Kilka tygodni temu pisałam Wam, że nie chcę już być gruba, ale nie wiem czy mi się to uda.  Od ponad miesiąca jestem pod opieką dietetyka i coacha z Programu Super Ty. Okazuje się, że ani Hashimoto, ani insulinoporność, ani nawet depresja nie stanowią przeszkody do tego by wziąć życie we własne ręce i schudnąć. Za mną pięć kilogramów mniej. W tym wpisie dowiesz się:

  1. Jak udało mi się pozbyć 5 kilogramów w ciągu ostatniego miesiąca?
  2. Na czym polega Program Super Ty?
  3. Jak to możliwe, że jem to co chcem, a nadal chudnę?

Jak udało mi się pozbyć 5 kilogramów w ciągu ostatniego miesiąca?

Może zacznę od tego, że mam ogromne doświadczenie we wszelkich możliwych dietach, ponieważ od okresu nastoletniego usilnie starałam się schudnąć. Kiedyś na blogu opowiadałam Wam dlaczego jestem gruba. Poza skłonnościami genetycznymi, problemami z układem hormonalnym, a w konsekwencji metabolizmem, na naszą wagę wpływa dodatni bilans kaloryczny. Mówiąc wprost oznacza to, że dostarczamy organizmowi więcej kalorii, niż faktycznie potrzebuje. To nie musi oznaczać, że jesz niewiadomo jakie porcje. Możesz nawet pozornie zdrowo się odżywiać, ale jeśli dostarczasz organizmowi za dużo kalorii, przytyjesz. A jeśli do tego wszystkiego dojdzie fakt, że nie prowadzisz zbyt aktywnego trybu życiu lub ćwiczyć źle, to pojawia się kolejna przeszkoda, która uniemożliwia Ci schudnięcie.

Dzięki Super Ty uświadomiłam sobie wcześniejsze błędy

Jeśli będziesz dostarczać organizmowi regularnie zbyt dużą ilość kalorii, przytyjesz. Najłatwiej jest przesadzić z liczbą węglowodanów, bo gdy człowiek nie kontroluje tego ile kalorii pochłania, na początku nie zdaje sobie sprawy, że dodatkowa porcja owoców, orzechów czy kromki chleba może stanowić problem. Dopiero jak zaczniesz zapisywać to co jesz, masz czarno na białym pokazane, w czym tkwi twój problem. Jak zatem dzięki współpracy z dietetykiem i coachem udało mi się schudnąć te pierwsze 5 kilogramów?

Zaczęłam liczyć kalorie i przestrzegam zaleceń

W Programie Super Ty chodzi o to, aby nauczyć się odżywiać odpowiednio. Ten kto na własną rękę próbował wyliczyć swoje zapotrzebowanie na makroskładniki wie, że nie jest to takie proste. Co innego, gdy dostajesz od Super Ty w tym temacie jasne wskazówki i całodobową pomoc. Tak, dobrze przeczytałaś, decydując się na Program Super Ty masz do dyspozycji coacha przez 24/7 dni w tygodniu. Mnie prowadzi Żaneta Michalak, która co tydzień na podstawie przesłanego przeze mnie raportu decyduje jak rozłożyć makroskładniki w mojej diecie. Dostaje jasne wskazówki ile gram węglowodanów, białka i tłuszczy mam spożywać dziennie. Wiem ile kalorii mam dostarczać przez dany tydzień, a potem (zależnie od wyników i potrzeb) zalecenia są modyfikowane. Mogę jeść to co chcę, pod warunkiem, że trzymam się wyliczonego podziału makroskładników i kalorii.

Na czym polega Program Super Ty?

O tym, że z Super Ty wszystko rozbija się o liczenie kalorii już wiesz. To co najważnisze, to fakt, że proces zliczania spożywanych kalorii nie jest trudny, ponieważ twój osobisty dietetyk udostępnia ci narzędzia, dzięki którym prosto i szybko monitorujesz to co jesz.

Największe zalety programu Super Ty to:

NIELIMITOWANY DOSTĘP DO DIETETYKA – kontakt z osobistym coachem 24/7.

RAPORTOWANIE RAZ NA TYDZIEŃ – tylko raz na tydzien “spowiadasz się” ze swoich efektów.

JEDZENIE TEGO CO LUBIĘ – nikt nie narzuca ci tego, co możesz, a czego nie możesz jeść.

NAUCZENIE SIĘ POPRAWNEGO ODŻYWIANIA – kształtujesz zdrowe nawyki żywieniowe.

DOSTĘP DO GRUPY WSPARCIA – tajna grupa na Facebooku, ze wsparciem i motywacją.

REALIZACJA CELÓW – proste zasady, pozwalają jasno określić cel i konsekwentnie do niego zmierzać.

https://www.facebook.com/supertyfit/posts/2140147566031857?__xts__%5B0%5D=68.ARB2zNTmYoq9NP68CER-HNKk_r-WFbwybJxo_p9F7_8TVDp_dg-eS5cquVRPbl0MlQ8RpSGN7WUb5sU7uyKHSuLuokeuVZKDLg133GidIovoc9x9m7B03BXO5rNO1qyj9RumS3gaMNG7cD-dLo6fO-PoK7ZmWVenlEcSqRpgsZzvSCMxPjUfv7KPZmOWN4lve5I5eTgHHA6LVSAZtqanM3vbjb58u-mjYenb_BQIO32J3kF-5bZkZQ-tMVgGdDeNQDL4jrV9ZI3t2CYPsa1yjT9CqSPS0dJEcpJby_EtQ_Stn0QoXqNxdtZHe2XnC5c9vqfWSqD3ibHA8HI7wWrpZylUIyK-papoACtDKAsRk9S8gjmi6NA1uiOmGzNKtPpbqcVUGsJfNP7kNUUFN7IQRYW3WcVj9VLobUIMvwI4dBE3m4JmvQInbZRO4R32UZJFIBSOZts_n6yQnOzqynlH3-8qy2s86WGpjZwYTW5FKGRlrrxlcfaZb7bP8Am1&__tn__=-R

Jak to możliwe, że jem to co chcę, a nadal chudnę?

Jeśli kiedykolwiek w życiu byliście na diecie, to nie ma nic gorszego niż zakazy. Jak dostajesz listę rzeczy, które masz wykluczyć z codziennego menu, zaczynasz się stresować. Tak było ze mną. Zostałam rzucona na głęboką wodę i wcześniejsze próby chudnięcia nie udawały się z kilku powodów. Po pierwszej ciąży schudłam bardzo ładnie, ale poprzez dietę eliminacyjną nabawiłam się nie tylko anemii oraz niedoboru witamin – wszystko odchorowałam alergią pokarmową. To naprawdę mocno mnie zdemotywowało do “przykręcania sobie samej śruby” w temacie odżywiania. A rok temu, gdy zaczęłam redukcję, poległam ze względu na zbyt ortodoksyjne podejście do odchudzania. Serio, nie ma nic gorszego niż kombinowanie, co zamówisz na kawie z przyjaciółką, którą widujesz raz na trzy miesiące. Albo odmówienia raz na pół roku mężowi pizzy, którą zrobil specjalnie na przyjazd rodziny. A z Programem Super Ty po prostu idziesz, zamawiasz sobie kawę i sernik bez wyrzutów sumienia. W moim podejściu do jedzenia pizzy zmieniło się to, że teraz jem ją raz na jakiś czas. Pod warunkiem, że jest wpisana w moje zapotrzebowanie kaloryczne, a mąż dba, żeby dostarczała odpowiednią ilość tłuszczu i białka. Po prostu dorosłam do tego, aby nie popadać w skrajności, a zacząć się odżywiać świadomie.

Moje wrażenia po 5 tygodniach z Super Ty

Waga i centymentr ewidentnie pokazują, że chudnę, a każdy kolejny kilogram cieszy jak wygrana w Lotka. Pierwszy raz w życiu nie czuję, że “jestem na diecie”, tylko pracuję nad tym by nauczyć się kontrolować ilość spożywanych kalorii. Każdego dnia podejmuję samodzielną decyzję o tym, co zjem i uczę się słuchać własnego organizmu. Po dwóch tygodniach z Programem Super Ty, poczułam że mam mniejsze zapotrzebowanie na mięso. To samo tyczy się ochoty na słodkie. Nie jestem jeszcze na mega zaawansowanym poziomie, bo tak jak wspomniałam, zdarza mi się zjeść w kawiarni sernik, ale zauważyłam, że duża część rzeczy jest dla mnie za słodka.

https://www.instagram.com/p/BuTIfq1D-bl/

Dotychczas zmiany w moim rozkładzie zapotrzebowania kalorycznego i makroskładników następowały co 2 tygodnie. Jestem z tego bardzo zadowolona, bo mój osobisty dietetyk i coach naprawdę wylicza mi kalorie uwzgledniając nie tylko zapotrzebowanie, styl życia, oraz choroby. Ale monitoruje moje samopoczucie, pyta się “co słychać”, a to jest mega ważne, bo ostatnie tygodnie miałam nie tylko bardzo pracowite, ale również dopadło mnie przeziębienie. Nie czuję się głodna, nie mam bólu głowy i osłabienia. To co jeszcze mnie mega pozytywnie zaskoczyło w Super Ty, to takie przyjacielskie i ciepłe podejście. Zespół Super Ty bardzo mocno dopinguje mnie do wytrwania w procesie odchudzania (tym bardziej, że przede mną długa droga).

https://www.instagram.com/p/BuT_R5YgLPh/

Mam nadzieję, że za kolejny miesiąc będe mogła pochwalić się podobnymi wynikami i czekam na taki moment, kiedy na oko będzie widać, że faktycznie chudnę. Na moim Instagramie, Czytelniczki zwróciły już uwagę, że “jest mnie mniej”, co niesamowicie mnie cieszy i motywuje do tego, by schudnąć zdrowo, bez efektu jojo, jedząc to na co mam ochotę. Umówmy się pod tym wpisem na blogu, zbieram Wasze pytania i odpowiem dotyczące odchudzania. Odpowiem na nie w przyszlym tygodniu na LIVE na Facebooku i Instagramie. 

Więcej o programie Supert Ty znajdziesz na stronie, Facebooku i Instagramie.

Zdjęcia wykonali Paweł i Magda z Lawreszuk.eu.

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Super Ty i jest drugim wpisem cyklu “Odchudzam się z Super Ty”.