Długo mi to zajęło, ale…

Przez tę godzinę nie wnikam w syf w domu. Odpuszczam sobie rozładowanie zmywarki. Nie składam stosu ubrań. Nie zbieram zabawek, nie sprzątam sierści kotów. Nie przeszkadza mi to, że brudne pranie wypada z kosza na bieliznę, nie męczy nie poczucie winy, że krzesło Mańki nie zostało umyte, a na podłodze w kuchni walają się pozostałości po jej obiedzie. Szczerze mówiąc mam to wszystko w dupie. Ale bardzo długo, naprawdę długo zajęło mi dojście do takiego momentu, kiedy zrozumiałam że ja mam prawo: nie chcieć, nie musieć, nie robić nic, odpoczywać, odetchnąć i tyle.

Nie znajdziesz swojego odbicia

w matce małego Krzysia

Prawda jest brutalna – nie jesteś idealną matką. Nie masz także porządku w domu jak twoja sąsiadka spod trójki. Nie chodzisz tak wyfryzowana jak mama Natalki. Nie potrafisz tak szybko gotować jak mama Julki. Nie śpiewasz tak pięknie jak mama bliźniaków z przedszkola. Nie robisz miliona innych rzeczy nawet w połowie tak dobrze jak inne matki.

Ale w tym wszystkim musisz wiedzieć jedno: nie jesteś idealną matką, bo takie nie istnieją. Za to jesteś najlepszą matką dla własnych dzieci. Nie daj sobie wmówić, że inne matki są lepsze. Nie porównuj w ogóle własnego macierzyństwa i relacji z potomstwem do innych. Wiesz dlaczego? Bo tego niestety nie da się porównać do niczego innego. Twoja rodzina tworzy unikatowy model, jeden na milion, który sprawdza się tylko i wyłącznie w waszym przypadku.

Nie myśl o innych matkach, że są lepsze, gorsze, chudsze, grubsze, brzydsze, ładniejsze, milsze, bardziej nerwowe, krzykliwe, czy nachalne. Są tak jak ty matkami i wbrew pozorom macie bardzo dużo wspólnego. Każda matka ma czasem dość bycia matką, Każdej mamie zdarza się krzyknąć na dziecko, nawet jeśli tego nie chce. Każda z nas wie co to bałagan, nieugotowany obiad i seans z kreskówkami. Inne matki po prostu się wstydzą lub boją i nie mówią o tym głośno. Dlatego od dziś obiecaj mi jedno – przestaniesz się starać być idealną matką i będziesz po prostu sobą. Pamiętasz jeszcze jak to się robi?