Jak skutecznie wykastrować faceta, krótki poradnik

Jak skutecznie wykastrować faceta? Okazuje się, że aby pozbawić mężczyznę przysłowiowych jaj wystarczy jedna kobieta. To co niektore kobiety robią ze swoimi partnerami przerasta moje wyobrażenia. Jak skutecznie wykastrować faceta? Przekonam się sama, co zrobić, by twój Ukochany już nigdy nie czuł się jak mężczyzna…

Po pierwsze, żelazna dyscyplina

Jeśli twój facet miał gorszy dzień i znów zaspał do pracy, koniecznie urządź mu karczemną awanturę! No bo co to ma być, przedszkole czy dom? Podpowiem ci od razu, że najlepiej wojsko. Prysznic powinien trwać góra pięć minut, łącznie z oskrobaniem tego pożal się boże łabędziego zarostu. Facet ma pachnieć mydłem, a nie perfumami, więc wody kolońskiej od dawna mu nie kupujesz i słusznie. Po co ladacznice w pracy mają go wąchać niby? Jeszcze romansu ci by brakowało, bo z twoim chłopem i tak problemów masz po dziurki w nosie, jeszcze tylko love story w tle ci brakuje

Jeśli chodzi o inne potrzeby fizjologiczne typu, wydmuchiwanie siódmej symfonii Beethovena z nosa i wrzucanie tzw. „dwójki”, niech załatwia to w regulaminowym czasie, pięciu porannych minut, a jak nie – niech sobie radzi w drodze. Ciebie to nie obchodzi, bo ty rano musisz wydepilować łydki, usunąć wąsik, wklepać tonę fluidu i zrobić coś, żeby ujarzmić to „gniazdo” na głowie, które zrobiło ci się po nocnym wierceniu w łóżku.

Po drugie, żadnej taryfy ulgowej

Spójrzmy prawdzie w oczy, twój facet nie jest idealny (ty też nie, ale na marginesie bardzo ci blisko do perfekcji). Nie jesteś tyranem, żeby mu wytykać jego wszystkie wpadki, co to nie. Dokładnie wiesz co to jest empatia  (nie chodzi o zupę z Azji). Misiaczek ma prawo coś zapomnieć, o ile nie robi tego częściej niż raz na miesiąc. Bo częściej to naprawdę robi się upierdliwe. Ok, nie będzie awantury jak znów coś pomyli i kupi makaron penne, a nie świderki. No to jesteś w stanie w nim zaakceptować, przecież nie każdy jest orłem w kuchni i robieniu zakupów tak jak ty, prawda?

Ale tego, że nie wywraca brudnych skarpetek an druga stronę, nie opuszcza deski, nie sprząta okruszków po chlebie z blatu i stanowczo za rzadko zmienia podkoszulek już nie jesteś w stanie wybaczyć. Nie, nie i jeszcze raz nie – TEGO wszystkiego tolerować nie będziesz. Porządek musi być, i on twój Ukochany, powinien w końcu się wziąć w garść i trochę pilnować, w końcu dzieckiem już nie jest.

Po trzecie, ty tu rządzisz Szefie

A raczej Szefowo. Nie ma opcji, żeby ten Marny Męski Byt podejmował jakąkolwiek, powtarzam jakąkolwiek decyzje bez uzgodnienia tego wcześniej z tobą. Przecież też chcesz mieć prawo decydować o tym czy jeździ na benzynie, czy na gazie swoim autkiem – jako zapalona ekolożka (tak naprawdę kupujesz tylko ekologiczne pomidory jak znajdą się w zasięgu twojego wzroku) nie wybaczyłabyś sobie tego, że twój Pan zatruwa środowisko…

Po drugie, co to za wymysł że kobiety nie mogą dyskutować z partnerem o problemach jego kolegów?! Jak to, nie rozumiem, przecież o tym, że Jolka dostała zapalenie wyrostka wykrzyczałaś mu od progu w środę, zaraz jak tylko zjawił się w domu po pracy. To, że Kaśka leczy od roku hemoroidy też mu opowiedziałaś (bardzo szczegółowo, mimo ze cię o to nie prosił). To czy on naprawdę, nie może zdradzić szczegółów pożycia Mirka z jego nową dziewczyną? To nie fair. On na pewno cię już nie kocha i chce od ciebie odejść. Bo gdyby kochał, to jednak by powiedział jak to z tym Mirkiem jest, no nie?

Po czwarte, kasa pod ścisłą kontrolą

Zacznijmy od tego, że „nic co ludzkie nie jest ci obce”. Temat zarobków, to dla ciebie temat jak temat, nic nadzwyczajnego. Ile razy wyśmiałaś na grillu u znajomych zarobki swojego faceta? Milion, trylion razy? Nie pamiętasz. Ale co się dziwić, skoro ta Ofiara Losu, zarabia marne grosze, ty utrzymujesz wasz dom, spłacasz kredyt i tankujesz do pełna oba baki w samochodzie. Jeśli on nie wie jak się robi pieniądze to trudno.

Nie ma chyba  w tym nic złego, że dbasz o wasze finanse. Ten kto więcej zarabia, ten wymaga – tak chyba mają wszyscy? I co, znów zapomniał rachunku z Biedronki?! Ciekawe, że te końcówki z zakupów do ciebie jakoś nie wracają. Na co on roztrwania twoje (wasze) pieniądze?!

Po piąte, krytykuj, pouczaj, wyśmiewaj

Twój mąż to prawdziwy gagatek. Znów nie naprawił drzwi od spiżarni. Koniecznie powiedz o tym na rodzinnym obiedzie u cioci Jadzi (największej plotkary w rodzinie). Śmiało, poużywajcie sobie i pośmiejcie się, że Karolek znów oblał egzamin na aplikację. Niech wie, że nic nie znaczy i że ma ogromne szczęście, że takie „cudo” jak ty, lituje się nad nim i jeszcze z nim jest. Bo ten twój facet, to co on w ogóle bez ciebie by zrobił? Sam nie potrafi zrobić zakupów, bez twojej listy. Pranie jasne z kolorowym nieustannie miesza i zafarbował ci już wszystkie koronkowe staniki. Nie rozróżnia spódnicy, od sukienki i mylą mu się brwi z rzęsami, dacie wiarę?

Od dawna już próbujesz mu wbić do tego zakutego łba, że płatki owsiane błyskawiczne to nie to samo co płatki owsiane całe. Czy to takie trudne?! Nie masz już sił powtarzać, że wodę na makaron się soli, ryż gotuje pod przykryciem, a jaglankę przed ugotowaniem się płucze. W domu wszystko notorycznie ci przestawia, filiżanki do kubków, miski do talerzy, garnki do rondli itd. Wiec co robisz? Mówisz mu, poprawiasz, upominasz i nic.

Po szóste, małe nie jest piękne!

Boże, kto tym dzisiejszym facetom naopowiadał, że rozmiar nie ma znaczenia? Drodzy Panowie, ma i to jaki. Grubość, grubość to podstawowa miara męskiej atrakcyjności. Najpierw kobieta sprawdza grubość portfela, jeśli się nie zgadza z kalkulacjami, to odpada na wstępnym etapie rekrutacji. Następnie sprawdza się grubość… jego książki, którą ostatnio przeczytał, no wiecie taki test, czy ambitny, elokwentny i będzie z nim o czym pogadać (i czy wstydu w ludziach nie narobi jak się odezwie). No i na końcu grubość penisa.

Tak, tak koniecznie go zlustruj, obejrzyj od góry do dołu – możesz do tego użyć lupy lub mikroskopu. Nie krępuj się, w końcu nikt nie chce kupować kota w worku. A po za tym mamy równouprawnienie i niech facet wie jaka to męka, jak ty, kobieta idziesz do ginekologa i ci tam grzebią na dole. Okej, po wstępnych oględzinach możesz przejść do oceny umiejętności twojego kochanka. Nie ma sensu go chwalić jak sprostał, bo jeszcze mu się w głowie poprzewraca i pomyśli, ze jest Alvaro i zacznie inne bajerować. Nie to z tym trzeba ostrożnie –żadnych komplementów. Ale jeśli facet jest kiepski, ma małe doświadczenie to wal prosto z mostu. No kurdę, mamy XXI wiek, niech się chłopak trochę doedukuje, bo 10 podstawowych pozycji  z Kamasutry to są podstawy podstaw, normalnie takie czasy.

Po siódme, pokaż mu jak go “mocno” kochasz

Bądź niczym kobieta bluszcz. Uwiąż swego faceta, zniewol, uwięź – jednym słowem zrób wszystko by czuł, że naprawdę go kochasz. Telefony co kwadrans powinny od tej pory wejść ci w krew. Smski, fb, email, itd. od teraz macie jedno wspólne konto – bo tak mocno się kochacie, że każdy, dosłownie każdy znajomy (również tego biedaka) musi o tym wiedzieć. Wysyłaj mu namiętnie na skrzynkę pracowniczą, twoje gorące fotki w bieliźnie, albo idź na całość i te bez bielizny też – niech chłopak ma o czym myśleć.

Gdy jesteście u znajomych, odpowiadaj za niego zanim zdąży puścić parę z ust, w końcu ty wiesz lepiej co u was słychać i jak on sobie radzi z nowym projektem… Na obiedzie u przyszłych teściów szczyp go w pośladki, mów: Tygrysku, Małpeczko i kiełbasko – przecież on uwielbia jak tak do niego się zwracasz. Weekendy, wolne dni i te zajęte skrupulatnie planuj dla Ukochanego, niech nie straci ani sekundy z waszego wspólnego życia.

Podsumowanie

Więcej grzechów nie pamiętam, a tak serio więcej pomysłów na skuteczne wykastrowanie własnego faceta nie będę wam polecać. W sumie trochę strach o tym pisać, ale pewnie każda z nas ma takie „wpadki” na swoim koncie i czasem nieświadomie lub w złości serwuje swojemu panu – taki koktajl sytuacji zabijający jego męskość. Z drugiej zaś strony wśród psychologów i psychoterapeutów krąży przekonanie, że: „faceta można wykastrować mentalnie, tylko wtedy, gdy sam nam na to pozwoli”. I właśnie tej myśli będę się trzymała jako ostatniej deski ratunku… Zapraszam do dyskusji. Jeśli tekst ci się podobał, koniecznie daj mi o tym znać. Jestem ciekawa, czy takie rozważania z przymrużeniem okiem wykonaniu Nieidealnej wam leżą, czy też wolicie coś całkiem innego?

“Najmniejszy procent męskości, posiada stuprocentowy mężczyzna.”

Michał Choromański