10 rzeczy, których mama nigdy ci nie powiedziała, dlatego że kocha cię najmocniej na świecie

//10 rzeczy, których mama nigdy ci nie powiedziała, dlatego że kocha cię najmocniej na świecie

4. Zawsze się bała

Od kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży nieustannie się o ciebie bała. Bała się czy dobrze się rozwijasz w brzuchu. Bała się czy zdąży dojechać do szpitala na czas porodu. Bała się gdy nie miałeś apetytu. Tak bardzo drżało jej serce, gdy stawiałaś pierwsze kroki i bezpiecznie lądowałaś w jej ramionach. Bała się czy dasz sobie radę z maturą. Zawsze czekała do późna by mieć pewność, że wróciłaś bezpiecznie do domu. Dziś martwi się o to, czy dajesz sobie radę w pracy czy nie brakuje ci pieniędzy. Martwi się twoją cytologią. Drży na myśl o to, że może coś przytrafić się jej tobie, twojemu mężowi i jej wnukom. Ten strach będzie jej towarzyszył już do końca życia. Moja mama czekała na mnie zawsze. Miałam taką umowę, że mogę zrobić absolutnie wszystko, ale pod warunkiem, że mama dowie się ode mnie tego pierwsza. To samo chcę przekazać swoim córkom.

 

5. Wie, że nie jest IDEALNA

Twoja mama jest twoim największym przyjacielem i najbardziej surowym krytkiem zarazem. Chce dla ciebie jak najlepiej, dlatego za wszelką cenę pragnie twojego dobra. Chce być idealną matką, ale nie zawsze jej wychodzi. Chciała by wszystko robić dobrze, ale czasami nie zauważa tego, że stara się za mocno. Nie rozumie, że czasami dla waszego dobra potrzebuje urlopu od bycia matką. Dlatego bądź dla niej wyrozumiała. Pamiętaj, że robiła wszystko z miłości, najlepiej jak potrafiła. Dlatego mimo tego, ze moja mama nie odeszła od taty, który był tyranem, nie miałam do niej nigdy pretensji.

mama i dziecko

6. Doglądała się podczas snu

Zdarzało się, że twoja mama z twojego powodu w ogóle nie spała. Czasami nosiła cię na rękach do piątej nad ranem. Innym razem budziła się razem z tobą co dwadzieścia minut. Gdy w końcu zasnęłaś przyglądała się tobie i czuła więcej miłości niż wydawało jej się to możliwe. Gdy po całym dniu histerii marzyła o tym byś poszła już w końcu spać, wyciągała telefon, by ukradkiem przeglądać twoje zdjęcia. Albo zakradła się z tatą razem do twojego pokoju i patrzyła na ciebie, patrzyła i myślała, że jest najszczęśliwszą kobieta na świecie. To wszystko z twojego powodu. Sama tak robię, a Wy?

By | 2018-05-25T12:12:09+00:00 Maj 25th, 2018|Categories: MAMA I DZIECKO|14 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

14 komentarzy

  1. AGATA Maj 25, 2018 at 12:45 pm - Reply

    W tym momencie najbardziej na świecie pragnę przytulić mamę. Jednak mogę jedynie schylić głowę z łzami w oczach nad jej mogiłą. Tęsknię bardzo, i wiem że chciała być dla mnie najlepsza. Teraz wiem że była, choć kiedyst tego nie potrafiłam docenić.

    • Nieidealnaanna Maj 25, 2018 at 3:44 pm - Reply

      Wiesz Agatko, to bardzo naturalne, że doceniamy dopiero to co stracimy. Teraz możesz za to celebrować czas z Adą i oczekiwać na drugiega Bąbla <3

  2. Ewka Maj 25, 2018 at 9:54 pm - Reply

    Niestety nie. W ogóle nie ma w tym mojej mamy. Właściwie niemal wszystko dokładnie odwrotnie w wielu odmianach.

    • Nieidealnaanna Maj 27, 2018 at 4:38 pm - Reply

      Przykro mi Ewa, ale wiem, że Ty na pewno odnalazłaś w tym teksćie trochę siebie, prawda?

  3. Małgorzata Ostrowska Maj 26, 2018 at 6:57 am - Reply

    Wspaniały tekst, aż mi się łezka w oku zakręciła. Aniu jesteś cudowną mamą.

    • Nieidealnaanna Maj 27, 2018 at 4:40 pm - Reply

      Malgosiu <3 to samo mogę powiedzieć o tobie 🙂 Macierzyństwo to nieustanna przygoda, pełna wzruszeń i wyzwań 🙂

  4. e-milka Maj 26, 2018 at 7:54 pm - Reply

    Pieknie napisalas. Z tym ostatnim kawaleczkiem – naprawde, tylko dla dzieci czlowiek jest w stanie sie powstrzymac. Albo zrobi sobie czlowiek jakas kolacje z resztek, typu makaron z serem, dzieci zapytane wczesniej oczywiscie nie sa glodne, a konczy sie to tak jak ongis – jedna miska i kilka gab do wyzywienia. 🙂
    Mamy, Ktorych Nie Ma, sa w nas zawsze i co ciekawe, czesto tez tak bardzo w naszych dzieciach, nawet w tych, ktore nie poznaly.

    • Nieidealnaanna Maj 27, 2018 at 4:39 pm - Reply

      Emilko, wszystko to prawda. Ja nazywam na moje córki w takich chwilach żartobliwie „szarańcza” 😉 Mamy jedzenie zawsze najlepsze 🙂 Mamy mi brakuje straszelnie, ale czuję jej duchowa obecność w moim życiu 🙂

  5. Monika Dudzik Maj 27, 2018 at 12:15 pm - Reply

    Cóż tu gadać… Cieszę się, że moja mama jest wciąż ze mną i mam nadzieję, że jej obecnością będzie mi dane radować się jeszcze długo.

    • Nieidealnaanna Maj 27, 2018 at 4:38 pm - Reply

      I ja Monia cieszę się Twoim szczęściem <3 Wspanaile, że nadal masz mamę obok siebie 🙂

  6. Ola Maj 27, 2018 at 8:09 pm - Reply

    Piękne słowa Ania, jak zwykle się popłakałam. Moja mama miała z nami trzy światy a teraz ja mam ze swoimi… Tylko będąc matką zrozumiesz ten ból i tą miłość.

    • Nieidealnaanna Czerwiec 4, 2018 at 11:21 am - Reply

      Ola dokladnie tak jest. Nasza perspektywa totalnie się zmienia w chwili zostania mamą. Wcześniej tego nie rozumiałam… Cieszę się, że mój tekst wzbudził w tobie emocje 🙂

  7. Marta z Mikrożycie Czerwiec 1, 2018 at 7:35 pm - Reply

    Jak Ty mnie potrafisz wzruszyć to… sama nie jestem mamą, ale wiem, że to wszystko, co napisałaś to prawda o mojej mamie. Wiem też, że moja mama zawsze wiedziała, że ją kocham, nawet w trakcie najgorszych naszych kłótni, kiedy robiłam potworne głupstwa na złość rodzicom i w wielu innych momentach… Myślę sobie czasem, że to jest tak ogromna dawka miłości, że tego „długu” chyba nie umiałabym „zwrócić” inaczej niż samej zostając mamą i przekazując tę otrzymaną miłość kolejnej osobie.

    • Nieidealnaanna Czerwiec 4, 2018 at 11:20 am - Reply

      Marta, bo tak to działa, to jest fenomen macierzyństwa. Sama czasem oceniam siebie jako słabą mamę, bo czesto nie daję rady. Ale skoro dostaję cały czas kwiatki, okrzyki radosci na powitanie, gdy wychodzę do sklepu na 5 minut, to chyba nie jest tak żle? 🙂

Leave A Comment