Osoby z niepełnosprawnością na starcie mają podwójnie “pod górkę”. Po pierwsze na co dzień zmagają się z własnymi ograniczeniami, wynikającymi z niepełnosprawności, po drugie są marginalizowane ze względu na swój stan zdrowia. Chciałabym móc napisać miły i pogodny wpis o tym, że w Polsce pod tym względem jest coraz lepiej, ale skłamałabym. Osobiście, choruję na Hashimoto, określane jako “niepełnosprawność, której nie widać”. Jestem mamą zdrowych córek, ale to nie oznacza, że w gronie moich najbliższych nie pojawia się temat niepełnosprawności. Zdaję sobie sprawę, że nie zbawię całego świata, ale wierzę w to, że mogę wpływać na ludzi wokół siebie. Właśnie dlatego postanowiłam napisać parę słów na temat tego jak wychować tolerancyjne dziecko wobec niepełnosprawności innych. 

Jak wychować tolerancyjne dziecko wobec niepełnosprawności innych? Po pierwsze być przykładem i tłumaczyć

Z tematem tolerancji zawsze wiąże się świadomość i znajomość danego obszaru, względem którego powinniśmy wykazywać akceptację. Tolerancja wokół osób z niepełnosprawnością zarówno fizyczną jak i psychiczną nadal jest tematem tabu. W Polsce to szczególnie trudny temat, ponieważ bardzo często się udaje, że u nas nie ma osób niepełnosprawnych, pomija się je, izoluje lub nie traktuje poważnie. Brzmi strasznie? Z mojej własnej perspektywy tak to właśnie wygląda. Mogę się tylko domyślać, że z perspektywy osób niepełnosprawnych oraz ich rodzin to wygląda jeszcze gorzej i trudniej.

Co jako matka mogę zrobić dla osób niepełnosprawnych? Przede wszystkim chcę wychować córki na empatyczne i tolerancyjne osoby. Jak wychować tolerancyjne dziecko wobec niepełnosprawności innych? To, co przychodzi mi jako pierwsze na myśl, to dawać pozytywny przykład czyli nieizolować dziecka od osób z niepełnosprawnością.

Halinka i Grześ z Zespołem Downa

Na moim rodzinnym podwórku od dziecka każdego dnia spotykałam się z Halinką i Grzesiem mającymi Zespół Downa. Pamiętam, że jako kilkuletnia dziewczynka zapytałam mamę: “dlaczego oni tak dziwnie mówią i wyglądają?”. Dziwnie, bo dla dziecka fakt, że ktoś wygląda lub zachowuje się inaczej nie jest z automatu negatywny, po prostu wzbudza ciekawość. Moja mama od samego początku wytłumaczyła mi, że Halinka i Grześ mają Zespół Downa, który powoduje, że wyglądają nieco inaczej niż ja, mówią w trochę inny sposób i ogólnie czasem zachowują się “inaczej niż wszyscy”. Mówiła mi wprost, tyle ile może zrozumieć kilkuletnie dziecko. To co zapamiętałam z tamtego dnia, to na pewno to, że z Halinki i Grzesia nie można się śmiać, nie można się od nich izolować i że trzeba ich traktować normalnie, jak inne koleżanki i kolegów. I wiem, że na tamtym etapie to było dla mnie wystarczające. Inne, nie znaczyło dla mnie gorsze, oznaczało wręcz odwrotnie: ciekawe i intrygujące.

Czym skorupka nasiąknie za młodu, czyli o tym, że empatia nie jest zupą z Azji

Miałam to szczęście, ze moja mama była osobą niezwykle empatyczną i otwartą. Nie zbywała moich pytań głupimi, krótkimi odpowiedziami, tylko starała się zawsze odpowiadać wyczerpująco. Moim najlepszym przyjacielem od dziecka był Pawełek, sąsiad z dołu, który miał dzięcięce porażenie mózgowe  w stopniu mocno zaawanasowanym. Początkowo dogadywaliśmy się idealnie, ale z biegiem czasu zauważałam, że Pawełek nie radzi sobie z bardziej skomplikowanymi grami i nowowymyślonymi przeze mnie zabawami. Znów zapytałam mojej mamy, “dlaczego tak jest?”. Im stawałam się starsza, tym więcej rozumiałam.

Pewnego dnia gdy wróciłam ze szkoły, jak zawsze zapytałam się, czy mogę pobiec do Pawełka na dół. W oczach mamy dostrzegłam smutek i coś niepokojącego. Nim poszłam do mojego przyjaciela się pobawić, mama przygotowała mnie na to, że za kilka tygodni Pawełek przeprowadzi się do ośrodka dla niepełnosprawnych dzieci, gdzie będzie miał najlepszą z możliwych opiekę. Gdy Pawełek wyprowadzał się z naszego bloku, ryczałam jak bóbr przez kilka tygodni. Wtedy na dobre zrozumiałam, co to jest empatia, przywiązanie i przyjaźń. Do dzisiaj pamiętam uśmiech Pawełka, to jak mocno przytulał się na “misia” i zawsze klaskał, gdy coś go bawiło. Był kawałkiem mojej codzienności i okazało się, że jego niepełnosprawność nie stanowiła przeszkody do tego, by być z nim blisko.

Po trzecie pokazywać dziecku świat, takim jaki jest

Wiem, że w dzisiejszym wpisie bardzo często wspominam moją nieżyjącą mamę i bazuję na własnych doświadczeniach z przeszłości. Robię to z pełną świadomością, bo dzięki mojej mamie wyrosłam na otwartą, empatyczną i tolerancyjną kobietę, nie tylko względem osób niepełnosprawnych. Moja mama pokazywała mi zawsze świat takim jakim był, bez klosza, “kasku ochronnego” i strachu, że coś w tym świecie mnie przerazi. I zdaje sobie sprawę, że dzięki niej wiem, jak wychować tolerancyjne dziecko, również względem osób z niepełnosprawnością. W moim domu nie ma tematów tabu, swoim córkom pokazuje świat takim jaki jest naprawdę: z nieidealnymi ludźmi, chorobami, śmiercią, przemocą i wieloma innymi trudnymi rzeczami, które otaczają nas na co dzień. Osoby niepełnosprawne są stałym elementem naszego świata i niewyobrażam sobie, aby mogło być inaczej.

Po czwarte nie oceniaj, ale uwrażliwiaj

Jeżeli rodzice podchodzą do osób niepełnosprawnych w sposób normalny: otwarcie, z szacunkiem i godnością, nie widzę możliwości by dzieci wyrosły na osoby nietolerancyjne. Gdy moje córki widzą osoby poruszajace się na wózkach inwalidzkich, protezach lub o kulach, widzę w ich oczach ogromną ciekawość i fascynację drugim człowiekiem. Nie gaszę tego płomienia ciekawości, cierpliwie staram się tłumaczyć, dlaczego ktoś musi poruszać się w taki, a nie inny sposób. Jeśli moje córki odpalą coś “nieodpowiedniego” na cały głos przy osobie z niepełnosprawnością, nie zawstydzam ich, nie uciszam, tylko próbuję wytłumaczyć, że takie zachowanie może sprawiać komuś przykrość. Staram się robić dokładnie to, co robiła moja mama, gdy byłam dzieckiem.

Po piąte rozmowa – jak wychować tolerancyjne dziecko?

W rodzinach, w których nie brakuje przestrzeni na rozmowę i nie ma dystansu oraz tematów tabu łatwiej jest wychować tolerancyjne dziecko w ogóle. Dzieci z natury są dobre i ciekawe świata. To jak traktują innych jest lustrzanym odbiciem tego, jak same są traktowane w domu, jak trakują siebie rodzice, oraz w jaki sposób wypowiadaja się o innych. Od własnej mamy od dziecka słyszałam, że na świecie byłoby nudno, gdyby wszyscy byli tacy sami, dlatego odmienność czyni nasze życie ciekawym i pozwalającym dostrzegać więcej. Jako mama, uważam że najważniejsze w wychowywaniu dzieci jest kształtowanie w nich pozytywnych postaw i wzorców, względem innych ludzi.

jak wychować tolerancyjne dziecko

Jak wychować tolerancyjne dziecko wobec niepełnosprawności innych?

Jak wychowować tolerancyjne dziecko wobec niepełnosprawności innych? Po pierwsze warto być otwartym i uważnym na potrzeby drugiego człowieka. Po drugie, trzeba być dla dziecka pozytywnym przykładem i pokazywać, że osoby z niepełnosprawnością są nieodłącznym elementem naszego życia i warto je traktować tak samo jak osoby w pełni sprawne. Jeżeli w najbliższym otoczeniu nie mamy nikogo z niepełnosprawnością, jestem zwolenniczką tego, by poruszać z dzieckiem temat niepełnosprawności od najmłodszych lat, wykorzystujac do tego książki, bajki i zabawę. Po czwarte warto aktywnie słuchać własnego dziecka, nie unikać “niewygodnych pytań” i rozmawiać. Po piąte i dziesiąte oraz dwudzieste, nadal rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać, bo to jedyna droga do tego, by wychować dziecko na empatycznego, uważnego i tolerancyjnego dorosłego.

Wpis powstał w ramach kampanii społecznej #niepełnoSPRAWNI stworzonej przez Karolinę z Wysmakowana i Moniki z MonikaNiezwykla. Kampania ma na celu zwrócenie uwagi na problem dyskryminacji wśród osób niepełnosprawnych.

***** Zdjęcia wykorzystane w artykule zostały zrobione 6-go marca w Teatrze Lalek Guliwer na spotkaniu Akademii 5.10.15., poświęcionej tematyce tolerancji i integracji dzieci z niepełnosprawnościami. Gośćmi spotkania byli: aktor Bartłomiej Topa, Paulina Gadomska-Dzięcioł – założycielka i prezes Fundacji Sportu Osób Niepełnosprawnych intelektualnie, Zosia Dzięcioł – parasportowiec, oraz Katarzyna i Daniel Wołos – rodzice Lenki, modelki z zespołem Downa, która wzięła udział w wiosennej sesji 5.10.15.