Zima to taka niewdzięczna pora roku pod względem kulinarnym w Polsce, że ciężko o dostęp urozmaiconych sezonowych warzyw i owoców. No cóż, taki mamy klimat. Jeśli tak jak ja nudzi ci się jedzenie w kółko buraczków, marchewki i selera z pietruszką proponuje sięgnąć po prezentowany przepis.

Proponowane danie jak zawsze zajmuję niewiele czasu, jest bardzo sycące i proste do wykonania. Wydaje mi się większość z nas dysponuje również większością składników w lodówce.  Przepis polecony przez koleżankę, przywieziony podobno z Belgii, stąd nazwa robocza nosi wdzięczną nazwę sałatka “belgijska” choć nic wspólnego z krajem tym nie ma. Moja wersja tego dania jest nieco zmodyfikowana. Już tak mam, że lubię trochę pozmieniać, pokombinować, jednym słowem gotować na swój własny smak.

1 (2).jpg

Potrzebne składniki:

– 3-4 duże zmienniaki,

– 1-2 czerwone cebule,

– paczka mrożonej zielonej fasolki szparagowej,

– paczka parówek,

– paczka salami,

– pieprz, sól i ocet jabłkowy do smaku.

2.jpg

Przygotowanie krok po kroku:

1. Ziemniaki gotujemy w mundurkach do miękkości.

2. Fasolkę we wrzątku gotujemy do 5 minut w osolonej wodzie.

3.jpg

3. Salami podsmażamy na patelni.

4.jpg

4. Na tej samej patelni podsmażamy pokrojone w plasterki parówki do zarumienienia się z dwóch stron.

5.jpg

5. Umytą cebulę siekamy w drobną kostkę.

6.jpg

6. Wystudzone i obrane ziemniaki kroimy w kostkę, a następnie układamy w wygodnym naczyniu. Na ziemniakach układamy kolejna podsmażone parówki, ugotowaną fasolkę,posypujemy cebulą i podsmażonym salami. Całość doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Najważniejsze smak całej potrawy robi właśnie ocet. Dla mnie najbardziej smakuje z octem jabłkowym w proporcji około dwóch łyżek na całą porcję dania.

7.jpg

Danie można podawać na ciepło lub zimno. Cała filozofia tej potrawy to znalezienie swojej proporcji “cierpkości” wywołanej octem. Smacznego.

*********

“Ocet to wi­no, które przyw­działo ha­bit za­kon­ny.”

Ramón Gómez de La Serna