„Blogosfera jest Kobietą” to cykl wywiadów z blogerkami, które w moim subiektywnym odczuciu inspirują innych do lepszego życia. Dzisiaj goszczę u siebie wyjątkową postać. Joannę Maj z bloga My na Swoim. Asia to Wschodząca Gwiazda Blogosfery wg Rankingu Jasona Hunta. Wierzy że każdy z nas jest w stanie stworzyć związek, w którym będzie tak po prostu szczęśliwy. Jej motto to: dobry związek – nie bałagan – sam się nie zrobi. Na swoim blogu opowiada historię o tworzeniu relacji. Wzrusza, grozi palcem i inspiruje. Pokazuję, że da się stworzyć związek będąc 100 procent sobą! Bez żadnych gier.

Poznaj Karolinę Wilk autorkę bloga Kinka

 Poznaj Mirosławę Trenerowską autorkę bloga Blond Pani Domu

Poznaj Agatę Grzesik autorkę bloga Pani Miniaturowa

Blogosfera jest Kobietą

Wywiad z Joanną Maj z bloga My na Swoim

Asiu, Twoi Czytelnicy znają cię jako ekspertkę od związków i budowania relacji na własnych zasadach. Jestem ciekawa jak ty sama na co dzień siebie postrzegasz?

Zecydowanie kobieta znająca siebie! Wiem kim jestem, jaka jestem, wiem co mnie cieszy, wzrusza i smuci. Wiem, jakimi wartościami się kieruję i co jest dla mnie ważne. Jestem świadoma siebie! Ta świadomość, wiedza, sprawia, że nie porównuję się do innych, nie czuję potrzeby wzorowania się na innych. Akceptuję siebie. Moja praca nad sobą i doskonalenie pewnych umiejętności nie są wynikiem kompleksów, a chęci bycia jeszcze lepszą wersją siebie.  Myślę, że dopiero znając siebie, wiedząc kim jesteśmy – możemy podbić świat i stworzyć swoją historię.

Czy moment Twojego życia, w jakim znajdujesz się aktualnie, sprawia, że czujesz się spełniona?

Jak najbardziej TAK! Prywatnie mam wspaniałego męża, z którym tworzę dom o jakim marzyłam. Kiedy zapędzam się w myślach i planach, pragnieniach, wystarczy, że się do niego przytulę i znów wracam na ziemię. Znów doceniam co mam, skupiam się na tym co mam i wiem, że więcej niż te ramiona do szczęścia nie jest mi potrzebne.

Jak w piosence z naszego pierwszego tańca, o moim mężu mogę powiedzieć:

When all the world is spinning round,

Like a red balloon way up in the clouds,

And my feet will not stay on the ground,

You anchor me back down”.

To bardzo piękne i romantyczne, co powiedziałaś na temat Dawida.

A jestem ciekawa, jak ocenaisz swoje życie zawodowe na obecnym etapie?

Zawodowo – myślę, że w krótkim czasie bardzo dużo osiągnęłam, choć jeszcze mnóstwo nauki przede mną! Robię coś o czym zawsze marzyłam, co daje mi dużo satysfakcji, stawia przede mną coraz to nowsze wyzwania. Moja praca zawodowa sprawia mi przyjemność i chętnie do niej chodzę, choć chodzę na 6 rano!
Bez dwóch zdań, mam ją dzięki szczęściu, ale też ścisłym zorientowaniu na cel. Podejmowałam zawsze takie prace, nawet chwilowe, dorywcze, rzucając wszystko na jedną kartę, aby znaleźć się tu gdzie teraz jestem.

Joasiu, z tego co mówisz wynika, że potrafisz zachować równowagę między życiem prywatnym i zawodowym. W takim razie jak ocenisz siebie jako blogerkę?

Blogowo – chyba nie do końca jestem spełniona. Im dłużej siedzę w blogosferze, i mam większą wiedzę, doświadczenie, wiem, że mogę coś zrobić lepiej, więcej, dokładniej, bardziej przemyślanie. Zawodowo – wiedzę zdobywałam sama, stopniowo, przez co rozwijałam się w umiarkowanym tępie. Moja wiedza równolegle szła ze stanowiskiem, doświadczeniem, czasem. W blogowaniu, dzięki konferencjom, znajomością wielu blogerów – mam dużą wiedzę, ale ona przewyższa moje doświadczenie. Tu mogę uczyć się na czyichś błędach co sprawia, że nogi szalenie rwą się do przodu ale powstrzymuje je pokora i lampka z tyłu głowy, by nie być w gorącej wodzie kąpana.

Doskonale to rozumiem. Szczególnie teraz, gdy lada moment ukaże się moja książka “Nieidealnik. Sztuka szczęśliwego życia.”. Myślę, że zanim zadam ci następne pytanie warto wspomnieć o tym, że za 63 dni ukaże się Twój pierwszy e-book o tworzeniu związku! Serdecznie ci gratuluję tego kroku Asiu i nie mogę się doczekać premiery! Pozostając w pozytywnej aurze, chciałam się dowiedzieć co lub kto sprawia, że czujesz się szczęśliwa?

Tak naprawdę ja to sprawiam :). Jestem zdania, że to czy czujemy się szczęśliwi, zależy w dużej mierze od nas samych – naszego nastawienia do świata. Jeśli nie szukamy problemów gdzie ich nie ma, nie eskalujemy i nie skupiamy się na tym co złe – to będziemy szczęśliwi. Moim i naszym z mężem mottem jest „szkoda marnować czas na kłótnie i negatywne emocje”. Naprawdę, mamy wspaniałe życie, mieszkamy razem, na swoim, mamy stabilne prace, jesteśmy zdrowi – to jest wystarczający powód by być szczęśliwym człowiekiem.