skupić się na sobie
STYL ŻYCIA

Chciałabym być jak Miss World, i żeby na świecie nie było głodu, wojen i panował pokój.

Najtrudniesze jest to czekanie na CUD

Dlatego zamiast zamartwiać się rzeczami, na które nie mam realnie wpływu odpuściłam i skupiłam się na tym, na co mam wpływ. Pomimo tych wszystkich zmian, które mnie czekają w najbliższym czasie: rejestrowanie działalności, pójście Zuzi do przedszkola, ostateczne starcie z rodziną i sprawami spadkowymi i komornikami, wyluzowałam i zajęłam się sobą. Zwolniłam z tempem pracy. Zaczęłam uważniej przeżywać każdy dzień, delektując się tym co lubię. Czesto zamiast siedzenia w internecie, wybieram samotność z książką w ręku i mruczącym kotem na kolanach. Zamiast zakrapianych spotkań ze znajomymi, wybrałam post który jest elementem mojego powrotu do równowagi.

Przestałam oczekiwać od bliskich zrozumienia, akceptacji i czasu. Skupiam się na sobie, na swoich pasjach, potrzebach i tym, co naprawdę lubię. 

https://www.instagram.com/p/BlXpGOyFd15/?taken-by=nieidealnaanna

5 KOMENTARZY

  1. Widzę Aniu, że masz podobne rytuały wieczorne do moich. Ja swego M. gonię jeszcze na kolana i tak razem…
    Własnie wtedy gdy wiele rzeczy się wali i pali, zwłaszcza rzeczy na które, nie ma sie wpływu, najlepiej jest zaufać. Bo zamartwianie się nie da. Ja tak już raz odpuściłam, zaufałam i efekt był doś szybki
    A jak cholernie trudne są sprawy spadkowe to widzę podczas mediacji. Jedne z najtrudniejszych rozmów jakie przychodzi mi prowadzić…

  2. Pingback: Jak rzucić etat

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.