Wielkie oczekiwanie na Zuzannę zakończone! Pełen sukces malutka jest już z nami na świecie. Blog jest dosyć osobistą przestrzenią, dzielę się tu z Wami swoimi przemyśleniami, hobby, pasjami, oraz uchylam trochę rąbka tajemnicy z tego jak żyję na co dzień. Dlatego pomyślałam, że koniecznie muszę wspomnieć o moich wrażeniach z tego wielkiego wydarzenia jakim w życiu człowieka jest pojawienie się potomstwa. Przez cały okres ciąży nie potrafiłam sobie tego wyobrazić jak to będzie być Mamą. Brzuch rósł, dziecko coraz mocniej kopało a ja ani trochę nie potrafiłam wyobrazić siebie w tej roli.

Dziś już wiem, że wiele kobiet tuż przed porodem bije się z podobnymi myślami jak ja. Czy na pewno jestem gotowa na dziecko? Czy dam sobie radę? Czy będę potrafiła zaopiekować się maluchem? Czy będę dobrą matką? I chyba najbardziej kontrowersyjne z wątpliwości i tabu: Czy będę kochała to dziecko? Wszystkie te rozważania naprawdę przestają mieć znaczenie w momencie pojawienia się dziecka na świecie.

Gdy w końcu urodzisz maluszka i położą ci go na skórze, wszystkie dotychczasowe troski znikają. Dostaje się endorofinowego strzała, który nieźle szumi w głowie. Instyt macierzyński załącza się wraz z hormonami produkowanymi tuż po porodzie. Pierwsze karmienie piersią wyzwala pokłady ogromnej opiekuńczości i po chwili już jesteś pewna, że byłaś gotowa, jesteś i dasz sobie ze wszystkim radę.

Moim dzisiejszym wpisem chcę uspokoić wszystkich przyszłych rodziców, że na opiekowanie się i kochanie dzieci jesteśmy zaprogramowani przez naturę. Funkcjonujemy w trybie rodzina od pierwszych chwil narodzin. Pierwsza chwila z Ukochanym i córką tuż po porodzie, to coś tak niesamowicie pięknego i intymnego, że od teraz rozumiem dlaczego wszyscy mówią o ogromnym szczęściu.

Przepełniona wzruszeniem, miłością i opiekuńczością pozdrawiam was serdecznie w czwartej dobie mojej córeczki Zuzanny. Niunia jest zdrowa, kochana, zabawna i słodka. Dziękujemy za wszystkie gratulacje. Z góry zaznaczę, że pytania o poród powinny tylko i wyłącznie dotyczyć samopoczucia Mamy i Dziecka. Drążenie tematu o przebieg i szczegóły jest bardzo nie na miejscu.  Narzucanie się z odwiedzinami również nie wypadnie za kolorowo. Na wszystko przyjdzie czas i pora. Wraz z mężem jako świeżo upieczeni rodzice adoptujemy się z naszą Zuzą do nowych warunków. Dlatego nasz dom, to nasza twierdza. Nasza rodzina to największy skarb i mimo całej ogromnej fali miłości, która mnie wypełnia od narodzin córeczki przede wszystkim potrzebujemy świętego spokoju, snu i zdrowia. Pozdrawiamy ciepło.

11081170_411062815722012_64940135559080785_n.jpg

********

„Macierzyństwo zawiera w sobie od samego początku

szczególne otwarcie na nową osobę: ono właśnie jest udziałem kobiety.

W otwarciu tym, w poczęciu i urodzeniu dziecka kobieta

„odnajduje siebie przez bezinteresowny dar z siebie samej”.

– Jan Paweł II