MAMA I DZIECKO

Jedzie pociąg z daleka, najfajniejsza gra rodzinna, którą mogą wygrać 3 osoby!

Jestem ciekawa czy mam tutaj sympatyków pociągów i gier planszowych? Kojarzycie hit “Jedzie pociąg z daleka”? To jedna z tych tych piosenek, które jak wpadną w ucho, to chodzą za człowiekiem cały dzień. Osobiście uwielbiam podróże pociągami! To idealna okazja do nadrobienia zaległości czytelniczych lub przesłuchania najnowszych płyt. Nie wiem jak jest u Was, ale w przypadku moich córek, pociągi są obiektem bezgranicznej miłości. Ancymonki uwielbiają jeździć pociągami: podmiejskimi i tymi dalekobieżnymi. Zachwycają się, gdy tata odpala kolejkę elektroniczną. Uwielbiają obserwować pociąg sunący po totach Bajkowego Pałacu. Zawsze ochocho podrygują, gdy w radiu leci “Jedzie pociąg z daleka”. Gdy otrzymaliśmy premierowy egzemplarz gry od Wydawnictwa Nasza Księgarnia wiedziałam, że zabawy nie będzie końca.

Jedzie pociąg z daleka, co to za gra?

Najnowsza gra Wydawnictwa Nasza Księgarnia “Jedzie pociąg z daleka” to gra palnszowa dla miłośników podróży małych i duży. W zestawie znajdziemy plansze z torami, kolorowe pociągi, kafelki do układania torów, tablice do oznaczania postępów gry, oraz plocienny woreczek ułatwiający przechowanie gry. Każdy gracz otrzymuje zestaw 4 lokomotyw. Do wyboru mamy różne kolory. Zasady gry są bardzo proste. Co kolejkę buduje się tory, tak aby nasz  pociąg jak najprędzej dojechał do jednej z kolorowych stacji. trzeba uważać, aby lokomotywy się nie zderzyły ze sobą, inaczej zostaną usuniętę z gry.

W jakim wieku grać w Jedzie pociąg z daleka?

Gra jest dedykowana dla dzieci i dorosłych. Marysia, która nie ma jeszcze skończonych 2,5 roku dzielnie sobie radziła, a moja prawie 4-letnia Zuzia radziła już sobie z zasadami wyśmienicie. “Jedzie pociąg z daleka” to świetna gra rodzinna, która rozwija wyobraźnie przestrzenną, uczy stretegii i koncentacji, oraz pokazuje ciąg przyczonowo-skutkowy. Jeśli zbudujemy tory spontanicznie, bez obserwacji nasze pociagi się zderzą. To bardzo fajny sposób na wytłumaczenie dzieciakom tego, jak ważna jest odpowiednia komunikacja, nie tylko w przypadku pociągów, ale każdej dziedziny życia.

Moje córki zakochały się w małych, kolorowych lokomotywach. Ta gra wspomaga również rozwój motoryki małej. Prezycyjne ukladanie torów z kafelków to idealny trening zręcznościowy dla malutkich rączek. Od tygodnia, nie ma dnia, aby Ancymonki nie upoinały się o partyjkę “Jedzie pociąg z daleka”. Z przyjemnoscią oddaje się budowniczemu szaleństwu torów i gram razem z córkami.

Dzień Kolejarza to IDEALNA okazja na Konkurs!

25 listopada w Polsce obchodzone jest Święto Kolejarza. Z tej okazji, wraz z Wydawnictwem Nasz Księgarnia przygotowaliśmy dla Was KONKURS.  Do wygrania są, aż 3 gry “Jedzie pociąg z daleka” od Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Pytanie konkursowe brzmi: Dokąd udałbyś się pociągiem, gdybyś mógł pojechać wszędzie?

Zasady konkursu są proste.

  1. Konkurs jest przezanczony dla osób pełnoletnich, przebywających na terytorium Rzeczpospolita Polska.
  2. Konkurs skierowany do fanów Nieidealnejanny (zapisanycyh na newsletter) oraz fanów Nasza Księgarnia Gry (na Facebooku).
  3. Czas trwania konkursu: 24.11-02.12.2018 r.
  4. Nagrody w konkursie to 3 gry  “Jedzie pociąg z daleka” od Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Zostaną wysłane po wyłąnieciu laureatów.
  5. Odpowiedz w komenatrzu na dole na pytanie:Dokąd udałbyś się pociągiem, gdybyś mógł pojechać wszędzie?
  6. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 3.12.2018 r. na blogu pod tym postem.

 

Życzę powodzenia i czekam na Wasze komentarze. Wybiorę 3 odpowiedzi, które uznam za najciekawsze. Pamiętajcie, że aby wziąść udział w konkursie trzeba być zapisanym na mój newsletter oraz być fanem (lubić fanpage) Wydawnictwo Nasza Księgarnia Gry na Facebooku. To naprawdę fantastyczna  gra, idealna na zbliżajace się Mikołajki czy Święta.

 

https://nieidealnaanna.com/3-gry-dla-najmlodszych-ktore-ratuja-mi-zycie/

 

 

28 KOMENTARZY

  1. Bardzo trudne pytanie,zawsze marzyłam zobaczyć morze .chociaż cierpię na hydrofobie i sama myśl o morzu mnie przeraża .Pragnę zobaczyć zachód słońca odbijający się w falach wody.Poczuc piasek pod stopami i zapach bryzy morskiej. Za dziecka bardzo często jeździłam pociągami gdyż był to jedyny transport do babci i obiecałam sobie ,że swoje dzieci zabiorę w podróż pociągiem może akurat nad morze.milo było by zbierać muszlę i ganiać się po piaszczystej plaży

  2. Gdyby pociągiem można było wszędzie dojechać to bardzo bym chciała przejechać przez Sacharę i Afrykę…… Oczywiście razem z moją rodziną…. I postojem przy każdej pustynnej oazie…..

  3. Na chwile obecna jest tylko jeden kierunek, ktory nie tylko zachwycilby mame i tate, ale przede wszystkim Nasza gwiazdeczke. Poniekad to tez ciekawosc dziecieca, ktora w nas drzemie:)-> Laponia-Roveniem wioska Swietego Mikolaja…!!

  4. Gdybym miał okazję, zabrałbym rodzinę w podróż dookoła świata pociągami. Najlepiej jakimś parowozem. Mi osobiście marzy się podróż koleją transsyberyjską.

  5. Gdybym mogła pojechać tam, gdzie tylko bym chciała.. pojechałabym do miejsca, gdzie dzieci grzecznie się ze sobą bawią, gdzie nie ma histerii, obiadki znikają w mgnieniu oka, a mamy mają czas na przeczytanie książki i wycipie ciepłej herbatki (bądź kawki). Gdzie posprzątany dom, ugotowany obiad i wciąż gotowa żona to nie priorytet. Gdzie czas płynie wolniej. Czy na zawsze? Nie. Na godzinkę. No może na taką całodniową, jednorazową wycieczkę. Do stodoły, do Paryża albo Nibylandii. Gdziekolwiek by to miało być. Tak na chwilkę.

  6. Mój kierunek pociągiem to byłaby Afryka… RPA ☺️ Lila jest zachwycona kiedy ma okazję jechać pociągiem, czy nawet metrem, nie mówię o tym że jest mega fanka pociągów, potrafi na yt oglądać jak jezdza różne pociągi i tylko zmieniają się składy i krajobraz. Mąż też byłby zachwycony, bo w RPA bywał i tylko czeka kiedy Nas zabierze ☺️

  7. A mnie się marzy podróż koleją transsyberyjską
    Na początek zwiedzić Moskwę, a potem wsiąść do pociągu… ściskając w ręku kamyk zielony… i zobaczyć Bajkał ❤

  8. Coś idealnego u nieidealnej dla fanatyka gier planszowych
    Spełniła bym moje wielkie marzenie o zabrała bym męża i córki. Podróż koleją transsyberyjską, to jest to o czym marzę od pierwszej klasy liceum gdy nauczycielka rosyjskiego zaszczepiła we mnie wielką miłość do Rosji. Może wtedy Łukasz by uwierzył że jest tam pięknie tak jak na zdjęciach które przeglądam. A córki choć malutkie to pokochają podróżowanie tak jak mama i tata ♥️
    Marzenia są po to by je spełniać, więc kto wie może gra jedzie pociąg z daleka będzie malutkim krokiem do realizacji marzenia?

  9. Moja Ala jest w podobnym wieku jak Twoja Mania, rowniez uwielbia pociagi 🙂 moglaby się na nie patrzeć i je naśladować w nieskończoność choć do tej pory nie miałysmy okazji na wspólne korzystanie z tego rodzaju komunikacji. Z pewnością gdyby ktoś wymyślił wycieczkę objazdową po najpiękniejszych zakątkach naszego Podlasia skusiłybyśmy się bez wątpienia 🙂

  10. Bez najmniejszego wahania pojechałabym do Bullerbyn! Mimo trzydziestu paru lat na karku, wciąż odnajduję w sobie wewnętrzne dziecko, nieraz mam ochotę wspinać się na drzewa i psocić. Dlatego moja wymarzona podróż to odwiedziny u całej szóstki dzieci z Bullerbyn! Och, jak chciałabym z nimi przeżyć przygody, łowić raki, chować się w stogu siana albo iść do sklepu po „kawałek kiełbasy dobrze obsuszonej”! Dzięki tej wycieczce chciałabym powrócić do lat beztroskiego dzieciństwa, do świata, w którym można się dobrze bawić bez telewizji, Internetu i wszechobecnej technologii, do świata, w którym najlepszym przyjacielem dziecka jest nieograniczona wyobraźnia!

  11. Ostatnio jechałam pociągiem do koleżanki, z córką. Brakowało tylko męża. Kiedy wróciłyśmy do domu, mój mąż z córką już spali a ja położyłam się przy nich i wiedziałam, że mam wszystko. Dosłownie WSZYSTKO. Podróże z nimi GDZIEKOLWIEK czy to godzina drogi pociągiem regionalnym do ukochanej babci czy dalekobieżnym TLK do przyjaciół nad morze to spełnienie marzeń. Wymarzona podróż to podróż z nimi po torach kolejowych wspólnego życia. Zatrzymywanie się na kolejnych stacjach i doświadczanie szczęścia, radości ale i turbulencji, które wspólnie da się łatwiej przetrwać. A życie pędzi jak ten “Pociąg z daleka” i obyśmy tylko potrafili zatrzymać się na odpowiedniej stacji, wysiąść z pociągu i chłonąć chwile. Czy to nasza Suwalszczyzna, Podlasie, morze, góry czy wielka Warszawska metropolia, najważniejsze aby razem. A to właśnie te miejsca są celem moich kolejnych podróży, aby tym razem we trójkę!

  12. Nie, nie chcę pojechać w podróż dookoła świata. Nie, nie chcę pojechać na księżyć ani nawet za granicę. Moim marzeniem jest wsiąść do pociągu, który przewiózłby mnie przez najciekawsze zakątki naszego kraju. Kocham zwiedzać Polskę, ale w tylu miejscach jeszcze nie byłam. Zajrzeć pod kryte strzechą dachy, zobaczyć zamki, ruiny, stare cmentarze, piękne lasy i krajobrazy, jakich próżno szukać gdzie indziej. Bilet poproszę!

  13. “Wsiąść do pociągu byle jakiego… ” Uwielbiam tą piosenkę Marylki. Moi dziadkowie byli kolejarzami, mój Tato 40 lat naprawiał lokomotywy, Teść także, teściowa obracała lokomotywy na obrotnicy, a męża mam maszynistę. To już rodzinna tradycja, a w krwi Viktorki płynie kolejarstwo od 3 pokoleń. Dlatego też i ona uwielbia jeździć pociągiem, byle gdzie, byle razem coś zwiedzić i całą drogę śpiewać “pociag, pociag, pociag ekektryczny, bardzo, bardzo, bardzo szybki, pędzi, pędzi, pędzi ta maszyna, nikt jej, nikt jej nie zatrzyma…”

  14. Gdybym mogła wybrać jedno miejsce do którego chciałabym pojechać . Było by to hmmm…dobre pytanie…tam gdzie w aktualnej chwili znajduje się mój mąż.
    Liczne delegacje, ciągła niewiadoma, gdzie ,co ,jak. W tę podróż na pewno zabrałabym swojego synka by mógł zobaczyć tatę częściej niż tylko raz na kilka tygodni. Fajnie gdyby ten pociąg miał opcję teleportacji.
    Można by było w krótkim czasie zjawić się w danym miejscu. Chociaż podróż pociągiem jest fascynująca to jednak dla małego dziecka potrafi być męcząca. Ahh tak mi się własnie marzy to miejsce, ten czas, byle być razem 🙂

  15. Może nie uwierzcie ale ja bardzo dlugo nie jechalam pociągiem nigdy nie mialam okazji rodzice też nigdy mnie nie zabrali nigdy na taka przejażdżkę dopiero z 5 lat temu sama zafundowalam sobie taka jazde nie byla to wycieczka nie wiadomo jaka bo tylko do lublina. Teraz ja mam córeczkę Zuzie i jak tylko bedzie starsza to napewno nie pozbawie jej tej przyjemności pojedziemy gdziekolwiek wazne zeby razem, bo tak dla malego dziecka to jest atrakcja i przyjemność a może właśnie teraz ta gra urozmaici nam czas oczekiwania na realna przejażdżkę bardzo bym chciala.

  16. Fajne te gry! Ja bym pojechała na księżyc do Twardowskiego. Jak byłam mała to o tym marzyłam. Widziałabym cały nasz świat i inne światy dookoła. To by była niezapomniana podróż. Urodziłam się podczas pełni. Może dlatego tak mnie ciągnie na księżyc.!

  17. Zabrałabym całą rodzinę i pojechała na wycieczkę dookoła świata Paryż, Włochy, Francja to pierwsze punkty wycieczki konieczne wszuscy razem bo rodzina jest najważniejsza

  18. A ja marzę o podróży koleją transandyjską. Z racji tego, że jestem maszynistą, mój tata nim był a córka również przejawia zainteresowania koleją to ten tematm jak i zabawki, tory, pociągi, lokomotywy, szlabany są tematem codziennym. Chciałbym przejechać się najwyżej położoną linią koleją świata, tym cudem techniki, który zawiera tunele i mosty na odcinku ponad 200 km. Wiem, że ta podróż byłaby niezapomniana a obrazy z niej i wrażenia na zawsze pozostałyby w mojej pamięci.

  19. A ja marzę o podróży koleją transandyjską. Z racji tego, że jestem maszynistą, mój tata był a córka również przejawia zainteresowania koleją to ten temat, zabawki, tory, kolejki i pociągi są u nas tematem na co dzień. Chciałbym odbyć podróż najwyżej położoną linią kolejową świata, tym cudem techniki zawierającym mosty i tunele na odcinku ponad 200 km. Wiem, że ta podróż byłaby spełnieniem moich marzeń a wrażenia z niej i obrazy na zawsze pozostałyby niezapomniane.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.