eric emmanuel schmitt książki
KULTURA

Eric Emmanuel Schmitt książki, które są najlepsze. Poznaj mój osobisty ranking!

Podobno kobiet o wiek nie należy nigdy pytać i podobno o gustach i guścikach się nie dyskutuje. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi konwenanse, przekonania i moda. Podobnie jest z książkami. Czy zdajecie sobie sprawę, że ponad 60% naszego Narodu nie czyta książek wcale?!  Wydawałoby się, że w dobie powszechnego dostępu do studiowania takie wyniki brzmią absurdalnie, ale jednak są prawdziwe.

“Kto czyta książki, żyje podwójnie”

– Umberto Eco

Eric Emmanuel Schmitt książki, które są według mnie najlepsze!

Nie jesteśmy na lekcji polskiego, więc tym razem obejdzie się bez reprymendy. Ten kto nie czyta, a chce zacząć powinien sięgnąć po książki Erica Emmaneula Schmitta. Pytanie podstawowe, co ten francuski pisarz ma w sobie, czego nie mają inni?

Albo inaczej, co takiego jest w książkach Schmitta, ze warto po nie sięgać, wracać do nich, a nawet je kolekcjonować?

Wszystkich sceptyków zapraszam na krótką podróż sentymentalną z najpoczytniejszym pisarzem XXI wieku, moim najukochańszym i najulubieńszym autorem, bowiem Szmittomanie czas zacząć. Przed wami Mój subiektywny ranking . a w nim Eric Emmanuel Schmitt książki, które wywarły na mnie ogromne wrażenie. 

33 KOMENTARZE

  1. Bardzo lubię klimat Schmitta, choć im więcej go czytam tym więcej potrzebuję od niego oddechu. A jednak zawsze wracam i pare pozycji wciąż stoi u mnie na półce. (W tym koszmarnie przetłumaczona Kiki).

  2. Weszłam na Twojego bloga i sobie myślę, że kurde nie przeczytam tego posta, bo nie znam Schmitta i jakoś nie kusiło mnie, żeby go poznać… ale ciekawość jednak zwyciężyła! Jezu… Aśka! Przecież to autor jednej z Twoich ulubionych książek z dzieciństwa… “Oskar i Pani Róża”…. – wspaniale, że mi o tym przypomniałaś 🙂 I jeszcze poleciłaś trzy pozycje… oczywiście te miłosne, bo takie lubię najbardziej! … zaraz poszukam pierwszej i drugiej pozycji! Dzięki!

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

  3. Rewelacja! Nie znałem tego autora i zacząłem czytać ten wpis z lekkim sceptycyzmem. Moje nastawienie topniało z każdym zdaniem. Każda kolejna książka wzbudza moje coraz większe zainteresowanie! Dziękuję Ci za recenzje. Zostałem przekonany i chętnie sięgnę po jego książki. Zwłaszcza, że nie zdając sobie z tego sprawy, chyba potrzebuję powiewu świeżości w moim czytniku 😀

  4. No to mi jest łyso teraz że żadnej pozycji tego autora nie czytałam :/. Ale nadrobię i zacznę od Oskra i Pani Rózy 🙂
    ps.Kiedy Ty znajdujesz czas na pochłanianie tylu ksiązek oprócz mamusiowania, żonowania,ipt? Dobry time management? 😉

  5. Pierwsze słyszę, ale w sumie nie ma się co dziwić, nie do końca moje klimaty co chodzi o gatunek. Moja mama takie lekkie książki od czasu do czasu lubi czytać więc może poszukam na prezent dla niej.

  6. Bardzo znamiennym jest fakt, iż wielu reżyserów teatralnych adaptuje dzieła Schmitta na sztuki. Są uniwersalne, nie można im tego odebrać.
    Pod największym wrażeniem pisarza byłam jako nastolatka; teraz uważam, że troszkę gra na typowych, ludzkich uczuciach, czym utrzymuje popularność.
    Niemniej: “Dziecko Noego” powinno być obowiązkową lekturą szkolną.

    • Twoje zdanie ma w sobie ziarno prawdy, uniwersalizm Schmitta może być różnie interpretowany i stał się maistrimowy, niemniej wartości które porusza w książkach są piękne, mimo ze czasem można odnieść wrażenie, ze to banały 🙂

  7. Nno studia w dzisiejszych czasach nie kojarzą się z czytaniem książek – szczególnie te techniczne 😉 Tak właściwie to podczas swoich studiów nie przeczytałam żadnej branżowej książki od A do Z – raczej skupiałam się na wybranych rozdziałach. Co i tak było ewenementem 😛

  8. Pamiętam, kiedy wiele lat temu znając tylko “Oskara” przeczytałam “Kiedy byłem dziełem sztuki” i miałam w głowie jedno wielkie “WTF” 😀

    Uwielllllbiam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.