nieidealnaanna.com
STYL ŻYCIA

Jestem NIEIDEALNA i dobrze mi z tym! Poznaj sekrety mojego sukcesu i bycia szczęśliwą.

O matko i córko, co dzieje się w moim domu i życiu po urlopie, powiedziała nieidealna Anna dziś rano! Bruce Willis w “Armageddonie” miał lżejsza misję do wykonania, niż codziennie o godzinie 19 ma mój mąż, gdy wraca do nas po pracy. Od kilku dni moje młodsze dziecię nie śpi w dzień, co jest dla mnie ciosem prosto w moje nieidealne serduszko. No bo jak to?! Co z moim trybem, regularnością i czasem w ciagu dnia, który przeznaczałam na pracę? Co z ciszą (opcjonalnie, bo nie liczę dźwięków bajki i miauków kotów, które są i tak balsamem dla mej duszy w porównaniu do wisku dwóch małych Ancymonków). Jeszcze jedno miauknięcie kota, jedno drapnięcie w drzwi, jednen krzyk, jedno wyrwanie zabawki i czuję, że ekspoloduję. Ale nie, zaraz, przecież mam ci zdradzić sekret mojego nieidealnego, ale szcześliwego życia. Wybacz, już pędzę pisać, jak to u mnie jest naprawdę?

Wymagania wobec samej siebie, kto ich nie ma?

Urlop był mi naprawdę potrzebny. Złapałam nieco dystansu, odetchnęłam, nadrobiłam zaległości czytelnicze i towarzyskie. Fajnie, naprawdę było fajnie. Ale dlaczego od tygodnia po powrocie z urlopu moje życie wywróciło się do góry nogami?! Burze naprzemienne z upałem, parnością i brakiem tlenu nie sprzyjają ani mojej chorej i pokręconej tarczycy (choruję na Hashimoto), ani tym bardziej nie pomagają dzieciom. Jak żyć, panie prezydencie? Zasada jest prosta. Mimo kłód pod nogi, mimo przeciwności losu, trzeba robić swoje. Zawsze, bezwzględnie, no chyba, że akurat jesteś na etapie odpuszczenia czegoś i wiesz, że mały odpoczynek, da ci dodatkową energię do działania? 

https://www.instagram.com/p/BjJoBwxFKtA/?hl=pl&taken-by=nieidealnaanna

Właśnie dlatego pogodziłam się z faktem, że nie uda mi się dzisiaj opublikować ani obiecanego wcześniej wywiadu z Asią z My Na Swoim, ani nie napiszę dziś relacji ze zwiedzania winnicy, ani też nie zrealizuję projektów komercyjnych, których terminy bezlitośnie się kończą za moment. Pech chciał, że zepsuła nam się karta pamięci, na której mamy zdjęcia (a jak się domyślacie, zdjęcia dla blogerki są wszystkim). Także grzecznie słucham karmy i odpuszczam. Wywaliłam rodzinę (łącznie z kotami za drzwi), odpaliłam muzykę klasyczną i piszę do was ten wpis, prosto z serca, bez korekty – obiecuję, że błędy poprawimy do końca tygodnia. 

3 KOMENTARZE

  1. Pingback: nieidealne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.