Oglądaliście kiedyś wieczorynkę „Gumisie”? Na pewno, w końcu to kultowa bajka. Nie wiem, czy jeszcze pamiętacie wszystkich bohaterów, ale była tam niesamowicie irytująca para: Księciunio i Toudie. I właśnie te postacie zainspirowały mnie do napisania tekstu o tym jak to jest ze współczesnymi mężczyznami.  O mężczyznach, którzy dzięki nadopiekuńczosci swoich matek wyrośli na …. no właśnie koniecznie sprawdź z jakimi typami możesz mieć do czynienia. 

„Nic się nie dzieje bez przyczyny, Judyta”

To słowa, które  wypowiada genialny Jan Frycz w polskiej komedii „Nigdy w życiu” do swojej serialowej żony Judyty. Trudno się nie zgodzić, że to my kobiety zezwalamy facetom wleźć sobie na głowę i być z jakimś takim niewydarzonym jegomościem. Mimo, że mąż głównej bohaterki „Nigdy w życiu” nabroił, zdradził i realnie przyczynił się do rozpadu związku to faktycznie Judyta mu na to przyzwoliła. Znacie określenie „nieme przyzwolenie”? No właśnie, nasza bierność to nic innego jak zgoda na to by być  z kimś kto powinien dawno temu dostać kopa w dupę, albo i dwa na rozpęd i wypierzać z naszego życia.

mamisynek

Rycerzyk mamusi

Ale skąd w ogóle biorą się tacy nieogarnięci, pierdołowaci i ciapowaci mężczyźni? Odpowiedź jest prozaicznie prosta – lecą do nas (a raczej na nas) wprost spod matczynych skrzydeł, rzecz jasna szurniętych mamusiek. Tak! To matki, nikt inny hodują inwalidów życiowych, a my biedne kobiety musimy potem z tymi nieszczęśnikami żyć!

Właściwie to nie życie, tylko nieustanna walka o lepsze jutro, normalność, partnerstwo – jednym słowem traktowanie się na równi, ale weź z niepełnosprawnym emocjonalnie gamoniem negocjuj. Mamuńcie najpierw Karolka przyzwyczajają do tego, że jemu wszystko się należy. Karolek przecież nie jest stworzony do sprzątania, gotowania, prania, robienia zakupów, czy chociażby podejmowania decyzji. Co to, to nie. Od tego wszystkiego jest mama.