Zbiór bzdur, czyli Nieidealnaanna prawdę ci powie

W tym miejscu postaram się hurtem odpowiedzieć na najczęstsze pytania, które mi zadajecie we wszystkich możliwych miejscach w sieci. No to jak, gotowe?

1. Co zrobić by zaakceptować siebie?

Stanąć na golasa przed lustrem (serio) i zobaczyć, obejrzeć siebie od A do Z. Zobaczyć każdy kawałek ciała, łącznie z tym co tam na dole bozia dała, co z tyłu schowała i skoncentrować się na detalach. Następnie na kartce wypisać wszystke dobre rzeczy, czyli przykładowo: kocham swoje włosy, mam jędrny biust, stópki niczego sobie itd. Na drugiej stronie kartki wypisać wszystko czego w sobie nie lubię: owłosienie, wagę, co tam uważacie za stosowne. Ochłonąć i czekać na kolejne wskazówki.

A tak serio, po takim wypisaniu na kartce tego co dobre, co złe, trzeba zaakceptowac stan faktyczny i zastanowić się co dalej będziesz robiła ze swoim ciałem? A druga ważniejsza sprawa to zrobić sobię kawkę, herbatkę, albo walnąc kieliszek wina i szczerze wypisać wszystko co w sobie lubisz z charakteru i wszystko czego nie lubisz i cię wkurwia. 

A robisz to po to, aby mieć ogląd na sytuację. I potem przy tych cechach podkreślisz sobie to, co chcesz zmienić i będziesz nad tym pracować np. nieśmiałość. W kółko weźmiesz cechy, które są takie sobie, ale dobra, zmieniać ich nie trzeba (o nich zapoimnasz póki co) i ulubionym kolorem w ramki bierzesz to, co w tobie ZAJEBISTE.  To co jest SUPER przepisujesz na inną kartkę czcionką XXL i wieszasz na lodówce (wiem, że to idealne miejsce dla kobiety) i sobie codziennie to czytasz, po to aby pamiętać jaka super jesteś.