7 rzeczy, które nauczyły mnie warsztaty “Przygoda z macierzyństwem”

Dokładnie 10 września wypadał termin mojego porodu. Wiadomo wyznaczony dzięki magicznej metodzie wzoru matematycznego na podstawie ostatniego cyklu miesiączkowego. Po pierwszej ciąży z Zuzą i 11 dniowym “opóźnieniu” narodzin córy byłam spokojna, że i tym razem termin będzie utopią. Rejestrując…