KULTURA

Jak spełnić marzenia? Spróbuj niemożliwego

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym jak spełnić marzenia? Co zrobić, by twoje cele naprawdę się ziściły,a to o czym śnisz stało się jawą? Mam dla ciebie taką propozycję – po prostu spisz listę tych marzeń i spróbuj niemożliwego. Co to oznacza? Tak naprawdę tyle, że trzeba zacząć działać i robić to o czym się marzy od dawien dawna.

 

To jest nawet prostsze niż proste

 

Mój trener judo mawiał, że realizowanie marzeń jest nawet prostsze niż proste. Nie, że będę tu propagowała jakieś dziwne sentencje, ale chodzi o to, by osiągnąć swoje cele wystarczy mieć plan i konsekwentnie go realizować. Początek Nowego Roku to doskonały moment, aby sięgnąć po lekturę, która jest niesamowicie pozytywna, powoduje banana na twarzy, a do tego motywuje do ruszenia tyłka z kanapy. Co najważniejsze w sposób nienachalny zachęca do realizacji najskrytszych marzeń, tak po prostu.

 

To nie jest kolejny poradnik motywacyjny

 

“Jak spełnić marzenia, Spróbuj niemożliwego” Michała Maja, to książka, którą podarowałam Ukochanemu pod choinkę. Doskonale wiecie, że daleka jestem od dawania rad na to jak być szczęśliwym i tego całego bełkotu motywacyjnego, ale ta książka przemówiła do mnie. Michał Maj, to autor bloga Życie jest piękne, na którym opisuje swoje podróże i rzecz jasne codzienne życie. Absolutnie popieram podejście Michała do spraw codziennych, jeśli czegoś pragniesz po prostu, spisz listę tych życzeń i zacznij je realizować.

 

Banał?

 

Dla wielu z was może się okazać, że taka strategia to nic odkrywczego, ale tak naprawdę ilu z nas odważy się na głos wypowiedzieć swoje marzenia? Te najbardziej trywialne jak podróż do Disneylandu, bycie bogatym, czy też sławnym? No właśnie, tak myślałam. Mało kto, tak naprawdę potrafi wprost mówić o tym czego pragnie, mało kto potrafi powiedzieć głośno czego chce, a następnie po to bezkompromisowo sięgnąć i być szczęśliwym. “Jak spełnić marzenia” to podręcznik wskazówek, jak zacząć, po prostu, krok po kroku realizować swoje plany. Michał Maj w sposób naturalny, bezpośredni, a przede wszystkim ciekawy dzieli się z nami swoją, osobistą listą marzeń.

 

Czy to nie zbyt duży ekshibicjonizm?

 

Przez chwilkę możesz się zastanowić, czy ujawnianie swoich marzeń to nie za duże obdzieranie się z intymności. W tajemnicy zdradzę ci, że jak powie się na głos swoje życzenie (inaczej niż przy zdmuchiwaniu świeczki z urodzinowego tortu) twoje szanse na realizację tego marzenia nie maleją, naprawdę. Wręcz odwrotnie. Michał w książce “Jak spełnić marzenia” przekonuje nas wręcz i zachęca do tego by stworzyć własną listę życzeń i uwaga, podzielić się nią ze znajomymi, najlepiej jeszcze na Facebooku.  Po co? O tym dowiesz się więcej, zaglądając do książki… Spróbuj niemożliwego.

 

Ciekawostka

 

Dawno już nie spotkałam się z tak pozytywną energią, która bije z 250 stron książki. Michał Maj uchyla rąbka tajemnicy i pokazuje w jaki sposób, krok po kroku możemy zbliżyć się do spełnienia własnych marzeń. Po pierwsza warto być otwartym na drugiego człowieka. W głowie utkwiła mi historia Michała, który nawiązał kontakt z jednym ze swoich czytelników z Mongolii. Okazało się, że pewien Mongoł mieszkający wcześniej w Polsce czyta bloga Michała i kiedy bloger się do niego odezwał, okazało się że jego mongolski czytelnik zaprasza go do siebie i proponuje oprowadzenie po Mongolii. Jak się okazuje świat jest mały, a niektóre marzenia są bardzo mocno w zasięgu naszych rąk, tak blisko, ze początkowo nie możemy nawet w to uwierzyć, że się spełnią.

 

Rekomendacja Pana Nieidealnego

Z całą odpowiedzialnością mogę polecić książkę Michała Maja “Jak spełniać marzenia. Spróbuj niemożliwego”. Wybór tego prezentu okazał się strzałem w dziesiątkę i mój Nieidealny Partner pochłonął lekturę w jedno popołudnie. Zdradzę wam sekret, że po cichu liczyłam iż ta książka zmotywuje mojego męża do śmielszego działania w  zakresie realizacji rzeczy o których marzy od dawna. Dlatego czasem warto podarować ukochanej osobie, prezent od serca, który może okazać się początkiem całego procesu pozytywnych zmian. To jak spróbujesz niemożliwego? Nowy Rok to wspaniały moment na to, aby się odważyć i sięgnąć po swoje marzenia. Koniec z użalaniem się nad sobą. Koniec ze zwalaniem winy na innych. Wreszcie definitywny koniec babrania się w przeszłości. Książka Michała jest do wygrania w świątecznym konkursie na blogu, o którym więcej dowiesz się tutaj.  Zdjęcia książki pochodzą z bloga Życie jest piękne.

 

*****

“Aby osiągnąć wspaniałe rzeczy musimy marzyć tak dobrze, jak działać”.

  •  Anatole France

59 KOMENTARZY

  1. Niby banał – ale tylko myśląc o naszych marzeniach nie robimy nic w kierunku ich realizacji. A wiele osób własnie tak robi. Trzeba otwarcie mówić i śmiało realizować. Zachęciłaś mnie do przeczytania książki. – może też ją komuś podaruję w prezencje w ramach cichej motywacji 🙂

  2. Nie ma nic lepszego niż książka dająca zastrzyk pozytywnej energii, nic tak nie przybliża zrealizowania marzeń, jak precyzyjnie określony cel i wykonany pierwszy krok, tylko…, no właśnie, to wszystko nie jest tak proste.
    Na co dzień pracuję z ludźmi, którzy chcą realizować marzenia, robią plany, ustalają cele i… prawie nie posuwają się do przodu. Często są w nas głębsze hamulce, które nie pozwalają działać lub gdy zaczynamy działanie, to ono przypomina jazdę samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Póki nie odkryje się tego, co nas powstrzymuje, bardzo ciężko ruszyć z miejsca…

  3. Bloga już polubiłam na fejsie, będę śledzić. A książki? Skoro mówisz że warto przeczytać, to na pewno warto. Ale ja już chyba straciłam wiarę, że marzenia się spełniają, zwłaszcza te które zależą od finansów. A nawet jeśli się spełniają po wielu latach oczekiwań, to już tak nie cieszą. Trochę smutno to zabrzmiało. 🙂 Nie zalę się. 🙂 Raczej stawiam na to by jednak cieszyć się tym co się ma i doceniać codzienność zamiast bujać w obłokach.

    • Na pewno Basiu jest troszkę w tym racji co piszesz, ale z tymi finansowymi marzeniami, cytując autora książki, jest tak: “że jak czegoś naprawdę pragniesz, znajdziesz sposób, nawet kasę by to zrealizować”. Zgadzam się z tym i sama staram się tak żyć. Choć jak widzisz – moje marzenie o byciu poczytną blogerką idzie coś jak krew z nosa 😀 A wracając do marzeń – nie chcę spoilerować, ale autor książki wybrał się do pracy na Alaskę! Rozumiesz ?:) Szaleniec, przerzucał tam ryby, żyjąc przez miesiąc w bardzo biednych warunkach 😀 Nigdy wcześniej nie latał samolotem i kiedy dostał zatyczki do uszu, wziął do buzi sądząc że to orzeszki ziemne 😀

      • To może jednak tę pozycję powinnam przeczytać. 😀 Wiesz, mając na myśli te nierealne marzenia myślę o jakim małym mieszkanku lub domku. Cud musiałby się stać albo spadek jakiś lub wygrana w lotto. 🙂 Nierealne po prostu i już.

        • No to u nas tak jest. Wyszliśmy z mężem z domów goli i weseli 😀 no może kiepsko. Znikąd pomocy. Wszyscy znajomi pobrali kredyty mają mieszkanka, a my wynajmujemy nadal 😀 a tu co się okazuje? Dostaliśmy kawalerkę w Gdyni (remontuję ją pod wynajem), zaraz wykupimy za grosze kawalerkę w Białymstoku (po moim ojcu, szok), a czekamy na dalszy rozwój wydarzeń, bo w lutym ma coś jeszcze się wyjaśnić. Nigdy, nie mów nigdy Basia! 🙂

          • Aniu, ja wiem, że takie rzeczy się przydarzają… innym. 🙂 Ale akurat w Waszym przypadku to mnie baaaaardzo cieszy. Super!! 🙂 Choć przyznam, że ostatnio spełniło się jedno moje skryte marzenie (taka bardzo osobista sprawa), które było bardzo nierealne, więc kto wie? Może i masz rację? 😀

  4. Skoro mówisz, że książka jest tak optymistyczna, to chyba warto ją przeczytać. Wpisuję na listę “do przeczytania w Nowym Roku”. Myślę, że się w tym rozsmakuję <3

  5. Bardzo zaintrygowała mnie ta książka. Chyba warto przeczytać, zwłaszcza, że nie jest to właśnie typowy motywator. Dzięki 🙂

  6. Lubię taką tematykę i każdego kto potrafi porwać czytelnika i zmotywować do działania podziwiam. A tutaj mamy na to żywy dowód. Czasami motywacyjne teksty w ogóle na nas nie działają, tym bardziej warto sięgać do takich sprawdzonych, które rzeczywiście coś w nas zmieniają, albo przynajmniej zmuszają do refleksji. Książka ląduje na liście 😉

  7. W wielu takich zdaniach, które wydają się nam banałami kryje się najwięcej prawdy i klucz do sukcesu. Dlaczego? Osoby, którym udało się osiągnąć swoje cele, stale powtarzają te do znudzenia powtarzane frazesy, bo one po prostu działają. Ludzie niestety oczekują jakiejś prawdy objawionej, która pozwoli zmienić swoje życie o 180 stopni w przeciągu pół godziny. Niestety nie jest tak łatwo. Osiągnięcie wybranego celu to najczęściej najpierw kwestia obrania odpowiedniej ścieżki, a potem tylko praca, systematyczność i wytrwałość.

  8. To musi być wyjątkowa ksiąźka :). Czasem proste rady są najlepsze. Działanie bez zbędnych ochów i achów, po prostu szczera rozmowa z sobą samym, lista i jedziemy! Podoba mi się! 😉

  9. W pierwszym dniu zeszłego roku stworzyłam swoją mapę marzeń i postawiłam w takim miejscu by codziennie na nią patrzeć. Niewiarygodne jest to z jaką szybkością się realizują :)) Do dzieła!

  10. Świetny wpis. bardzo pozytywny. I bardzo mocno się z nim zgadzam. Wyznaczenie celu czy przyznanie się do tego o czym marzymy to pierwszy i najwazniejszy krok. Potem już pójdzie z górki 🙂

  11. Ksiązkę na pewno przeczytam 🙂 Wpis mega pozytywny, warto wyznaczać cele mówić o nich i dążyć do swoich marzeń za pomocą małych kroków 🙂

    Pozdrawiam 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.