Winnica Jakubów, czyli szlakiem książki „Puch Niemarny” Bożeny Pajdosz

//Winnica Jakubów, czyli szlakiem książki „Puch Niemarny” Bożeny Pajdosz

Winnica Jakubów zachwyca

od pierwszego wejrzenia

Czekała nas dosyć daleka wyprawa, gdyż winnica w Jakubowie położona jest pod Głogowem. Opłacało się przejechać kilkaset kilometrów by na własne oczy ujrzeć winnicę, w której tak mocno zakochana była Małgosia z „Puch niemarny”. W jednej chwili zrozumiałam, skąd w głównej bohaterce ten zachwyt i bezgraniczne uwielbienie do tego miejsca. Winnica jest po prostu piękna, jest jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Polsce. Jakubów to mała wieś położona na uboczu Zagłębia Miedziowego, niedaleko Głogowa i Polkowic. Administracyjnie należy do Dolnego Śląska, ale dużo bliżej stąd do Zielonej Góry niż do Wrocławia.

Puch niemarny

„Puch niemarny” w peł◙nym skaładzie: Wiola, Nieidealnaanna, Zuza i Bożena.

We wsi znajduje się średniowieczny kościół z kamienia. Tuż za nim schodzi się długimi schodami do źródełka św. Jakuba. To miejsce od średniowiecza ściąga pielgrzymów. Żródło jest również jednym z przystanków na szlaku do Santiago de Compostella.  Mówi się, że woda ze źródła cudownie poprawia wzrok, czy leczy niepłodność. Woda nadaje się również do zaparzania herbaty, przy źródle spotkaliśmy Pana, który regularnie tu przyjeżdża z Wrocławia, aby napełnić baniaki „cudowną” wodą. 

Puch niemarny

„Puch niemarny” szlakiem książki. Słynne źródło mocy.

Spotkanie z Beatą Pajdosz, autorką ksiażki

Beata Pajdosz przywitała nas bardzo otwarcie. Po wzniesieniu toastu za spotkanie udaliśmy się na spacer w kierunku winnicy. Mijając strumień spotkaliśmy się z dziką przyrodą. Okazuje się, że droga do winnicy prowadzi przez rezerwat Buczyna Jakubowska. Cisza, spokój, nieprawdopodobna wręcz natura, której nie zbrukały jeszcze ręce człowieka.  We wsi Jakubów znajdują się jeszcze ruiny neogotyckiego pałacu, które sąsiadują z domem Pajdoszów. Cały ten krajobraz sprawia, że ma się ochotę rzucić wszystko i zostać tutaj na stałe.

Puch niemarny

„Puch niemarny” a zdjęcię w stylu „Buszująca w zbożu” 😉

Winnica wita nas przepięknym widokiem równoposadzonych grządek winorośli. Jest zielono, pięknie i człowiek sobie uświadamia, jak bardzo mocno potrzebuje kontaktu z naturą, każdego dnia. W tej chwili przygody Małgosi materializują się. Odczuwam doskonale jej emocje. Rozumiem jej miłość do winnicy, wiem dlaczego pokochała to miejsce całą sobą. Obiecuję sobie, że wrócę tu jeszcze i w głowie planuję kolejny wyjazd z mężem. 

Biesiada literacka i degustacja wina

Po długim spacerze i zwiedzaniu okolicy mamy czas, na oporządzenie się przed kolacją, połączoną z biesiadą literacką. Pokój w którym zostaliśmy zakwaterowani jest idealny. Wszystko jest takie jak sobie wyobrażałam. Drewniane wnętrze domu idealnie sie komponuje z otaczającą nas zielenią. W czasie kolacji mamy okazję poznać się bliżej. Najważniejszym punktem jest rozmowa o książce. Beata Pajdosz opowiada nam o tym, dlaczego zdecydowała się na napisanie „Puchu niemarnego”, wpuszcza nas do swojego prywatnego świata, dzieli się swoją codziennością. 

Puch niemarny

„Puch niemarny” to książka, ktorą chętnie przeczytali by nawet nasi mężowie.

Nadal nie mogę uwierzyć, że mam tak dużo szczęścia. Rejestruję każdą minutę spędzoną w winnicy. Towarzystwo jest świetne, nie brakuje nam tematów, a pyszne wino dodaje wszystkim animuszu. Beata Pajdosz okazuje się nie tylko świetną pisarką, ale jest również doskonałą gospodynią i fajną babką. Mam wrażenie, że nie możemy się nagadać za wszystkie czasy. Postać Małgosi z „Puch Niemarny” jest mi ogromnie bliska. Tak jak ona jestem bardzo wrażliwa i nad wyraz emocjonalna. Czuję niewidzialną nić porozumienia z Beatą. Jestem pewna, że Małgosia ma coś w sobie z Bożeny, ale nie mam śmiałości o to pytać. W końcu tajemniczość nadaje naszemu życiu barw, prawda?

By |2018-10-07T08:34:57+00:00Październik 3rd, 2018|Categories: KULTURA|Tags: , , , , , , , , |0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

Leave A Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.