Jeśli umrę to nie płacz, bo ja żyć będę w Tobie.

//Jeśli umrę to nie płacz, bo ja żyć będę w Tobie.

Dziś mija 6 rocznica od kiedy odeszła moja Mama. Nie mam siły robić podsumowania, tego jak wygląda moje życie od kiedy je nie ma. Jedyne o czym marzę każdego dnia, to by móc spędzić z nią godzinę i po prostu pokazać jak dobrze ułożyło się moje życie. Jak wspaniałego mam męża i fantastyczne córki. Zjeść wspólnie obiad, napić się kawy i porozmawiać. Nasze marzenia często są tak bolesne, że z nich rezygnujemy i wolimy przestać łudzić się, że kiedyś się spełnią. Po jednym z wpisów na temat śmierci Mamy, moja Czytelniczka podesłała mi piękny wiersz, z którym Was dzisiaj zostawiam. Nie znam niestety autora, dlatego jeśli któraś z Was rozszyfruje twórce, bardzo proszę dajcie mi znać. 

Jeśli umrę

to nie płacz

bo ja żyć będę w Tobie

przy Tobie 

w zieleni drzew

i krzewów.

W ciszy nocy

w Twoich słabościach

i w Twojej mocy.

W róży kwitnącej

tuż obok domu. 

Tylko nie mów nikomu. 

Żyć będę w Twoim śmiechu

tańcu i śpiewie

i w Twoim gniewie

w żółci kaczeńca

w czerwonej biedronce

w kwiatach kwitnących na łące.

Będę przy Tobie w kuchni

w cebuli, jabłku, fasoli

i chlebie.

Przy każdej Twojej potrzebie.

Będe w tęczy

i w nitce pajęczej

w śpiewie ptaków

w szumie morza

bo taka będzie może

wola Boża.

Będę z bliska

i będę z dala,

w słońcu które Cię opala

w ziemi

między obcymi i między swymi

w czerni, bieli, błękicie i zieleni,

w deszczu, śniegu, wietrze

ba, nawet w burzy.

Tylko nie lękaj się

będę Twoim Aniołem Stróżem.

Więc, jeśli kiedyś 

coś ze mną się stanie

to nie płacz, Ty moje życie

to nie płacz Ty moje największe kochanie.

Jadwiga Mandera

Rybnik 1985 r. s. 41.

jeśli umręJeśli umrę pozosanie po mnie ślad w moich córkach. Kreta z Manią w brzuchu. 

Inne artykuły, które Cię zainteresują:

By |2018-09-10T18:50:30+00:00Wrzesień 8th, 2018|Categories: KULTURA|Tags: , , |4 komentarze

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

4 komentarze

  1. Agata - Beztroskamama Wrzesień 8, 2018 at 6:27 pm - Reply

    Piękny wiersz, piękne słowa. Smutne a jednak prawdziwe. Płaczę nadal po śmierci mamy, wiem, że bardzo by nie chciała abym płakała bo tak jak pisze autor wiersza zawsze będzie przy mnie moim aniołem stróżem.

    • Nieidealnaanna Listopad 4, 2018 at 11:14 am - Reply

      Agata, ja to doskonale rozumiem. Ten płacz jest często nam potrzebny, bo mam moc oczyszczenia, uzdrawia i przynosi ulgę 🙂

  2. Grażka Październik 10, 2018 at 9:07 am - Reply

    Piękny wiersz, bardzo mi sie spodobał, jest taki głeboki…

    • Nieidealnaanna Listopad 4, 2018 at 11:15 am - Reply

      Wysłała mi go Grażko, jedna z moich Czytelniczek. Też bardzo mi się spodobał. Piękno tkwi w prostocie 🙂

Leave A Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.