Nieszczęścia chodzą parami, a według mojej przyjaciółki wręcz całymi stadami. Trudno się z tym nie zgodzić, bo coś w tym jest, że jak nam jedna rzecz się nie uda, to zaraz dowiadujemy się o serii kolejnych potknięć, problemów i trosk. Karma? Przypadek, przeznaczenie, niefortunny zbieg okoliczności, a może fatum? Czy praca nad sobą może mieć na to jakiś wpływ? Warto sobie czasem dać przyzwolenie na bezsilność i stan całkowitego zawieszenia. Teraz się pewnie zastanawiasz po co?

9 faktów świadczących o tym, że jestem nieidealna

Supermanki płaczą w ukryciu, chyba że nie mają już łez?

Nie musisz być idealną matką, by być najlepszą matką dla swojego dziecka!

Szczęściara, supermanka, czy po prostu wredna baba – kim jestem naprawdę?

Trzymaj kolana razem, nie sprawiaj innym przykrości, bądź miła i nie oczekuj wdzięczności.

Masz prawo być NIEIDEALNA, bezsilna i do dupy, ale pracuj nad sobą, dla siebie a nie dla innych!

W dzisiejszych czasach kiedy kobieta kobiecie wilkiem, niełatwo jest dać samej sobie przyzwolenie na bycie nieidealną, słabą i zmęczoną. Wiem dokładnie, że to co nam pokazują media, ba, to co wypisują inne kobiety w sieci i o czym plotkują sąsiadki, potrafi nieźle wejść nam na psychę. Łatwo jest poczuć się jak życiowa niedorajda, przegryw i ktoś warty mniej niż zero. Skoro zewsząd bombardują nas same bizneswomen, kobiety sukcesu, heroski, które zawsze na wszystko mają czas, to faktycznie można przy nich wypaść blado. Właśnie dlatego że znam życie i bacznie przyglądam się temu gównianemu kobiecemu piekiełku postanowiłam odbić piłeczkę i napisać do Ciebie parę słów prosto z serca. Chcę się z Tobą podzielić tym, co dała mi praca nad sobą, tak po prostu.

praca nad sobą

Praca nad sobą we własnym tempie?

Życie nie polega na nieustannym zapierdalaniu i udowadnianiu innym, że dajesz radę, ale warto pracować nad sobą

Może cię to zszokuje, ale osobiście nie jestem ambitna, nie mam fit ciała i miewam doły. Czy to oznacza, że jestem leniwą i zaniedbaną bułą, która nie ma szansy na szczęście, bo choruję na depresję i Hashimoto, które często pociągają sznurkami mojego samopoczucia? Oczywiście, że nie. Mimo że jestem nieidealna, bywam szczęśliwa i wiesz co, Ty też możesz. Wystarczy, że nie będziesz porównywać się do innych, przestaniesz się obawiać co inni pomyślą o Tobie oraz po prostu zaczniesz żyć po swojemu. Takie proste, a takie trudne do realizcji. Praca nad sobą, to najprawdopodobniej najtrudniejsza rzecz na świecie, z którą musisz zmierzyć sie sama. U mnie ostatnio przerost obowiązków nad fizyczne mozliwości ich realizacji, dlatego żeby nie zanudzać i nie przedłużać zdradzę Ci sekret, co robić, gdy wszystko wali się na łeb i szyję.

Nie wychodz ci? Odpuść, poczekaj i mówię to naprawdę SERIO

Po śmierci mojej mamy, zdiagnozowano u mnie depresję. Leczyłam ją równolegle z rozbujałym na tamten moment Hashimoto. Czy miałam ochotę umrzeć? Powiem więcej, wtedy wydawało mi się, że ja już nigdy z tego doła nie wyjdę. Sądziłam, że wszystkie najgorsze rzeczy przytrafily mi się równocześnie. W jednym dniu straciłam wszystko. Matkę, przyjaciół, dach nad głową, jakiekolwiek środki do życia. Zdiagnozowano u mnie choroby, o których nie miałam pojęcia, a do tego kontuzja wykluczyła mnie ze sportu, jedynego “pewniaka” który wtedy miałam. Ktoś mądry i bardzo życzliwy dla mnie powiedział mi wtedy bardzo ważną rzecz, której uczepiłam się tak jak ostaniej deski ratunkowej. Leciało to mniej więcej tak:

“Jeżeli wydaje ci się, że nic się nie układa i nie udaje musisz uzbroić się w cieprliwość. Odpuść, zaufaj, zajmij się sobą. Najwidoczniej Twoje sprawy jeszcze się układają i potrzeba na to więcej czasu niż ci się wydawało. Zobaczysz, że wszystko się ułoży. Zawsze się układa. Zaufaj sobie.”

praca nad sobą

Praca nad sobą to najtrudniejsza praca w życiu.

Praca nad sobą w zgodzie z własnym rytmem

I wiesz co się wydarzyło? Z czasem naprawdę wszystko zaczęło się układać. Nie od razu, nie tak jak sobie to wyobrażałam, ale koniec końców wyszło mi to wszystko na dobre. Nie jestem pierdoloną oazą spokoju, ani nieporuszoną taflą jeziora. Jestem raptusem, cholerykiem, chodzącym tornado. Ale praca nad sobą przyniosła efekty. Nadal przynosi. Praca nad własnym rozwojem, praca ze specjalistami. Praca z coachem, praca z psychologiem, praca z terapeutą. Przede wszystkim jestem sobą. Lada moment ukaże się moja pierwsza książka “Nieidealnik. Sztuka szczęśliwego życia”. Prowadzę warsztaty, piszę blog, rozwijam własną firmę. Jestem szczęśliwą żoną, spełnioną matką, dobrą przyjaciółką i fajną koleżanką. Wiem, że w życiu czasem naprawdę musi nam się wszystko skomplikować, aby móć odnaleźć się na nowo i wyjść z tego silniejszą. Pamiętaj, że jeśli coś Ci się nie układa, tak jak zakładałaś, trzeba poczekać. W końcu zawsze się układa, czasem potrzeb tylko trochę więcej czasu…