Szczęściara, supermanka, czy po prostu wredna baba – kim jestem naprawdę?

//Szczęściara, supermanka, czy po prostu wredna baba – kim jestem naprawdę?

Pisząc dzisiejsze podsumowanie kwietnia (tak, zdaję sobie sprawę, że mamy już końcówkę maja) jestem totalnie wyczerpana fizycznie i psychicznie. Dlaczego? Trochę z własnej winy, bo po raz kolejny stawiam potrzeby innych niż swoje na pierwszym miejscu. Tak naprawdę nie ma dlatego stanu rzeczy żadnego usprawiedliwienia. Ostatnio zbyt wiele rzeczy sobie odpuściłam i czuję, że mój organizm upomina się o sen, harmonię i zrównoważoną dietę. Z pozytywnych rzeczy, to za mną sobota offline! Taka prawdziwa bez Facebooka, bez skrzynki pocztowej, bez Instagrama, nawet bez wrzucenia postu na fanpage, co w moim życiu prawie się nie zdarza. Nieźle, prawda?

Kwietniowe przemyślenia

W kwietniu wylałam swoją gorycz i frustrację spowodowaną lawiną przykrych zdarzeń po śmierci taty. Wydawało mi się, że jestem skazana na bycie szczęśliwą. Przekonywałam was, że supermanki płaczą w ukryciu, chyba że nie mają już łez? Ten wpis szczególnie dedykuję wszystkim  kobietom-siłaczkom, które tak ja zdecydowanie za często zapominają o sobie, stawiając dobro rodziny i bliskich na piedestale. Z tej kategorii przemyśleń w kwietniu napisałam również dosyć mocny tekst o relacji damsko-męskiej w długotrwałym związku. Wielu panów zamanifestowało po artykule „Co zrobić, gdy kobieta twojego życia zmienia się w „starą” wredną babę?”, swój ogromny ból dupy. Ale jeszcze większa część kobiet podziękowała mi za ten wpis i pokazała go swoim partnerom, takim którzy zamiast się obrażać i mi ubliżać, zastanowili się chwilkę nad tym jak wygląda ich postawa w związku.

Życiowe rozterki, strata bliskich i wspomnienia

Czasami mam takie chwile, kiedy nadal do mnie nie dociera, że nie mam już rodziców. Dalsza część rodziny zarzuca mi, że idealizuję swoją zmarłą mamę oraz stygmatyzuję zmarłego niedawno tatę. Szczerze mówiąc jest to najbardziej idiotyczna rzecz jaką usłyszałam na swój temat w ciągu kilku ostatnich lat. W tekście „Pamiętasz mnie, czy w twoich wspomnieniach jestem już całkiem wyblakła?”, opisuję moją relację z mamą i podkreślam, że nie była idealna, a mimo wszystko tęsknie za nią okropnie. Całą sobą, każdego dnia, nieustannie. Ludzie zapominają o tym, że matka w życiu każdego człowieka pełni bardzo ważną rolę i jest dla dziecka całym światem. Nawet dla tego dorosłego, w szczęśliwej relacji, nawet gdy jej już nie ma na świecie…Natomiast śmierć taty – po raz kolejny przekonałam się na własnej skórze, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Pogrzeby weryfikują przyjaźnie, scalają lub rozwalają związki, bezwstydnie obnażają prawdę o ludziach, którzy nas otaczają na co dzień.

Coś dobrego, pozytywnego i absolutnie najważniejszego

Żebyście nie mieli wrażenia, że mój kwiecień to jakiś totalnie trudny okres, chcę wam powiedzieć, że był to dla mnie miesiąc, w którym zwróciłam szczególną uwagę na czas z rodziną. W kwietniu dużo wyjeżdżaliśmy rodzinnie, to do Parku Bajka w Błoniach, to na Farmę Iluzji. Odwiedziliśmy również z mężem Poznań ze względu na Blog Conferance Poznań. To owocny czas pod hasłem zabawy i rozwoju moich córek. Miałyśmy okazję testować LEGO DUPLO Pociąg ze zwierzątkami, czyli idealne klocki dla dzieci w wieku 18-36 miesięcy. A hitem kwietnia okazały się Maskotki Trudi! Czyli kotek i piesek w torebeczkach, które Zuza z Manią nosiły ze sobą wszędzie.

Hedonistyczna rozpusta podniebienia

Warsztaty kulinarne, które regularnie organizuje portal All About Life skutkują coraz większą ilością przepisów na blogu. Statystyki świadczą, o tym że lubicie moje kulinarne inspiracje, mam rację? Jeśli potrzebujesz pomysł na obiad, to polecam filet z łososia. A na podwieczorek, kolację lub coś na wieczór z przyjaciółmi zachęcam do zrobienia sałatki ze szpinaku i gruszki, czyli wiosenny luz na talerzu. Kulinarne odkrycia kwietnia to również humus, w przypadku moich córek (my z mężem jemy go do dawna).

Dla blogerów i hot news!

W kwietniu opisałam również moje wrażenia ze spotkania blogerek. Znajdziesz je we wpisie „Z miłości do pasji, czyli jak pojechałam do Lubartowa z różowymi włosami i dlaczego skończyłam na lubelskich trampolinach!”. Mam też dla gorącego newsa! W czerwcu zadebiutuję w roli prelegentki na spotkaniu Blog Matters nad polskim morzem. Jestem zarówno podekscytowana jak i nieco przerażona tym, czy się sprawdzę? Ale znacie mnie, chcieć w moim wykonaniu to móc, dlatego uruchamiam zapasy optymizmu i wchodzę w tryb pełnej motywacji do pracy, która w przypadku końcówki maja będzie dla mnie bardzo intensywna.

Tutaj znajdziesz wcześniejsze podsumowania roku 2018:

Styczeń

Luty

Marzec

________________________

Nieidealnaanna to blog, który opowiada o tym co w życiu najważniejsze, żeby być na bieżąco z nowymi tekstami koniecznie polub mój Nieidealny Facebookoraz zaobserwuj mnie na Instagramie, gdzie pokazuję moje życie od kuchni. Jeśli to zrobiłeś, wiedz że Nieidealnaanna w tym momencie szeroko się do Ciebie uśmiecha i robi przytulasa, na misia, a co! Psst… w sekrecie ci zdradzę, że na Facebooku opowiadam o moim odchudzaniu, a na Instagramie wrzucam zdjęcia mojego pysznego, zdrowego jedzenia 

 

 

By |2018-05-20T18:20:06+00:00Maj 20th, 2018|Categories: STYL ŻYCIA|5 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

5 komentarzy

  1. Jola (Pixel Kolor) Maj 20, 2018 at 7:09 pm - Reply

    Jaka wiadomosć. Bardzo sie cieszę, że dostałam sie na to spotkanie nad morzem. Już cieszyłam sie na samo spotkanie, a tu taka niespodzianka.

    • Nieidealnaanna Maj 21, 2018 at 4:52 pm - Reply

      Teraz mam dopiero spinkę 😀 Dużo znajomych duszczyczek będzie, obym dała radę 🙂 Również cieszę się, że w końcu się spotkamy 🙂

  2. Monika Kilijańska Maj 21, 2018 at 9:31 am - Reply

    Miło, że masz debiut na Blog Matters, bo to najlepsze spotkanie blogerskie w Sarbinowie 🙂

    • Nieidealnaanna Maj 21, 2018 at 4:51 pm - Reply

      A bardzo się na to spotkanie cieszę! Mam nadzieję, że sprostam i mój pierwszy raz będzie bezbolesno romantyczny 🙂

  3. Małgorzata Ostrowska Maj 24, 2018 at 10:29 am - Reply

    Aniu żałuję, że nie będzie mnie nad morzem. Ja tez nie raz przekonałam się na własnej skórze, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Niestety takie to prawdziwe. Życzę Ci powodzenia.

Leave A Comment