“Mamy Wolne” to tegoroczna inicjatywa Fundacji Jestem Mamą. Niesamowite Dziewczyny Ania i Karolina postanowiły w tym roku zmobilizować warszawskie mamy do pójścia w miasto i zrobienia coś dla siebie. Pierwsza edycja Wielkiego Święta Mam “Mamy Wolne” miała wielki finał 14 maja w Hulakula. Jak świętowałam? Dlaczego postanowiłam zostać Partnerką tego wydarzenia? O tym opowiem Ci w dalszej części wpisu.

Wszystko zaczęło się od piosenki! Mamy Wolne było potem…

Ania Sool rozpoczęła swoją przygodę ze wsparciem kobiet od nagrania piosenki. Tytułowy utwór “Jestem mamą” stał się hitem wśród Internautów. Co wyróżnia ten hit? Przede wszystkim to, że Ania w nim rapuje. Teledysk jest bardzo rodzinny, a sam tekst piosenki ma w sobie luz, bowiem w żartobliwy sposób opowiada o tym, jak wygląda nasza matczynna codzienność. Założycielką Fundacji Jestem Mamą jest Ania, a pomysłodawczynią akcji “Mamy Wolne” jest Karolina Jakobsche. W Fundacji prężnie działa jeszcze Agata Pęksa. Na wydarzeniu towarzyszyła mi Kasia Nowosielska.

Ambasadorki “Mamy Wolne”

Wraz z Kają Wolnicką z bloga Moimili, oraz Martą Langowską (Aktywna Mama) zostałam zaproszona do panelu dyskusyjnego o macierzyństwie podczas finału Wielkiego Święta Mam “Mamy Wolne” w Hulakula. Wraz z dziewczynami dzieliłyśmy się swoimi doświadczeniami na temat macierzyństwa, rozwoju osobistego i łączenia tego wszystkiego z pracą i blogowaniem. Każda z nas jest inna, ale wszystkie przyznałyśmy zgodnie, że raz na jakiś czas mama musi mieć wolne! Bez tego cieżko jest być dobrą mamą. Zawsze będę przypinała mój tekst, Matko najpierw Ty! Z tego miejsca chciałabym podziękować Fundacji Jestem Mamą oraz pogratulować dziewczynom, za zorganizowanie czegoś absolutnie czadowego!

“Mamy Wolne” w praktyce

Finałowa impreza “Mamy Wolne” odbyła się 10 maja w Hulakula. Poza panelem dyskusyjnym mamy mogły skorzystać z szeregu atrakacji. Na przygotowanych stoiskach ekspertów można było wykonać makijaż, nauczyć się samoobrony, wziąć udział w licznych konkursach i atrkacjach. Do tego wszystkiego wieczór umilał nam standup “Mać” z Karoliną Piechotą w roli głównej. Wisienką na torcie były rozgrywki drużyn mam w turnieju kręglowym.

Powiem Wam, że impreza naprawdę rozkręcała się świetnie. Mnie oczywiście wezwały do domu obowiązki, ponieważ były to ostatnie dni przed wydaniem mojej książki “Nieidealnik. Sztuka szczęśliwego życia“, która już jest w sprzedaży TUTAJ.

Bardzo dziękuję Fundacji Jestem Mamą za organizację superwartościowego i potrzebnego wydarzenia dla mam. “Mamy Wolne” w 2019 roku pokazało jak bardzo potrzebne są tego typu inicjatywy, jak nadal brakuje przestrzeni dla mam bez dzieci. Z niecierpliwością czekam na kolejną edycję!