Chciałabym, aby na świecie nie było głodu, wojen i panował pokój. Trywialne? Niedojrzałe? Mało ambitne? Być może, ale od 10 roku życia, tymi słowami kończę codzienną, wieczorną modlitwę. Naiwnie wierzę w to, że moje modlitwa, moje czyny i działania mogą coś zmienić, przynajmniej w moim najbliższym otoczeniu.

Są dwie rzeczy w życiu, których nigdy nie odpuszczam: wieczornej modlitwy i demakijażu. Serio, w jakim stanie bym nie była nie zasnę dopóki nie zmyję “tapety” oraz, gdy nie porozmawiam chociaż krótką chwilkę z tym, który jest Wszystkim. Spokojnie, nie mam zamiaru robić jakiejkolwiek krucjaty i starać się przekonywać ciebie do praktykowania wiary, nawrócenia się czy czegoś w podobnym stylu. Jednak duchowość jest dla mnie codziennym elementem życia i teraz, gdy jestem na poście doktor Dąbrowskiej, to poszczenie ma dla mnie wymair, również duchowy.