiej edycji pokazu mody na Placu Zamkowym w Warszawie, w większości wzięły udział dziewczyny w rozmiarze XL. Ale to nie wynika z tego, że mamy ochotę namawiać ludzi do bycia grubymi! Litości, tego typu myślenie jest zbyt dużym uproszczeniem. Kobiety w rozmiarze plus size na pierwszej edycji “The Real Catwalk Polska” stanowiły najliczniejszą grupę, ale na pokazie nie zabrakło osób w rozmiarze XS, M, oraz z zupełnie innym przesłaniem niż waga. Cieszę się, że była z nami wojowniczka, która pokazała, że piękno nie tylko nie ma rozmiaru, ale jest możliwe również po chorobie nowotworowej! W tym pokazie mógł wziąć udział każdy! A to, że kobiety w większym romiarze zgłosiły się najchętniej, powinno dać do myślenia innym…

 

STOP promowania otyłości, a raczej wmawiania nam, że to robimy

Jestem gruba, zmagam się z traumami z dzieciństwa, choruję na Hashimoto i insulinooporność. Nie namawiam nikogo do bycia grubym. Nie proponuję na swoim blogu, ani w kanałach społecznościowych objadania się, niezdrowego stylu życia i braku ruchu. A jednak nieustannie obrywa mi się za to, że faktycznie jestem gruba. Taki jest stan faktyczny. I czy z tego względu nie mam prawa dbać o siebie, czuć się ze sobą dobrze i uważać, że jestem piękna? Bez względu na to czy ci się podobam, czy też nie musisz mnie szanować. Ludzie z nadwagą, otyli, tacy jak ja są częścią świata. To dlaczego są grubi, to tylko i wyłącznie ich sprawa. Nikt przecież ciebie nie pyta o to dlaczego ty ważysz 45 albo 60 kilogramów?

Trudno jest udawać, że jestem szczupła, skoro nie jestem. Ten kto czyta i obserwuje mnie regularnie wie, że się odchudzam, że robię to w bardzo powolnym i własnym tempie. A nawet gdybym tego nie robiła, to nikt nie ma prawa mnie oceniać i mówić jak mam żyć. Milion razy Wam tłumaczyłam, że nie ma czegoś takiego jak “konstruktywna krytyka”, albo “wyrażanie własnego zdania”. Jeśli po przeczytaniu jakiegoś komentarza odczuwam dyskomfort, oznacza, że została przekroczona moja granica i naprawdę nie trzeba mi pisać, że “jestem okropnie gruba”, bo mam lustro w domu i świadomość własnego ciała codziennie. Serio.

“The Real Catwalk Polska” to petarda!

Wiem, że dla niektórych z Was dzisiejszy wpis jest nie do zniesienia, nie do przyjęcia, ponad waszą granicę akceptacji. Jeśli nie jest Wam ze mną po drodze, rozumiem. Rozejdźmy się w pokoju, nie zawracając sobie wzajemnie gitary. Postanowiłam wziąć udział w “The Real Catwalk Polska” bo 30 lat zajęło mi pokochanie i zaakceptowanie samej siebie. W swoim życiu miałam różne okresy. Na ogół ważyłam siedemdziesiąt parę kilogramów. Byłam wysportowana, umięśniona i sprawna, bo 13 lat trenigów judo ukształtowało moje ciało. Miałam momenty, w których ważyłam sześćdziesiąt kilogramów, robiłam 5-7 treningów dziennie i nieustannie liczyłam kalorie. Zmagałam się z bulimią i w chwili, gdy nosiłam rozmiar 36 lub 38 czułam się brzydsza niż dziś nosząc rozmiar 44.

Przez większość swojego życia czułam się gruba, wręcz grubsza, większa niż naprawdę byłam. Dziś moje ciało, po wielu przejściach, jest moim najlepszym przyjacielem.

Jestem nieidealna, ale szczęśliwa. Widać to mnie, każdy kto spędza ze mną czas, potwierdza moje słowa, że “kocham siebie w pełni”. To, że ktoś tego nie rozumie i ma z tym problem, musi zrozumiec jedno: to jego problem, a nie mój.

Nie chcę świata, w którym oceniają tylko po okładce

Gdybym dziś mogła wybierać i ważyć 30 kilogramów mniej, ot tak z miejsca, chętnie bym z tego skorzystała. Bynajmniej nie dlatego, że siebie nie akceptuję, nie dlatego, że ludzie mi nieustannie dopierdalają, tylko z tego powodu, że było by mi lżej. Byłabym zdrowsza i chroniła się przed różnego rodzaju chorobami, które wiążą się  z otyłością. Jestem tego w pełni świadoma, ale to tylko moja osobista sprawa, jak tę kwestię rozwiażę. Dla moich córek stwarzam warunki, które są prawdziwe. Pokazuję im, że mama ma niedoskonałe ciało, że po CC, nie potrafię dojść nadal do siebie.

 

Nie tłumaczę się, nie usprawiedliwiam, nie wygładzam i nie używam photoshopa. Jestem wartościowym człowiekiem mimo zbyt dużej ilości kilogramów. Jestem  piękna, mimo że nie noszę rozmiaru 36. Będę piękna zarówno jeśli schudnę i jak mi się nie uda. Jak stracę nogę w wypadku, to też będę czuła się petardą, bo zbudowałam pewnośc siebie i poczucie własnej wartości na czymś więcej niż tylko wygląd. 

Polecam w tym temacie artykuły na innych stronach:

  1. Patryk Tarachoń Czas poznać czym jest body positive!
  2. Kasia ze Stanikomani Fajny komplecik, Siostro, czyli The Real Catwalk Polska okiem stanikomaniaczki

  3.  Ula z Galanta Lala Ciałopozytywna Masa Krytyczna czyli #TheRealCatwalkPolska
  4. Pokazanie się na wybiegu The Real Catwalk to akt odwagi, a nie zachęta do tycia
  5. Prawdziwe oblicze Catwalk Polska
  6. Modelki plus sieze w bieliźnie, turyści zachwyceni!
  7. Pierwszy taki pokaz w Polsce

  8. Kotorwersje po pokazie Catwalk
  9. “Przestańcie promować otyłość”, czyli jak mężczyźni, którzy rzadko rozmawiają z kobietami, nie kumają body positive

“The Real Catwalk Polska” jest potrzebny!

Polska edycja “The Real Catwalk” była bardzo potrzebna. Widać to po ilości pozytywnych reakcji i komentarzy pod naszymi zdjęciami w social media. Można to też mierzyć w ilościach hejtu, który się na nas wylewa i wylewać będzie. W polskim społeczeństwie nadal bardzo mocno zakorzenione są tradycyjne wzorce i wartości. Kobieta ma być ładna, miła i grzeczna, a mężczyzna to Pan i Władca, któremu ma się podobać.

 

Kochane kobiety, apeluję do Was, abyście same tego sobie nie robiły. Nie krytykujcie, nie oceniajcie, nie wkładajcie szpiluni, tylko poprawiajcie sobie wzajemnie korony.

Najlepiej w taki sposób, aby druga kobieta tego nie zauważyła i miało w tobie bezinteresowne wsparcie. Tego nam życzę! A emocje po udziale w pokazie bielizny? Nie do opisania! Czuję się jakbym przebiegła maraton, bo mimo endorfin i pozytywnej energii było to dla mnie ogromne przeżycie. Jestem ogromnie dumna z każdej uczestniczki “The Real Catwalk Polska”, dziewczyny dałyśmy czadu! Ogromne podziękowania dla organziatorek: Zuzy Zakrzewskiej, Loti oraz dwóch Patrycji. Dziś naprawdę było czuć w powietrzu, że każde ciało nadaje się na wybieg. Publiczność nas dopingowała, a nasz entuzjazm rozgonił chmury. Zaczęło padać dopiero po tym jak rozeszłyśmy się po pokazie. Przypadek?