skupić się na sobie
STYL ŻYCIA

Chciałabym być jak Miss World, i żeby na świecie nie było głodu, wojen i panował pokój.

Śmierć łamie wszystkie konwenanse

I to wszytko co robiłam i o czym pisałam ci wcześniej, to nie jest ściema. Po prostu śmierć ojca wytrąciła mnie totalnie z równowagi. Gdy ma się trudną relację z ojcem, pochowanie go bez wsparcia innych nie należy do rzeczy prostych i sympatycznych.

Zmierzenie się z falą hejtu po publikacji tekstu na temat przemocy domowej w moim rodzinnym domu, też dała mi nieźle popalić. Dużo przykrych i gorzkich słów od “bliskich”, którzy raptem znikneli z mojego życia oraz prozaiczna walka z biurokracją i uporem rodzeństwa w kwestiach spadkowych i długach po rodzinie, “wypompowała” mnie całkowicie.

Wspominałam o tym wielokrotnie, mimochodem, że leciutko to ja nie mam i naprawdę rozumiem to kiedy człowiekowi się już odechciewa żyć. Bo jak mocno bym się nie starała walczyć o siebie i  swoją rodzinę, to moja przeszłość zawsze odzywa się w najmniej spodziewanym momencie. I ciągnie mnie w dół. 

5 KOMENTARZY

  1. Widzę Aniu, że masz podobne rytuały wieczorne do moich. Ja swego M. gonię jeszcze na kolana i tak razem…
    Własnie wtedy gdy wiele rzeczy się wali i pali, zwłaszcza rzeczy na które, nie ma sie wpływu, najlepiej jest zaufać. Bo zamartwianie się nie da. Ja tak już raz odpuściłam, zaufałam i efekt był doś szybki
    A jak cholernie trudne są sprawy spadkowe to widzę podczas mediacji. Jedne z najtrudniejszych rozmów jakie przychodzi mi prowadzić…

  2. Pingback: Jak rzucić etat

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.