Winnica Jakubów, czyli szlakiem książki „Puch Niemarny” Bożeny Pajdosz

//Winnica Jakubów, czyli szlakiem książki „Puch Niemarny” Bożeny Pajdosz

Wyobraź sobie sytuację, że dostajesz możliwość zwiedzenia miejsc, w których przebywała bohaterka twojej ulubionej książki. Namacalnie możesz poczuć klimat przeczytanej lektury. Na własne oczy możesz się przekonać, czy opisane miejsca są faktycznie tak zachwycające, piękne i romantyczne. W końcu możesz stanąć twarzą w twarz z autorką powieści. Masz możliwość zadać nurtujące pytania i sama ocenić ile w Małgosi z „Puch Niemarny” jest faktycznie Bożeny Pajdosz, autorki wspomnianej książki. To nie sen, ani marzenia. Wszystko wydarzyło się naprawdę. Dziś zabieram cię na winny szlak, podążąjąc miejscami Małgosi, głównej postaci z ksiażki, która mnie totalnie oczarowała w czasie wakacji. 

„Puch niemarny” Bożeny Pajdosz, czy to
na pewno romans?

Gdy zostałam zaproszona przez Zuzannę (znaną szerszej publiczności jako Promotorkę Czytelnictwa) do współpracy przy recenzowaniu i promowaniu ksiażki „Puch Niemarny” Bożeny Pajdosz, nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Na okładce widnieje bowiem ostrzeżenie: „Uwaga romans”. Po kilku stronach lektury upewniłam się, że dołączone do egzemplarza recenzenckie wino, nie będzie niezbędne do dlaszego czytania tej historii.
Z typowym romansem „Puch Niemarny” Bożeny Pajdosz ma niewiele wspólnego. Autorka popełniła znakomitą powieść, osadzoną w polskiej wsi, ale innej, niż do której przyzwyczaili nas rodzimi autorzy. Tutaj akcja toczy się wokoł najprawdziwdszej winnicy! Małgosia, sprawczyni całego zamieszania w książce, jest nie tylko główną postacią wokół której toczy się akcja książki.  Małgosia jest zafiksowana na punkcie „swojej winnicy”, pracy przy niej i życiu, które toczy się w rytmie zgodnym z pracą przy winoroślach. 

Puch niemarny

Puch niemarny

„Puch Niemarny” wciąga od pierwszych stron

„Puch niemarny” zabrałam ze sobą na wakacje nad morzem. Pamiętam, że w czasie naszego rodzinnego wyjazdu miałam wyrzuty sumienia, że każdą wolną chwilę przeznaczam na zanurzenie się w lekturze Bożeny Pajdosz. Po całym intesywnym dniu na plaży w Chłopach, potrafiłam wybłagać męża, aby przejął chociaż na pół godziny dzieci i pozwolił mi pod naszym domkiem usiąść z gorącą kawą i książką w ręku zapominając o całym świecie. „Puch niemarny” wciąga od pierwszych stron. Bożena Pajdosz serwuje nam całą amplitudę emocji. Główna bohaterka Małgosia wzrusza, rozbawia do łez, irytuje, wnerwia i powoduje, że czytelnik ma ochotę podejść i nią porządnie wstrząsnać. Czy tak skrajne emocje nie są przypadkiem sygnałem, że główna bohaterka przypomina nam to o czym nie chcemy na co dzień pamiętać? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam, wrócimy do tematu, gdy przeczytacie książkę. 

Puch niemarny

Puch niemarny

Lubisz delektować się ksiażką?

Przyznam się szczerze, że delektowałam się „Puchem niemarnym” i dawkowałam sobie historię Małgosi w „rozsądnych dawkach”. Czytałam ją na plaży w Chłopach, w czasie gotowania pierogów na urlopie (o mały włos ich nie rozgotowalam z tego wszystkiego), czy siedząć na ganku wynajętego domku holenderskiego (mając wyrzuty sumienia, że zamiast czasu z rodziną siedzę z książką). Gdy kilka tygodni później zostałam zaproszona do winnicy w Jakubowie na biesiadę literacką połączoną z degustacją wina, postanowiłam sobie jeszcze raz w drodze odświeżyć historię emocjonalnej Małgosi. Wraz z Panem Nieidealnym zostaliśmy zaproszeni do winnicy syna Pani Bożeny Pajdosz, który zajmuje się na co dzień produkcją jednego z najlepszych win w Europie. W naszej książkowej przygodzie towarzyszyła nam Zuzanna (Promotorka Czytelnictwa) oraz Wioletta (Z subiektywnie o ksiażkach) oczywiście w towarzystwie swoich mężów. Nie mogłam się doczekać tego wyjazdu, jeszcze nigdy nie byłam w winnicy i czułam, że czeka mnie niesamowita przygoda. 

Puch niemarny

Puch niemarny

By |2018-10-07T08:34:57+00:00Październik 3rd, 2018|Categories: KULTURA|Tags: , , , , , , , , |0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

Leave A Comment