Rany, co to były za emocje! Gdy szykowałam się na pierwsze spotkanie autorskie w Książnicy Podlaskiej w Białymstoku czułam się jak zaczarowana. Tak naprawdę do samego końca nie mogłam  uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę! Ciężko było mi przyjąć do wiadomości fakt, że wydałam “Nieidealnik. Sztuka szczęśliwego życia”, że po pół roku pracy i moja marzenia stały się rzeczywistością…

Zaproszenie Książnicy Podlaskiej w Białymstoku

Gdy odczytałam pierwszego maila z zaproszeniem na środę literacką w moim rodzinnym mieście, byłam prawdziwie zaskoczona. No bo jak to? Książka się jeszcze nie ukazała, a moje miasto się o mnie upomina?! To było szalenie miłe i motywujące uczucie. Cieszyłam się jak dziecko na pierwszy śnieg. Rumieńców sprawie dodawał fakt, że wszystkie spotkania autorskie podczas miesięcznej promocji mojej książki wpadły do mnie same. Okazało się, że mój blog, mimo że niższowy, jest kojarzony i dzięki temu mogłam spełnić swoje kolejne marzenia z dzieciństwa.

Po drugiej stronie…

To fantastyczne uczucie, gdy po latach wracasz w rodzinne strony i to dodatkowo jako autorka książki. Od gimnazjum w Książnicy podlaskiej spędzałam godziny. Wypożyczalam książki, przesiadywałam w Czytelni, korzystałam z komputera i Internetu, którego nie miałam w domu. W ogólniaku uczyłam się na sprawdziany w Książnicy bo w domu nie miałam własnego biurka, ciszy i spokoju. Na studiach szukałam tłumaczeń starożytnych źródeł, zakuwałam do sesji i pisałam pracę magisteską. Uwielbiałam klimat Książnicy, tej dawnej znajdującej się obok Katedry i tej nowej, przeniesionej do Biblioteki Uniwersyteckiej.

Jak było na moim pierwszym spotkaniu autorskiem?

Wypełniała mnie amplituda emocji. Od podekscytowania, radości i euforii, poprzez zadumę, wzruszenie i delikatny strach, tremę przed tym co mnie spotka. Gdy zobaczyłam, że na sali są ludzie, odetchnęłam. Bałam się, że nikt nie przyjdzie i będzie klapa. Samo spotkanie zrobiło na mnie ogromne wrażenie, ponieważ czułam się zaopiekowana i dopieszczona. Zadbano o każdy namniejszy detal. Z drugiej strony profesjonalizm z jakim doszło do zorganizowania pierwszego spotkania z “Nieidelanikiem”, nawet mnie nieco onieśmielał.

Transmisja LIVE – możesz obejrzeć jeszcze raz

Zachęcam do obejrzenia transmisji ze spotkania autoskiego w Białymstoku TUTAJ:

Moje wrażenie? Czy warto jeżdzić na spotkania autorskie?

Spotkanie autorskie było dla mnie nowością, ale utwierdziłam się w przekonaiu, że obrałam właściwą drogę. Nie chcę wyjść na nieskromną, ale czuje się jak ryba w wodzie w tej formie. Kocham dyskutować, a prowadząca spotkanie w Ksiażnicy Podlaskiej, zadawała naprawdę ciekawe, momentami cholernie trudne pytania. Słowem była przygotowana do naszej rozmowy i to naprawdę dodało pikanterii całemu spotkaniu.

Czuje się wdzięczna za to co mam TERAZ

Pisząc tę krótką relację, miesiąc od wydania “Nieidealnika”, czuję że moje serce wypełnia wdzięczność. Ogromna radość, że mam wokół siebie wspaniałą rodzinę, wsparcie przyjaciół i oczywiście wiernych i oddanych Czytelników. Realizowanie swoich marzeń z dzieciństwa jest tak pięknym i wypełniającym uczuciem, że brakuje słów by idealnie oddać stan, który teraz odczuwam. Satysfakcja, dużo dobrej energii, apetyt na to by iść dalej i rozwijać się jeszcze bardziej. Dziękuję wszystkim osobom, które przyczyniły się do tego mojego małego-wielkiego sukcesu. Dziękuję za Wasze wsparcie, obecność i zaufanie. Jestem szczęśliwa.