Czy wtedy postanowiłaś opowiedzieć o swojej historii na blogu?

Wtedy zrozumiałam, że musze się nauczyć żyć z chorobą. Trafiłam na wspaniałego lekarza, który mi to uzmysłowił. Że mam ogromną szansę na całkowite wyleczenie i oni mi w tym pomogą. A ja mam zacząć żyć. Nie za pół roku po leczeniu, ale dziś, teraz. Że mam wpisać wizyte u lekarza obok wyjścia do kina. Wtedy coś we mnie pękło i opowiedziałam na blogu swoją historię. Od tej pory przemycam wiedzę na temat chorob tarczycy, profilaktyki i zdrowego trybu życia. Wspieram chorych na początku walki z rakiem tarczycy i pomagam im przejść przez kolejne etapy choroby. Sama dałabym wiele, żeby wtedy móc z kimś pogadać o tym, co mi jest. Żeby ktoś mnie zapewnił, że z tego wyjdę. Czuję do losu dług wdzięczności, bo żyję. To fantastyczne, że mogę robić to co robię, co kocham a dodatkowo pomagać innym. Każdy do czegoś inspiruje. Ja inspiruje do… życia. Bo czasem zapominamy o tym, jak powinno się żyć. Po prostu żyć.

kinka Karolina Wilk

Wiesz Karolina, mimo że nasza rozmowa nie przebiegała na żywo, mam w oczach łzy. Za każdym razem, gdy czytam ten fragment wywiadu z tobą, nie moge się powstrzymać i łzy lecą mi ciurkiem. Tak mocno rozumiem twoje przesłanie, o tym by po prostu żyć! Jestem ciekawa, czy prócz inspirowania innych, sama masz w swoim otoczeniu jakieś kobiety, które cię inspirują do bycia lepszą?

Kobiety, które mnie inspirują? Chyba nie mam takich wzorców… Jest mnóstwo osób, które robią świetne rzeczy i się nimi inspiruję. I nie ma tutaj znaczenia, czy to kobieta czy mężczyzna. Wokół nas jest mnóstwo takich osób i to nie tylko ludzie ze szklanego ekranu. Może to być sąsiadka, pani z warzywniaka, znajoma lekarka. Od każdego możemy się czegoś nowego nauczyć!