jak być aktywną mamą
STYL ŻYCIA

Jak być aktywną mamą i szczęśliwą żoną?

Nie bój się być nieidealna i szczęśliwa – teraz już wiesz jak być aktywną mamą

Chcę, abyś pamiętała, że macierzyństwo to tylko jedna z ról twojego życia. Jesteś kobietą i masz osobowość. Pierwsze lata życia dzieci są dla nas cholernie trudne, ale to nie oznacza, że masz rezygnować całkowicie z siebie, swoich potrzeb, marzeń i pragnień. Chcę, abyś pamiętała o tym, że te wszystkie komplikacje, kiedyś miną i stanie się to szybciej, niż naprawdę myślisz. Zamiast czuć się samotna, zaproś do siebie koleżankę i nie wstydź się bałaganu, czy braku obiadu. Napisz jej, że marzysz o serniku, a jest szansa, że ci go po porostu upiecze. Od samego początku planuj swoje wyjścia, mniejsze, większe i absolutnie nie bój się zostawiać dziecka z tatą. Teraz jest idealny moment, na to, by on też nauczył się obsługi dziecka, pozwolił ci odetchnąć i zrozumiał lepiej z czym ty mierzysz się każdego dnia. Przymknij oko na to, że rodzice i teściowie używają innych produktów do jedzenia niż ty. Pomyśl sobie o tym, że wychowali ciebie i twojego partnera na fantastycznych ludzi, a na punkcie wnuków mają totalnego świra. Na pewno nic złego nie stanie się dziecku pod ich skrzydłami. Poszukaj innych mam w okolicy i zacznij z nimi wychodzić na spacery. Zorientuj się, czy w okolicy są jakieś darmowe zajęcia dla mam, dla dzieci, dla ciebie.

jak być aktywną mamą
Mam nadzieję,że teraz już wiesz jak być aktywną mamą i pozostać sobą.

I jeszcze jedno: każdego dnia zrób dla siebie coś miłego. Pomaluj usta błyszczykiem, posłuchaj ulubionej piosenki, wypij ciepłą kawę, czy zadzwoń do przyjaciółki. Kwadrans dla siebie znajdziesz nawet z dzieckiem, które jest chore i wymagające. Zamiast sprzątać, zajmij się sobą, zobaczysz ile doda ci to energii. Najprostsze rozwiązania, są najtrudniejsze do realizacji. Mam nadzieję, że teraz już wiesz jak być aktywną mamą, szczęsliwą żoną i pozostać przy tym wszystkim sobą. 

Zdjęcia wykonał Paweł Ławreszuk z Lawreszuk.eu

7 KOMENTARZY

  1. Trzeba prosić o pomoc Aniu. Czasem inni ludzie może i by nam chętnie pomogli, ale wychodzą z założenia, że skoro nie prosimy, to pewnie nie potrzebujemy.
    Kobiety są na tym punkcie za honorowe. Przypomina mi się jedna analogia z mediacji. Czasem podczas rozwodów zapada decyzja, że dziecko zostaje przy mamie. Mama chce alimentów. Czasem ojciec zaczyna kręcić nosem, że za dużo chce ta jego żona, że na pewno wyda na jakieś pierdoły itd… Kobieta po pewny, czasie unosu się honorem i krzyczy, że sama sobie poradzi i nic nie chce.
    A ja się pytam dlaczego ma nie chcieć? Pieniądze są nie dla niej tylko dla ich wspólnych dzieci. Ona ma prawo nie tylko o nie prosić, ale obowiązek żądać. Dal dzieci! Inaczej to im robi krzywdę bo pozbawia je czegoś co im się należy jak psu zupa!

  2. Jestem z tych, co to nie lubią, jak im się “robi łaskę”, nie potrzebują, żeby ktoś “się litował” i nie chcą “być od nikogo zależne”. Dlatego, kiedy nikt się nie umiał domyślić, że młoda mama potrzebuje odciążenia, nie narzucałam się. Aż do pewnego dnia, kiedy miarka się przebrala, bo miałam brudne nawet firanki tak, że myślałam, że się wszyscy podusimy, a chłop przeżywał bunt, że przestał być pępkiem świata. Wtedy z uśmiechem zaczęłam witać teściów, namawiać ich na częstsze wizyty i wtedy też zadzwoniłam do mamy pożalić się, że niebawem niechybnie zginiemy w brudzie, a ona (huraaa) domyśliła się i zaproponowała, że postara się do nas przyjechać na drugi dzień, żebym mogła cokolwiek zrobić. Tak też było 🙂 do tego zaczęła nam też od czasu do czasu posyłać obiadki i bardziej się angażować. Myślę sobie czasem, że oni się mnie bali trochę, że zacznę marudzić, że się wtrącają 😉 do póki się nie odezwałam. Teraz już nie ukrywam, że potrzebuję pomocy i wręcz jestem nachalna i namolnie się jej domagam

  3. Pingback: motywacja
  4. Pingback: domowe SPA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.