Urlop macierzyński postanowiłam wykorzystać maksymalnie pod dwoma względami: po pierwsze być dla dziecka i po drugie być/stać się najlepszą wersją samej siebie. To mój taki mały prezent od siebie dla siebie i ode mnie Mamy – dla Zuzy mojej córeczki. Wiadoma sprawa, że skoro karmie piersią, to przez minimum pół roku moja pociecha będzie głównie zależna ode mnie. To znaczy, że pokarm, który ma pomóc jej prawidłowo się rozwijać będzie takiej jakości jak moje odżywianie.

Dlatego już w ciąży zdecydowałam, że koniec wymówek i teraz dbam o siebie dla nas dwóch. O ile przez 9 miesięcy pozwalałam sobie na małe przyjemności typu fast food, czy słodycze, o tyle tuż po narodzinach postanowiłam bliżej przyjrzeć się temu co jemu w naszym domu. Oczywiście wielkiej tragedii nie było bo od zawsze miałam we krwi regularne posiłki, w miarę zdrowe i zbilansowane. Ale wiadomo co nieco było do poprawy, tak właśnie w poszukiwaniu nowych, zdrowych rzeczy, zainspirowałam się soczewicą.

Przyznam się wam szczerze, że nigdy wcześniej nie jadłam soczewicy, ale robiąc zakupy kupiłam trzy rodzaje: czerwoną, zieloną i brązową. Główne argumenty za jedzeniem tego warzywa są następujące: jest doskonałym źródłem dobrze przyswajanego białka, dostarcza niezębną ilość potasu i oczywiście ma w sobie kwas foliowy, idealny zatem pokarm dla mam. Do tego wszystkiego najnowsze badania wykazują, że soczewica działa na nas przeciwrakowo, to doskonały element diety antyrakowej właśnie.

Ale w końcu czas na przepis. Jest to nieco zmodyfikowana wersja przepisu z portalu Kwestia Smaku. Porcja na 3 osoby.

11259024_10153313996202287_986688243_n.jpg

Potrzebne składniki:

– 1/2 szklanki czerwonej soczewicy,

– puszka pomidorów,

– 3 jaja,

– seler naciowy do posypania dania,

– 1/2 opakowania sera feta,

– przyprawy: oregano, bazylia, kolendra, kmin rzymski, sól, pieprz, papryka słodka, chili, cukier brązowy do smaku,

– łyżka oliwy.

Jak zrobić potrawę krok po kroku?

1. Soczewicę należy kilka razy wypłukać i zalać szklanką zimnej wody, po czym ugotować pod przykryciem przez 13 minut do miękkości. Do garnka dodajemy kmin rzymski i kolendrę.

2. W międzyczasie na patelni na oleju podsmażamy pomidory z puszki z sosem, ugniatamy widelcem i dodajemy przyprawy: bazylia, papryka słodka, chili, sól i pieprz, cukier brązowy. Sos na małym ogniu ma się zagotować.

3. Następnie ugotowaną soczewicę przekładamy do sosu na patelni i razem wszystko an małym ogniu dusimy do momentu bulgotania.

4. Gdy mamy pewność, że nasze danie się zagotowało, robimy w sosie na patelni trzy dziurki łyżka, w które wbijemy nasze jaja. Danie powinno smażyć pod przykryciem przez 5 minut do całkowitego ścięcia się jajek – oczywiście wedle naszego uznania.

5. Całe danie przekładamy do miseczek na 3 porcje, posypujemy natka selera naciowego i podajemy najlepiej w towarzystwie chlebka pita domowej roboty.

Mój Ukochany zrobił chlebki pita według następujących proporcji:

– 3 łyżki smalcu,

– 2 szklanki mąki pszennej,

– sól,

– 2/3 szklanki gorącej wody.

Pita krok po kroku:

1. Mąkę z solą łączymy ze smalcem rozpuszczonym w gorącej wodzie.

2. Wyrabiamy ciasto – jedną wielką kulę.

3. Następnie dzielimy ciasto na 16 małych kuleczek i przykrywamy ścierka na 10 minut w ciepłym miejscu.

4. Następnie rozgrzewamy suchą patelnię i rozwałkujemy osobno każdą porcję z 16 podzielonych kulek.

5. Pite smażymy po 30 sekund z każdej strony do uzyskania charakterystycznych brązowych plamek, na koniec znów smaży przez 30 sekund, co daje nam całkowity czas smażenia placka 1.5 minuty.

6. Układamy pity na stosiku i podajemy z dipem.

Proponowane danie jest lekko zmodyfikowaną wersją przepisów z Kwestii Smaku, chyba najlepszego kulinarnego miejsca w sieci. Danie wygląda efektownie, jest bardzo zdrowe, smaczne i lekkie. Zachęcam do przygotowania raz na jakiś czas takiego bezmięsnego posiłku, gdyż robi się je szybko, smakuje wyśmienicie i jest prawdziwą bombą zdrowia dla naszego organizmu. Polecam!

*******

“Jedz mniej, bramy raju są wąskie.”

Archibald Joseph Cronin