5 powodów dla których warto zobaczyć „Kler” i jeden dla którego powinnaś zostać w domu.

//5 powodów dla których warto zobaczyć „Kler” i jeden dla którego powinnaś zostać w domu.

„Kler” Wojciecha Smarzowskiego podzielił Polskę na dwa obozy. Osoby, które na długo przed premierą filmu wyrobiły sobie zdanie na temat tego filmu oraz drugą część, zdeklarowaną i zdeterminowaną zobaczyć na własne oczy, skąd tyle kontrowersji wokół „Kleru”. Od samego początku wiedziałam, że pójdę na ten film do kina. To taka moja tradycja, że filmy Smarzowskiego staram się oglądać na dużym ekranie. W dzisiejszej recenzji podaję 5 powodów, dla których warto zobaczyć „Kler” oraz przywołuję jeden argument przeciwko wybraniu się na seans. 

„Kler” 5 razy na tak:

  1. Pójdź, zobacz i sam oceń, czy ten film Ci się podoba. Nie ma nic gorszego, jak wyrobienie sobie opinni na temat filmu, po obejrzeniu zwiastunów, przeczytaniu artykułu, czy recenzji innych. „Kler” zasługuje na to byś samodzielnie ocenił ile jest wart. Kler przez pierwszy weekend od premiery obejrzało 935 357 widzów, rozbił bank. Na facebookowym wydarzeniu Masowe oglądanie filmu „Kler” w celu jego popularyzacji, wzięlo udział 79 000 osób, a zainteresowanych wydarzeniem jest ponad 275 000. 
  2. „Kler” nie jest obrazoburczy i Smarzowski wcale nie sili się na tanią kontrowersję. To nie jest kolejny film Patryka Vegi, mimo że reżyser po raz kolejny poddaje szczegółówej analizie określoną grupę społeczną. Tym razem na celowniku jest duchowieństwo. Kapłani zostali ukazani jako osoby wykonujące zawód polegający na gromadzeniu funduszy, a nie na sprawowaniu posługi pasterskiej. 
  3. Od dawna brakowało głośnego, bezkompromisowego komentarza dotyczącego kościoła katolickiego w Polsce. „Kler” jak w soczewce skupia wszystkie winy kościoła. Pazerność, przekręty finansowe, ingerowanie w politykę państwa, nadużycia seksualne, pedofilię oraz tuszowanie przestępstw duchownych. W tym filmie nie pojawia się nic, co obraża kościół lub katolika. Piszę to z całą odpowiedzialnością jako osoba wierząca i praktykująca. 
  4. Smarzowskiemu zarzuca się powielanie schematów z poprzednich filmów. Nie zgadzam się z tymi zarzutami. Po pierwszych minutach czuć charakterystyczny klimat tego reżysera, ale w „Klerze” postacie nie są jednoznacznie zdefiniowane. Nie możemy powiedzieć, że któryś z czterech głównych bohaterów jest dobry lub zły. To co łączy księży granych przez: Gajosa, Jakubika, Więckiewicza i Braciaka dotyczy grzeszności, która dotyczy wpisana jest w naturę ludzką. 
  5. Bez względu na swoje poglądy polityczne i stosunek do wiary „Kler” warto zobaczyć dla oscarowej roli Jacka Braciaka. Ksiądz Leszek Lisowski jest postacią tragiczną. Być może dla większości z Was będzie to najmroczniejsza postać tego filmu, wcielenie czystego zła. Moje odczucia wobec księdza Lisowskiego są inne. Pierwsze co przyszło mi na myśl po wiwisekcji losów tej postaci to stwierdzenie, że: „przemoc budzi przemoc”. Traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa nie tłumaczą jego postępowania, ale pokazują jak bardzo odcisnęły piętno na jego osobowości. Krecja stworzona przez Braciaka powala na kolana, powoduje, że momentami brakuje tchu i ciężko jest uwierzyć, że to gra aktorska, a nie realna postać. 
Kler

„Kler”stał się najpopularniejszym wydarzeniem na Facebooku.

„Kler” Wojciecha Smarzowskiego nie obraża kościoła, ani nie powoduje, że odwracasz się od Boga

„Kler” miał otworzyć oczy wielu osobom, które były zaślepione działalnością kościoła katolickiego w Polsce. Żyjemy w czasach pełnych absurdów, gdzie mimo demokracji, wolności słowa i postępowi cywilizacyjnemu, mentalnie nadal tkwimy w średniowiecznym ciemnogrodzie. Bo jak inaczej mam nazwać młode osoby, które bojkotują „Kler” zanim jeszcze został wyświetlony na dużym ekranie? Jak mam określić ludzi, którzy nie widzą nic złego we wtrącaniu się władz kościelnych w politykę? Czy wyznawcy Ojca Rydzka, Radia Maryja, Telewizji Trwam oraz rzesze „wiernych” podążajacych ślepo za kapłanami mogę oceniać inaczej, niż ciemnogrodem? Niestety nie mogę.

Z pokolenia na pokolenie przekazujemy swoim dzieciom bezkrytyczne podążanie za kościołem katolickim. Wymagamy bogobojności, skromności i zaufania sługom bożym. Spowiadamy się „facetom w sukienkach”, którzy często na boku mają rodziny, są uzależnieni od alkoholu, hazardu, korzystają z usług prostytutek. Wymagamy od siebie i swoich bliskich by całkowicie zaufać kapłanom, którzy często na sumieniu mają grzechy cięższe, niż zdołamy sobie wyobrazić. O tym wszystkim jest najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego „Kler”. 

Jedyny argument, dla którego nie powinnaś iść na „Kler”

Jeżeli jesteś osobą świadomą, ale bardzo wrażliwą możesz odpuścić sobie oglądanie filmu „Kler, ponieważ motywem przewodnim ukazanej historii jest molestowanie seksualne. Pedofilia w kościele katolickim jest nieustannie zamiatana pod dywan. Próbuje sie udawać, że problem nie istnieje. Władze kościoła robią wszystko by tuszować sprawy dotyczące wykorzystywania seksualnego dzieci. W tym filmie jest „tylko” jedna drastyczna scena dotycząca molestowania seksualnego. Scena, której nie dałam rady obejrzeć. Gdy miałam zamknięte oczy i slyszałam co się dzieje, łzy płynęły mi strumieniami. Wbrew powszechnej opinii  to nie jest scena, w której kapłan gwałci dziecko…

Kler

Kler warto zobaczyć dla postaci księdza Lisowskiego.

Pedofilia w kościele katolickim jest faktem, w polskich kościołach również. Ksiądz, który dopuści się przemocy seksualnej na dzieciach, albo jest przenoszony do innej placówki, albo zsyła się go do domu opieki dla emerytowanych księży, do czasu uciszenia afery. Pedofile w sutannach są ponad prawem. W dalszym ciągu odprawiają msze, udzielają komunii, nauczają dzieci w szkołach, słowem mają „idealne” warunki do krzywdzenia kolejnych dzieci. 

Jeśli czujesz, że ten temat cię przerasta, faktycznie nie powinnaś oglądać „Kleru”. W filmie przemoc seksualna na dzieciach zostaje ukazana z różnych perspektyw. Nie brakuje tutaj perspektywy ofiary, oprawcy, władz kościoła, oraz reakcji najbliższych, gdy osoba molestowana szuka pomocy. 

„Kler” nie ma miejsca na sentymenty

Uważam, że najnowszy film Smarzowskiego powinien być obejrzany przez najwiekszą ilość osób. Dlaczego? Głównie dlatego, by osoby bezkrytycznie ufające kapłanom ocknęły się i zobaczyły ile zła potrafi wyrządzić instytucja, której zadaniem jest dbanie o nasze życie duchowe i zbliżenie nas do Boga. Wstępując do seminarium ma się idealne warunki do tego by krzywdzić bezbronne dzieci, mieć na boku inne, równoległe życie, a do tego czuć się bezkarnym. Z całego serca życzę nam upadku kościoła w Polsce i nie uważam, że takie posunięcie odsunie mnie choć o milimetr od Boga. To wszystko powoli się już dzieje. Mam nadzieję, że dożyję rewolucji w kościele katolickim. Życzę nam wszytkim otwarcia oczu i przebudzenia się z tego nieszczęsnego amoku.

Koniec z coniedzielnym sponsorowaniem instytucji grzesznej i niemoralnej, która nie rozlicza się z podatków, a od wiernych wymaga więcęj i więcej. Koniec z bezkarnym krzywdzeniem dzieci. Dosyć ingerencji kościoła w politykę. Nie żyjemy w państwie kościelnym, a zażyłość „władzy” z duchowieństwem jest zatrważająca. Koniec z kłamstwami i mydleniem nam oczu. Celowo nie wspominałam o świetnych zdjęciach, mistrzowskiej grze aktorskiej wszystkich bohaterów „Kleru”, ani o tym, że w tym filmie nie ma ani minuty nudy. O tym wszystkim pisali już inni. „Kler” polecam i nie wyobrażam sobie, by ktoś żyjący w Polsce mógłby sobie odpuścić ten film. 

By |2018-10-08T17:02:29+00:00Październik 8th, 2018|Categories: KULTURA|Tags: , , , , , , , |2 komentarze

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

2 komentarze

  1. Ela Październik 9, 2018 at 2:59 pm - Reply

    Trochę wrzuciłaś wszystkich do jednego worka i uważam, że nie słusznie. Na litość, nie każdy ksiądz to pedofil, złodziejj, kurwiarz czy alkoholik… Są też fantastyczni ludzie którzy niosą pomoc nie jednemu człowiekowi!!

    • Nieidealnaanna Październik 9, 2018 at 7:39 pm - Reply

      Elu, recenzja dotyczy filmu, oraz postaci które zostaly w nim ukazane. Tylko i wyłącznie do nich się odniosłam. Nie uważam, że każdy kapłan jest pedofilem i degeneratem. Jestem osobą wierzącą i praktykującą, spokojnie. Ale szczerze liczę na upadek kościoła w Polsce, ponieważ jest to niezbędne do procesu odrodzenia jego we właściwej, pierwotnej formie, do której był powołany.

Leave A Comment