Co zrobić, gdy kobieta twojego życia zmienia się w „starą” wredną babę?

//Co zrobić, gdy kobieta twojego życia zmienia się w „starą” wredną babę?

W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki dzień, w którym ma najzwyczajniej w świecie serdecznie dość swojej partnerki. Niegdyś ukochana, najpiękniejsza, najmądrzejsza, najwspanialsza, najczulsza – bogini jego życia. Dziś stara ropucha, zrzędliwa kwoka, wieczna marudą, wredna baba, osoba której coraz bardziej nie lubisz. Czy tak się kończy każda miłość? Czy da się coś zrobić z waszym związkiem? Czy te relacje są jeszcze do uratowania? W końcu co się stało, że kiedyś było tak cudownie, a teraz jest do dupy?

A kiedyś było tak pięknie

Początki waszego związku to klasyczna historia rodem z love story. Upatrzyłeś ją sobie dawno. Trochę ci zeszło, zanim udało ci się ją poznać bliżej. Upłynęło całkiem sporo czasu zanim wypiliście pierwszą kawę. Wasze randki były bardzo namiętnym i szalonym okresem, który do dziś wspominasz z wypiekami na twarzy. Od kiedy zaczęliście być parą wydawało ci się, że jesteś w niebie. W końcu spotkałeś na swojej drodze kobietę nie tylko piękną, niesamowicie seksowną, ale do tego zaradną, mądrą, dobrą i ciepłą. Ideał? Dla ciebie na pewno. Początkowo nie mogłeś przestać jej przytulać, dotykać, trzymać za rękę, całować, a seks? Seks był dla was never ending story.

Taniec gotowy koguta

Nadal dobrze pamiętasz jak przed każdą randką jechałeś do niej tym swoim wysłużonym już fiatem jak na skrzydłach. Starałeś się wyglądać jak najlepiej. Wykąpany, wyperfumowany, z włosem uprzednio umodelowanym byłeś gotowy iść z nią gdziekolwiek. Liczyło się tylko to, aby była obok ciebie ona. Piękna, słodka i wspaniale pachnąca. Prześcigaliście się w pomysłach na wasze randki. Ona zaskoczyła cię swoją zmysłowością, gdy pierwszy raz  w życiu zabrała cię na jazzowy koncert. Ty zyskałeś w jej oczach zabierając ją za miasto, na romantyczne spacer po kładce, na której nigdy nie była. Nie liczyły się pieniądze, obowiązki, znajomi, rodzina czy ktokolwiek inny. Była tylko ona i ty. Co się zmieniło?

co zrobić gdy kobieta

Rutyna zabija wszystko

A potem zamieszkaliście razem i wszystko się jebło. No może nie do końca, bo ona nadal fizycznie ci się podoba tak samo jak wcześniej, tylko drażni ci jej to narzekanie. Cały czas ci smęci, marudzi, krytykuje, poucza i mówi tym swoim belferskim tonem, że znów o czymś zapomniałeś. Sam nie wiesz dlaczego się tak na tobie uwzięła, ale masz wrażenie, że od wejścia do domu, aż do momentu pójścia spać ona się czepia. Nie pasuje jej to jak zrobiłeś pranie (więc myślisz sobie, żeby sama robiła). Ma pretensje o to, że nie masz dla niej czasu (a ciekawe kto robi zakupy do domu, przejmuje na wieczór dzieci i karmi koty). Cały czas chodzi podminowana, a tobie wypomina, że od rana masz marsową minę (bez komentarza). Masz wrażenie, że miłość twojego życia została porwana lub pożarta przez te wredne, stare babsko, które poślubiłeś kilka lat temu. („Kochanie doprawy nie wiem co się z tobą stało, ale gdziekolwiek jesteś wracaj, bo z tą babą to ja długo nie wytrzymam”, to ostatnio codzienna twoja modlitwa przed zaśnięciem).

Twarzą w twarz ze sobą

I chodzisz taki nabuzowany, a może bardziej zrezygnowany i doprawdy nie masz już sil na kolejne sprzeczki. Zastanawiasz się: co się z nią stało, że raptem się tak zmieniła? Gdzie się podziała ta zabawna, słodka dziewczyna, w której zakochałeś się na zabój? Gdzie jest miłość twojego życia, która zawsze cię wspierała, potrafiła rozśmieszyć w najczarniejszym dniu? W końcu, gdzie jest ta zadbana ślicznotka, która bez pomalowanych rzęs i szminki na ustach nie wychodziła nawet po mleko do sklepu na dole? To może być dla ciebie szokujące, ale ta kobieta nadal tam jest. To wredne babsko, które cię irytuje na co dzień, nadal jest miłością twojego życia, tylko przespałeś jedną, zajebiście ważną rzecz. Otóż przestałeś się starać. Właśnie tak mój drogi, to ty osiadłeś na laurach i po zdobyciu wybranki swojego serca, z lenistwa i wygody odpuściłeś sobie starania, określane przez psychologów tańcem godowym.

Rachunek sumienia każdego faceta

Dawniej mówiłeś jej kilka razy dziennie, że jest piękna. Dziś nie mówisz jej tego wcale, mimo że w dalszym ciągu pociąga tak samo cię fizycznie jak wtedy. Na początku komplementowałeś każdy jej ruch: wspaniała fryzura, cudowny wieczór, wspaniały film, przepyszna kolacja, uwielbiam jak się śmiejesz, kocham twoje poczucie humoru, jesteś najlepsza, jestem szczęściarzem, że cię mam i wiele innych czułych słówek, które od dłuższego czasu nie występują w twoim osobistym słowniku. Dlaczego? Kluczowe pytanie na które powinieneś sobie odpowiedzieć, to dlaczego do cholery przestałem się dla niej starać? Dlaczego już jej nie zdobywam? Dlaczego odpuściłem sobie dalsze odkrywanie jej myśli, marzeń i pragnień?

Przestałeś się starać

Poza brakiem komplementów, poza byciem uprzejmym, czarującym, zabawnym i szarmanckim  na co dzień, odpuściłeś sobie jakąkolwiek kreatywność w życiu, w sypialni, w byciu tu i teraz codziennie. Nie dbasz już tak przesadnie o wygląd jak dawniej. Często odpuszczasz sobie wieczorne mycie zębów, mimo że wiesz iż ona nie znosi zapachu sosu czosnkowego, którego użyłeś do pizzy. Nie dbasz o to, aby twoja broda była wymodelowana, zadbana i kpisz z jej sugestii, żebyś w końcu udał się do barber shopu i coś zrobił ze swoim zarostem. Tak naprawdę brodę zapuściłeś z wygody, odeszło ci codzienne golenie się, ale zapomniałeś o tym, że o brodę trzeba dbać równie mocno, jak o gładkie lico na co dzień. Dawniej nie wyobrażałeś sobie pójść na randkę w czymś innym niż koszula i dopasowane spodnie. Dziś twoja wybranka serca widuje cię głównie w wysłużonych już dżinsach, szarej sportowej bluzie i trzech, tych samych tiszertach, które z lenistwa nosisz na okrągło. Bo rano nawet nie chce ci się sięgnąć ręką w głąb szafy, żeby wyjąć coś lepszego…

Seks zaczyna się od rozmowy

I możesz mieć do niej pretensje o to, że zbyt często „boli ją głowa”, lub że w łóżku przestałą się starać i masz wrażenie, że zależy jej jedynie na „odbębnieniu” waszego seksu. Dla kobiety gra wstępna zaczyna się rano. Nie wtedy, gdy próbujesz się do niej dobrać, w chwili gdy ona łapie ostatnie pięć minut ciszy bez obudzonych jeszcze dzieci. Gra wstępna zaczyna się rano, gdy wstajesz z uśmiechem i mówisz: „Dzień dobry Kochanie, wyspałaś się? Uwielbiam zaczynać dzień od buziaka z tobą”. Potem, gdy ona nastawia wam kawę w ekspresie, powinieneś ją objąć i szepnąć do ucha, że ją kochasz. W czasie porannego sajgonu z dziećmi, warto zachowywać zimną krew i reagować na bieżąco. Dla niej poranek bez krzyku i jęków znaczy więcej niż bukiet róż, czy para nowych szpilek. Pomóż jej przejść bezboleśnie przez początek dnia. Bądź tym opanowanym, wspierającym i uważnym. Koniecznie wypij z nią tę kawę, nawet jeśli nie macie czasu na wspólne śniadanie, poświęć jej 10 minut na miłą pogawędkę, żeby w dalszym ciągu czuła się dla ciebie ważna, bliska i kochana. Być może dla ciebie to tylko bezsensowne parę minut przy kawie, dla niej to rytuał, z którego czerpie energię na cały dzień…

co zrobić gdy kobieta

Już cię nie interesuję…

I nie myśl sobie, że pomijanie jej potrzeb nie odbije się na waszym związku. Kiedy ona mówi: „nie słuchasz mnie, w ogóle ze mną nie rozmawiasz” to ma na myśli to, że poza gadką o rachunkach, ustaleniu kto zawozi dziecko na basen, a kto idzie z kotem na szczepienie nie macie już wspólnych tematów. Na świecie nie ma kobiety, która nie potrzebowałaby rozmowy. Ty jako partner powinieneś nauczyć się z nią rozmawiać codziennie. To nie muszą być długie posiadówki. To może być ciepły, miły kwadrans dziennie, ale takie kiedy ona czuje się najważniejsza, wie że jest kochana i czuje, że naprawdę ci na niej zależy. Kiedy kobieta to czuje? Wtedy kiedy mężczyzna rozmawia z nią, twarzą w twarz bez gapienia się w telewizor, laptop czy telefon. Wtedy, kiedy ona jest rozluźniona i ma ochotę do ciebie mówić, bo wie, że nie zgasisz jej zapału słowami typu: okej, tak, nie, yhm. Ona potrzebuje, żebyś wszedł emocjonalnie w ten czas wspólnej rozmowy i się zaangażował. Zaangażowanie to wtedy, gdy słuchasz aktywnie, zadajesz dodatkowe pytania, aby spróbować zrozumieć to co ona ci komunikuje. To wtedy, kiedy dopytujesz, nie oceniasz, nie proponujesz gotowych rozwiązań, po prostu jesteś. Jak tego w waszym związku nie ma, to wszystko zaczyna się psuć i ona po prostu robi się wredna.

Prosta analogia

Gdy moje koty się nudzą, chcą jeść lub potrzebują pieszczoty zaczynają albo ocierać się o łydki (za pierwszym razem). Gdy to nie skutkuje, zaczynają miauczeć, bardziej napastliwie, coraz częściej, głośniej. Gdy to nie zadziała i nie zwrócę na nich swojej uwagi zaczynają rozrabiać. Drapią skórzaną kanapę, zwalają rzeczy z półek, wchodzą ci dosłownie na głowę. Słowem robią wszystko, żeby zwrócić na siebie twoją uwagę. Kiedy moje córki mi dokazują, wiem że jest jakiś powód. Są na tyle małe, że w głowie mam obraz tego, że z czymś sobie nie radzą. Może to być zwyczajnie potrzeba bliskości (za mało przytulania). Mogą być to przyczyny natury fizjologicznej (są głodne, śpiące, mają pełne pieluchy). A może to zwyczajna nuda, nadmiar lub niedomiar bodźców? Co będą robiły, żebym zareagowała? Będą manifestowały swoje niezadowolenie płaczem, krzykiem, albo innym bardzo wyraźnym zachowaniem, które zmusi mnie do reakcji. Z kobietami jest identycznie.

Jeżeli kobieta mówi, że już się nią nie interesujesz to oznacza, że:

– przestałeś ją komplementować

– przestałeś jej mówić miłe rzeczy

– przestałeś jej robić niespodzianki

– nie rozmawiasz z nią

– nie dbasz o siebie

– wybierasz inne zajęcia, rozrywki i towarzystwo niż ona

– nie doceniasz jej

– nie zabierasz jej na randki

– nie mówisz jej wystarczająco często, że ją kochasz

– nie mówisz jej często i wprost, że jest piękna, mądra, seksowna, najlepsza

– odpuściłeś sobie wasz związek, a ona za pomocą terapii wstrząsowej próbuje dać ci o tym znać!

Oni temu winni!

Wiadomo, że każdy związek to relacja dwóch osób. Nie można zarzucać, że tylko jeden partner zapracował sobie na atmosferę i jakoś życia w którym tkwicie. Chodzi mi o to, że mężczyźni bardzo często widzą w nas kobietach, wyłącznie marudy, wredne babska, które od rana do rana krytykują, narzekają i są wiecznie zadowolone, a nie wykazują żadnej autorefleksji. Okazuje się, że jak zaczniesz o siebie dbać to ona to doceni i powie ci, że nadal jesteś męski i seksowny. Jeśli zaczniesz jej mówić codziennie, że jest piękna, to gwarantuję, zacznie się uśmiechać i być milsza. Jeżeli zabierzesz ją na randkę, pewnie zaplanuje dla ciebie coś ekstra. I proszę cię, nie mów mi że nie masz kasy, opiekunki, czy czasu. Czas dla osób które się kocha, zawsze, ale to absolutnie trzeba wpisywać w grafik własnego życia. Pieniądze? Czy ona tęskni za drogimi restauracjami, czy za wspólnie spędzonym czasem we dwoje? To równie dobrze mogą być dwie godziny na rowerach, wypad do kina, czy spacer po starówce… A dzieci? Raz w miesiącu chyba możecie załatwić opiekę? Babcia, ciocia, rodzeństwo, przyjaciółka, czy nawet prywatna pomoc? Da się, tylko trzeba po pierwsze chcieć, po drugie mieć jaja, po trzecie świadomość, po czwarte ruszyć dupę i po piąte postarać się. Starać się trzeba codziennie!

A jednak nadal jest cudowna i ją kochasz

Kiedy zaczniesz już traktować swoją kobietę jak miłość swojego życia okaże się, że wredne, stare babsko odeszło na dobre. Powróci bogini seksu, dobra czarodziejka, wyrozumiała przyjaciółka i oddana partnerka. Okaże się, że słowa mają terapeutyczną moc i twoje codzienne komplementy wracają do ciebie ze zdwojoną siłą. W końcu dostrzeżesz, że ona ma naprawdę najcudowniejszy uśmiech w galaktyce, najsłodszy głos i najpiękniejszy śmiech jaki słyszałeś w życiu. Przypomnisz znów sobie, że jesteś szczęściarzem i że w życiu nie ma drogi na skróty.

O miłość swojego życia trzeba dbać codziennie. W czasie słońca i w deszcz. W zdrowiu i chorobie. Przed dziećmi i z dziećmi. Przed miesiączką i w jej trakcie. W poniedziałki i niedziele. Przed i porannej kawie. W czasie gry wstępnej i po wielkim finale. Po  prostu zawsze.

By |2018-04-18T19:53:41+00:00Kwiecień 18th, 2018|Categories: STYL ŻYCIA|40 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

40 komentarzy

  1. panidorcia - blog o Islandii Kwiecień 18, 2018 at 9:34 pm - Reply

    Super napisane! Szkoda, że nie ma licznika ilu mężczyzn to przeczyta 😀 I ilu się zgadza z tym, co napisałaś, bo ja to co chwilę krzyczałam w myślach „o, tak!” 😀

    • Witek Michalak Kwiecień 19, 2018 at 5:48 am - Reply

      Jeden przeczytał. I może napisać, że to nie tak. 🙂

      • panidorcia - blog o Islandii Kwiecień 19, 2018 at 11:56 am - Reply

        Te słynne „to nie tak, jak myślisz 😀 Wypowiedz się szerzej, proszę

        • Kom Kwiecień 19, 2018 at 6:42 pm - Reply

          @disqus_panidorcia:disqus Jaka jest najważniejsza potrzeba u większości kobiet, a jaka u większości mężczyzn? Pytanie jest poważne i podpowiadam, że stereotypowo u kobiet to nie jest kuchnia/plotki z koleżankami, a u mężczyzn nie jest to seks/szybki samochód.

          • Nieidealna Anna Kwiecień 20, 2018 at 10:17 am

            Nie wiem jaki jest haczyk, ale w moim osobistym odczuciu jest tak, że kobiety, które proszą partnera o pewne rzeczy, a ich nie otrzymują są zaniedbywane po prostu robią się wredne. Samo życie. Działa na pewno w obie strony.

          • Kom Kwiecień 20, 2018 at 9:49 pm

            Czemu w ogóle ma być haczyk? Znasz odpowiedź na pytanie czy nie znasz?

            Problem ze związkami jest taki, że nie uczą nas w domach czy w szkołach, co ma robić mężczyzna, żeby kobiecie było dobrze w związku z nim i co ma robić kobieta, żeby mężczyźnie było też dobrze w związku z nią. Jest przekonanie u obojga płci, że jak się złapało partnera, to już będzie dobrze – a wcale tak nie jest.

            Dobry związek to taki, gdzie para ludzi może sobie spełnić wzajemnie swoje potrzeby. To powyższe pytanie jest więc bardzo ważne w kontekście związków, a prawdopodobieństwo nieznajomości tego tematu jest duże – w domach i szkołach najczęściej tego nie nauczą, bo nasi nauczyciele sami nie wiedzą, jakie to są potrzeby i jak to ugryźć z pożytkiem dla związku.

          • Nieidealna Anna Kwiecień 24, 2018 at 10:10 am

            Wiesz co, to że z rodzinnego domu nie wynieślismy jakiegoś dobrego wzorva, czy umiejętmosci nas nie usprawiedliwia. Nadal panuje przeświadczenie, że np. mężczyźni są małomówni z natury, a kobietom się buzie nie zamykają. Albo inne, sterotypowe i krzywdzące opinie. Ten tekst to pstryczek w nos dla panów i przy okazji pstryczek w nos dla pań, które czasami za vardzo zapędzają się w tym nieporozumeiniu i tak naprawdę niszczą relację. My z mężem bo opublikowaniu tego tekstu przykladamy większą uwagę do tego jak siebie traktujemy na co dzień. Wychodzę z załozenia, że trzeba opisywać i mówić to co jest trudne i nawet niewydgdne, tylko po to, aby późniiej było lepiej.

            A jeśli chodzi o wątek wzajemnych potrzeb – żeby to w ogóle się zadziało to trzeba te potrzeby najpierw znać. Tutaj kłania się umiejeność nie tylko komunikacji, ale w ogóle umiejętność mówienia i słuchania ze zrozumeiniem. Tłumaczenia, że w moim domu się nie rozmawiało, ale nie nauczono są dla mnie tanią wymówką. Jeśli zaczęłam się spotykać z inteligetnym, wrażliwym mężczyzną, to oczekuję ciepła, wsparcaia oraz zaangażowania i dialogu – nie dlatego, że jestem księżniczką, tylko dlatego, że go kocham i codziennie się dla niego staram w każdej dziedzinie życia,

          • Kom Kwiecień 25, 2018 at 9:31 pm

            Najważniejszą potrzebą u większości kobiet jest bycie kochaną i poczucie bezpieczeństwa.
            Najważniejszą potrzebą u większości mężczyzn jest bycie szanowanym i podziwianym.

            Oczywiście, większość to nie jest 100%, ale myślę, że to cenna wskazówka dla obojga płci. Warto też zapytać partnera, jakie są jego najważniejsze potrzeby w związku.

            Pytanie do kobiet – za co szanujecie swojego mężczyznę? Nawiązując do tematu – jeśli kobieta staje się wredną babą tzn., że nie szanuje go nawet za rzeczy, które chłop robi dobrze dla niej.
            Pytanie do mężczyzn – za co kochacie swoją kobietę?

            Napisałem, dlaczego ludzie tak mało wiedzą o sobie – to nie jest wymówka, tylko fakt. Osoby, które już to wiedzą, szukają z innych źródeł niż dom, szkoła czy kościół, jak można poprowadzić związek z pożytkiem dla obojga osób.

            „A jeśli chodzi o wątek wzajemnych potrzeb – żeby to w ogóle się zadziało to trzeba te potrzeby najpierw znać”
            Ale przyznajesz, że ma to sens? Nie lepiej jest poznać swoje i partnera potrzeby, i je spełniać? 😉

          • Nieidealna Anna Kwiecień 26, 2018 at 7:19 pm

            Ale problem tkwi w czymś innym. A co jeśli osoba z która jesteś nie chce rozmawiać, nie chcę się zaangazować, żeby swoje własne potrzeby poznać. Twoje podejscie do tematu jest bardzo świadome, ematyczne oraz wskazuje na to, że interesujes się zagadnieniami zwiazanymi z psychologią, relacją etc. I to jest bardzo fajne, bo z taką osobą możliwa jest dyskusja, nawet jeśli każda ze stron ma inne argumenty. Ciężko jest mi odnieść się do stwierdzenia „ludzie wiedzą mało o sobie”, bo jaką miarą mamy to zmierzyć? Dla mnie wzorce o których wspoinasz wyżej: rodzina, dom itd. są dużym uproszczeniem. Człowiek ma własny rozum i nie można tłumaczyć relacji dwojga osób tym, że nie mieli autoświadomości. Wydaje mi się, że jeśli jedna ze stron mówi wprost o potrzebach (i nie są to wygórne wymagania np. potrzeba rozmowy, wspolnie spędznego czasu) to jeśli partner tego nie respektuje i nic z tym nie robi, to nie wynika to z braku świadomosci, tylko z lenistwa. Wątek chorob nie wchodzi w grę, bo jest to sprawdzone (mówię o wlasnym przypadku).

          • Kom Kwiecień 27, 2018 at 6:08 pm

            Jeśli druga osoba nie chce rozmawiać i się zaangażować, to można czekać, aż druga osoba znajdzie motywację do działania (będzie to wymagało cierpliwości) albo dać sobie i tej osobie spokój (i ew. odejść, zakończyć związek). Czasami lepiej być przyjaciółmi, którzy mogą się od czasu w czymś wesprzeć niż być małżeństwem, które ma się kłócić z powodu niezaspokojonych potrzeb. Natomiast motywacja po prostu musi być, żeby cokolwiek zacząć zmieniać.

            „Dla mnie wzorce o których wspominasz wyżej: rodzina, dom itd. są dużym uproszczeniem. Człowiek ma własny rozum i nie można tłumaczyć relacji dwojga osób tym, że nie mieli autoświadomości.”

            Ja uważam, że człowiek ma swój rozum, ale dopiero korzysta z niego jako dorosła osoba. Dom rodzinny, szkoła i kościół ma największy wpływ na nas w dzieciństwie, gdzie sporo rzeczy się uczymy, bo tak trzeba (lub pada inny powód, byle tylko dziecko się nie czepiało). Czy w dzieciństwie miałaś wolną wolę, że wiedziałaś, co będzie dobre dla Ciebie, a co złe? Mogłaś swobodnie na każdą rzecz powiedzieć ‚nie’ rodzicowi, nauczycielowi, księdzu? Nabywasz dobrych i złych doświadczeń, z pewnymi przekonaniami i czasami lękami wchodzisz w dorosłość. I teraz kwestia, jak ktoś jest świadomy, odporny psychicznie i zmotywowany, żeby próbować żyć po swojemu, żeby uwierzyć, że w ogóle się da inaczej – nie każdy tak potrafi. Pewne dorosłe osoby w dalszym ciągu żyją pod kloszem rodziców, inne dorosłe osoby dalej żyją bajkami, które usłyszeli w dzieciństwie. A z bajkami jest tak, że przeważnie chcemy wysłuchać tę naszą ulubioną, a nie inną – przykłady bajek (przekonań): kobiety myślą tylko o pieniądzach, facet nie powinien zostawać sam z dziećmi w domu, nie dotykaj psa, bo ugryzie, nie nadaję się do prowadzenia samochodu – na pewno znasz takie ‚bajki’ u siebie lub u znajomych 😉

          • Guest Kwiecień 27, 2018 at 6:07 pm
          • panidorcia - blog o Islandii Kwiecień 23, 2018 at 9:21 am

            Ta odpowiedź to wiedza tajemna zawarta w podręcznikach nt związków ? 🙂 Nie czytam takich (na razie), więc jedynie mogę zgadywać, że najważniejszą potrzebą u większości kobiet (jeśli chodzi o związek) jest docenianie. A najważniejszą potrzebą u większości mężczyzn jest docenianie 😀

  2. Czytaj na walizkach Kwiecień 19, 2018 at 9:15 am - Reply

    Wyraziłaś tak dużo tego co mi siedziało w głowie i sercu. Dziękuję Ci 🙂

    • Nieidealna Anna Kwiecień 20, 2018 at 10:21 am - Reply

      Dzięki, u mnie też i ja sama po napsianiu tego tekstu pilnuje się i staram się być tą kobietą z początków relacji, widzę że i na męża to pozytywnie działa 🙂

  3. quitemax Kwiecień 19, 2018 at 9:54 am - Reply
  4. Jacek Kapral Kwiecień 19, 2018 at 8:28 am - Reply

    Doskonale jednostronny tekst. Po prostu to tylko wina faceta.
    Przeświadczenie księżniczki, że jest tak wyjątkowa, że samo z nią obcowanie jest nagrodą.

    A co w sytuacji, gdy podrywam dziewczynę, mówię jej komplementy, staram się – dzień w dzień – można powiedzieć, że wręcz tego oczekuje.
    Ale sama od siebie „daje” wtedy, kiedy ma na to ochotę i uważa, że zmuszanie kogoś do czegoś jest niewłaściwe.
    To oczekiwanie, że będę prawił komplementy i się starał nie jest zmuszaniem? A co z jej staraniem? Utrzymanie związku to tylko rola faceta?
    Gdzie w tym komunikacja?
    Czy mam rozumieć Twoją analogię wprost: należy traktować kobietę jak dziecko, które nie umie przedstawić swoich potrzeb?
    Zdajesz sobie sprawę, że po ciągłym festiwalu jednostronności po prostu się odechciewa?
    I facet w tym wszystkim nadal potrafi być niekonfliktowy.

    • quitemax Kwiecień 19, 2018 at 9:20 am - Reply

      true.. jak ktoś uważa że fochem i jędzowatością się da coś załatwić, to ten tekst będzie w sam raz jako poklepanie się po plecach „jak mi ciężko”

      • Bea Miko Kwiecień 22, 2018 at 12:25 am - Reply

        Tylko tu nie ma nic o fochu ,a wytlumaczone jest skąd się bierze frustracja kobiet. To spłycanie przez mężczyzn problemu. Jak świat światem komunikacja między płciami kuleje. Kobieta krzyczy, facet nie słyszy podtekstu do czego ma pełne prawo, ale jak się mu mówi wprost to też głuchy. Że baba wymyśla bo np. nie czuje się kochana. Zanim zaczyna być postrzegana jako wredne babsko na początku często żebra o miłość, tylko trzeba by jej posłuchać, a nie uważać, że ględzi bo jest przed okresem. Dialog to podstawa i do tego potrzebne jest zaangażowanie obojga partnerów. Plus szacunek. Pogłaskanie po głowie, przyniesienie kwiata bez okazji, pozwolenie wypłakać się w męski rękaw jak trzeba, może zrobienie czasem kolacji lub zabranie do kina. Czy to kurcze dla Was tak dużo? A wcześniej było można tak? Jak się chciało zdobyć to można było góry przenosić ? i to normalne? A później jędze się czepiają… I mam wrażenie, nie jest tu mowa o jakichś toksycznych kobietach czy patologiach (bo przemoc psychiczna i fizyczna ze strony mężczyzn to dopiero jest obszerny temat) tylko o standardowych i przeciętnych relacjach. Pozdrawiam

        • Nieidealna Anna Kwiecień 24, 2018 at 10:14 am - Reply

          Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Klasyczny wręcz przyklad, że mężczyzna nie próbuje zrozumieć jak funkcjonuje zwiazek i dlaczego dzieje się źle, tylko uplyca do tego, że kobiety z natury są jędzami. Z natury to ja widzę przyzwolenie na: brak manier, brak umiejętnosci prowadzenia konwersacji przez mężczyznę, oraz zezwolenie na to, by ów człowiek był zagubiony jak dziecko we mgle. Dla mnie to wygląda inaczej. Facet jak chce być szanowany powinien się zachowywać jak gentelemn. Dostrzegać wiececj niż skromne minmum, które ogranicza się do pójścia do pracy, obaidu, seksu oraz świetego spokoju. A jeśli marzy mu się opisany schemat to neich wiaze się z niewtymagajacą i równie ogrniczoną partnerką.

          • quitemax Kwiecień 25, 2018 at 10:04 am

            „Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Klasyczny wręcz przyklad, że mężczyzna nie próbuje zrozumieć jak funkcjonuje zwiazek i dlaczego
            dzieje się źle, tylko uplyca do tego, że kobiety z natury są jędzami.” – klasyczna odpowiedź osoby przekonanej z góry o swojej racji, która w normalnych warunkach należałoby dopiero udowodnić… Po co w takim razie ta rozmowa jeśli się nie chce zrozumieć co rozmówca miał na myśli..
            Chodziło o sposób komunikacji swoich potrzeb.. Ten opisany powyżej można określić jako passywno agresywny ( za wiki: Wyrażenie impulsów agresywnych nie wprost pozwala na zabezpieczenie się przed doświadczeniem lęku i dysonansu poznawczego
            (związanego z uświadomieniem sobie własnej agresji) oraz chroni przed
            odrzuceniem ze strony otoczenia (zaspokaja potrzebę zależności). ). Nie jest to sposób komunikacji promujący zdrowy związek. Wystarczy zapytać psychologa. Czy te teksty są konsultowane z psychologiem? Bo złą poradą łatwo można kogoś wpuścić w maliny. W tym wypadku jest to przyzwolenie dla kobiet na opisane zachowanie, które nie jest wyznacznikiem zdrowia psychicznego.

            Zresztą spójrzmy:
            „W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki dzień, w którym ma najzwyczajniej w świecie serdecznie dość swojej partnerki.” – ostro tendencyjne – w kontekście artykułu wynika, że każdy mężczyzna ma z tym problem. I gadanie że na końcu się napisało, że jednak obydwie strony tutaj muszą pracować niczego nie zmienia.

            „Twarzą w twarz ze sobą” / „Otóż przestałeś się starać. Właśnie tak mój drogi, to
            ty osiadłeś na laurach i po zdobyciu wybranki swojego serca, z lenistwa i
            wygody odpuściłeś sobie starania, określane przez psychologów tańcem
            godowym” – czyli rozumiem, że taniec godowy się nie kończy, i relacja w umyśle kobiet nigdy nie wychodzi z tego etapu? Kobieta ma być cały czas zdobywana? Czyż nie jest to niedojrzałe spojrzenie na związek partnerski? Stawać twarzą w twarz ze sobą – to rada dla obydwu stron. Z resztą widać to też w komentarzach: „Czy to kurcze dla Was tak dużo? A wcześniej było można tak? Jak się chciało zdobyć to można było góry przenosić ? i to normalne?” – czy w ogóle rozumiecie znaczenie słowa „zdobyć”? Oczekiwanie, że cały związek będzie tak wyglądał zawsze, jest niedojrzałe..

            „Poza brakiem komplementów, poza byciem uprzejmym, czarującym, zabawnym i szarmanckim na co dzień, odpuściłeś sobie jakąkolwiek kreatywność w życiu, w sypialni, w byciu tu i teraz codziennie” – a może to codzienne sprzeczki i wyżej opisana agresja tak osłabiają, że już nie ma siły na jakąkolwiek kreatywność, co pogłębia frustrację kobiet – co powoduje jeszcze większą passywną agresję.. I w ten sposób tym sposobem komunikacji kobiety osiągają skutek odwrotny od zamierzonego – sytuacja się pogarsza, a obwinianie lata w te i we wte..

            „Bądź tym opanowanym, wspierającym i uważnym. Koniecznie wypij z nią tę kawę, nawet jeśli nie macie czasu na wspólne śniadanie, poświęć jej 10 minut na miłą pogawędkę, żeby w dalszym ciągu czuła się dla ciebie ważna, bliska i kochana. Być może dla ciebie to tylko bezsensowne parę minut przy kawie, dla niej to rytuał, z którego czerpie energię na cały dzień…” – a co jeśli on też ma swój rytuał i polega on na tym, żeby się skupić na sobie, bo akurat tak zbiera energię na cały dzień? ktoś pomyślał o czymś takim? czy mam rozumieć, że niezależnie od tego potrzeby kobiety są ważniejsze.. ?

            „Zaangażowanie to wtedy, gdy słuchasz aktywnie, zadajesz dodatkowe pytania, aby spróbować zrozumieć to co ona ci komunikuje. To wtedy, kiedy dopytujesz, nie oceniasz, nie proponujesz gotowych rozwiązań, po prostu jesteś. ” – no szkoda tylko, że proponowanie rozwiązań to domena mężczyzn. Dosłownie chcesz aby nie był mężczyzną w takim momencie. To tak jakbym ja powiedzał, aby kobiety przestały się mazgaić i się ogarnęły – zero brania pod uwagę cech osobistych..

            „Chodzi mi o to, że mężczyźni bardzo często widzą w nas kobietach, wyłącznie marudy, wredne babska, które od rana do rana krytykują, narzekają i są wiecznie zadowolone, a nie wykazują żadnej autorefleksji.” – akurat moje osobiste doświadczenie tego nie potwierdza.. Raczej jestem świadkiem wyważonych opinii – „w tym jest świetna, tutaj sobie nie radzi, a tu jest po prostu wredna” – zresztą wiadomo, że jako populacja mężczyźni są lepsi w analizie zagadnień, mają bardziej analityczne umysły, może warto wysłuchać i zaufać ich ocenom?

            I jeszcze a propos niektórych podpunktów:

            – przestałeś ją komplementować – rozumiem, że ty nadal komplementujesz ? a nie wait.. przecież terapia wstrząsowa..

            – przestałeś jej mówić miłe rzeczy – jak wyżej

            – przestałeś jej robić niespodzianki – jak wyżej

            – nie zabierasz jej na randki – jak wyżej

            – nie mówisz jej wystarczająco często, że ją kochasz – jak wyżej

            – wybierasz inne zajęcia, rozrywki i towarzystwo niż ona – u psychologa można się dowiedzieć że dla równowagi powinniśmy mieć zarówno sferę związku jak i sferę samodzielności – nie można wiecznie mieć tych samych zainteresowań

            – nie mówisz jej często i wprost, że jest piękna, mądra, seksowna, najlepsza – tutaj już trochę przekomorzając się zapytam, a co jeśli postępuje głupio, nie dba o siebie – czy nie będzie to tzw. enabling?

            Dodatkowo nie ma ani słowa porady dla kobiet na sytuację kiedy brak zainteresowania związkeim może mieć jakąś inną przyczynę np. depresja czy choroba której pierwszymi objawami są takie właśnie zachowania, problemy w pracy itp itd.. Upewniając kobiety, że to przecież „W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki dzień” bardziej szkodzisz niż pomagasz.

            I ja również na koniec 😉 zaznaczę, że dla mnie jest jasne, że trzeba się starać z każdej strony. Z mojego osobistego doświadczenia po prostu widzę cześciej permanentnie niezaspokojone potrzeby u kobiet niż faktyczne a priori zaniedbanie ze strony mężczyzn.. I z reguły w takim wypadku kobiety właśnie bronią się tym, że reagują tylko na sytuację stworzoną przez mężczyzne – co jest przecież odrzucaniem odpowiedzialności za związek. (tak jakby nie mogły poprzez przykład pokazać jak należałoby się zachować)

            Pozdrawiam.

          • Nieidealna Anna Kwiecień 26, 2018 at 7:01 pm

            Wybacz, że nie będę do każdego zdania, które zacytowałeś się odnosić (szanuję to, ze miałeś na to czas i ochotę). Ale chętnie ustosunkuje się do całej wypowiedzi. Piszę blogo osobosty i jak wcześniej już wspomniaam, po tym wpisie z mężem odbyliśmy długą rozmowę na temat tego, że coś tam w naszym zwiazku kuleje. Bo dzieci, bo praca, bo zmęczenie, bo się nie chce. Ale nie wyglada to tak, że rzuciliśmy się sobie do gardeł i zarzucamy sobie brak starań. Po prostu teraz bardziej staramy się pilnować, dbać, być nawet mówiąc wprost milszym na co dizeń. Przykto mi, że odniosłeś wrażenie, że ton tekstu jest agresywny. W kilku miejscach na pewno slowa są mocne, ale nie mam zamairu nikogo atakować.

            Pisząc o relacjach damsko-męskich nie da się ujednolicić, bo każda ze stron może wchodzić w polemikę, że coś jest dobre, zle, za bardzo, za mocno itd. To tylko wycienek tego, że czasami kobieta zaczyna się wrednie zachowywać bo nie ma już sily i ochoty się starać. Ale dlatego, że jej starania, prośby i próby rozmowy bardzo już długo nic nie dały. Widzisz ja w moim związku często spotykam się z uniakniem i wiem z czego to wynika. Trochę predyspozycje charakteologiczne partnera, trochę wzorzec wyniesiony z domu, a troszkę wygoda i zaniedbanie. I ja mam w tym swoją działkę, bo jestem świadoma że czasami nie starcza mi siły i ochoty na bycie taką jaka w początkowej fazie zwązku. Można rzec:życie. Tekst miał na celu zwrócenie uwagi na to, że kobieta czasami reaguję negatywnymi postawami bo jest już zdemotywowana i zmęczona zachowaniem partnera.

          • Miss Susz Maj 11, 2018 at 6:55 am

            Oj, kogoś tu zabolała pupka 😉

          • quitemax Maj 11, 2018 at 7:29 am

            To napisz od razu dlaczego Cię boli ;).

          • Miss Susz Maj 11, 2018 at 7:38 am

            Mnie nie 😛 Rozbawiło mnie po prostu, ile czasu i energii zostało włożone w szczegółową analizę pt. „Dlaczego ten tekst jest taaaki tendencyjny” 😉 Uderz w stół, a nożyce się odezwą – tutaj dopiero pięknie widać to przysłowie 😉 Uprzedzam, że już więcej odpisywać nie będę, bo mam inne priorytety niż tego typu dyskusje, pozdrawiam 🙂

          • quitemax Maj 11, 2018 at 7:44 am

            Jeśli to jest jedyna rzecz która została z tego wyciągnięta, to gratulacje! Zyskałaś achievement „Domorosły psycholog”.

    • Nieidealna Anna Kwiecień 20, 2018 at 10:20 am - Reply

      Nie o to chodzi, w ostatnim akapicie przecież napisałam, że związek to praca dwóch stron. Mi chodzi o to, że mężczyzna noe rozumie zachowania swojej partnerki, mimo tego, że ona powiedziała mu wcześniej 10 razy dokladnie co ma na myśli. Nie mówię o sytaucji typu: domyśl się, a jak nie to rzucam focha. Może to nie wynika z tekstu, ale jestem w partnerskim zwiazku, mój mąż robi korekty moich tekstów, czytajac powiedział, że niestety ale mam dużo racji, bo ten tekst to poniekad luźna refleksja na temat błędów które my sami popelniamy w naszej relacji.
      Zawsze można zarzucić, że coś jest jednostronne, ale sam wiesz jak to jest, kiedy opsiuje się dane zjawisko – a tu chodziło mi o to, kiedy mężczyzna po zdobyciu kobiety siada na laurach. Wiem, że jest tak bardzo, ale to bardzo często.

  5. Monika Dudzik Kwiecień 22, 2018 at 12:25 pm - Reply

    Oczywiście medal ma i drugą stronę, a o relacje należy dbać wzajemnie. Niemniej często odnoszę wrażenie, że wielu facetów wychodzi z założenia, że „im się należy” i dlatego nie muszą się starać.

  6. Marta z Mikrożycie Kwiecień 22, 2018 at 8:29 pm - Reply

    To jest tak bardzo „tak”, że nawet nie wiem, jak skomentować. 🙂

    • Nieidealna Anna Kwiecień 24, 2018 at 10:05 am - Reply

      Marta wiem, bo to jest opisaan perspektywa kobieca, tego jak my to widzimy, jak to czujemy, czego chcemy. Faceci za często zlewają istotę relacji, a potem są w szoku, że coś się psuje.

  7. Psycho Logika Kwiecień 24, 2018 at 7:51 am - Reply

    Stworzyć związek to jedno. I to nie jest też jakaś wielka sztuka. Ale utrzymać ma go,pielęgnować i rozwijać to drugie. I to już jest sztuką. Bo każdy z nas może zauważyć ile związków się rozpada. I wiele z nich kończy się przez lenistwo i myśl,że skoro już się jest razem to można nie robić nic tylko tak sobie być i będzie okej. Nie bez powodu miłość porównuje się do kwiatka, który bez pielęgnacji uschnie. To nie jest takie puste gadanie. Jeżeli związek się zaniedba to on też uschnie. To,że uschniętej roślinki nie wyrzucimy od razu,że będzie sobie stała gdzieś na oknie nie oznacza,że nie uschła. Związki też kończą się a ludzie dalej udają,że są razem. Tylko taki związek nie daje szczęścia i powstaje chora relacja.
    Związek tworzą dwie osoby i obie są za niego odpowiedzialni, każdy ma się starać na ile może. I kiedy chce się zwalić winę na drogą osobę warto szczerze zastanowić się nad tym co JA robię by ten związek pielęgnować,co JA do niego wnoszę. Ale nie kiedyś, teraz – przez ostatni rok,miesiąc czy tydzień. Bo łatwo wymagać od kogoś,trudniej od siebie.
    Mocno to zawsze podkreślam – DWIE osoby po równo mają się starać. Bo zbyt często jeszcze funkcjonuje przekonanie,że to facet ma się starać,traktować kobietę jak księżniczkę itd. Zgubne to bardzo. W zdrowym związku żadna strona nie oczekuje szczególnego traktowania,każdy skupia się nad tym co może zrobić dla drugiego. A jeśli czuje się kochany i doceniany to naturalnie motywuje go to do większych starań i to takie koło się zatacza i wszystko pięknie,ładnie funkcjonuje 😀
    Pozdrawiam 😉

    • Nieidealna Anna Kwiecień 24, 2018 at 10:04 am - Reply

      Dla mnie podejście na zasadzie, że facet ma traktować mnie jak księżniczkę jest podejściem mocno sterotypowym. Tworzę bloga głównie z myślą o kobietach. Moje Czytelniczki bardzo często „podtykają” moje wpisy swoim facetom po to, aby był jakiś punkt zaczepienia do przeprowadzenia rozmowy o nich, o zwiazku, o relacji. Jesli chodzi o zwiazek, zawsze jest to praca dwóch stron, jest to cdzienna praca. W ostatnim akapicie to zaznaczam. Mój przekaz nie ma na celu krytykować mężczyzn, wbijac ich w sterotyp ksiecia na bialym koniu, tylko wręcz łopatologiczne wypunktowanie tego, co z nami kobietami się dzieje, gdy nas się zaniedbuje. Dlaczego tak jednostronnie to opisałam? Znam kobiecą perspektywę z autopsji i rozumiem pewne mechanizmy, które w przypadku mężczyzn, rzadziej niestety są analizowane niż w przypadku nas kobiet. To nie jest tak, że uważam sie za jakis ideał i tylko wymagam. Tworzę partnerską relację i wymagam od nas dwojga zaangażowania, wsparcia i całej tej otoczki, która poowduje, że nadal chce nam się być razem 🙂 pozdrawiam 🙂

      • quitemax Kwiecień 25, 2018 at 9:12 am - Reply

        „To nie jest tak, że uważam sie za jakis ideał i tylko wymagam.” – W takim razie poproszę o opis z drugiej strony czyli co kobieta może robić, aby facet nie stracił zainteresowania relacją. Też z perspektywy kobiety – tak dla równowagi..

        ” Znam kobiecą perspektywę z autopsji i rozumiem pewne mechanizmy, które w
        przypadku mężczyzn, rzadziej niestety są analizowane niż w przypadku
        nas kobiet” – jakiś dowód na poparcie tej tezy o rzadszym analizowaniu? Czy to tylko odczucie?

        • Nieidealna Anna Kwiecień 26, 2018 at 10:07 am - Reply

          A wiesz, że chętnie napiszę taki tekst. W ogóle jestem za tym by przede wszystkim rozmawiać i próbować poznać punkt widzenia drugiej strony. Co do drugoego pytania, prowadze blog osobisty i głowie piszę o wlasnych odczuciach, chyba że dotykam tematu który pownien być poparty badaniami, statystykami itp.

          • quitemax Kwiecień 26, 2018 at 10:29 am

            ad.1 „próbować poznać punkt widzenia drugiej strony” – w takim razie polecam red pillersów do poczytania, bo to jest tak bardzo druga strona, że bardziej to jest tylko mgtow.. a taki tekst z chęcią przeczytam .. 🙂
            ad.2 w tym jest właśnie niebezpieczeństwo „echo chamber” , samospełniających się proroctw, itd. bo emocje bywają irracjonalne, a więc warto je konfrontować z rzeczywistością (taki abstrakcyjny przykład to np. fobie)

  8. Zaniczka Maj 1, 2018 at 2:44 pm - Reply

    Bycie ze sobą wtedy, gdy jest trudno, gdy się nie chce, gdy jesteśmy umęczeni pracą i innymi obowiązkami jest niezwykle trudne, wymaga od nas więcej wysiłku i warto powiedzieć tej drugiej osobie, że się widzi jak ona się stara 🙂
    Takie drobiazgi, niby nic ale jakie ważne… nawet ta kawa i te kanapki do pracy…

    • Nieidealna Anna Maj 11, 2018 at 1:49 pm - Reply

      Rene oczywiście, że z tym się zgadzam i pod tym podpsiuję 🙂

  9. Agata Chmielewska Maj 2, 2018 at 7:38 pm - Reply

    Rok temu chyba napisałam podobny wpis, mam malucha i jestem wiecznie zmęczona, no cóż, jędza ze mnie 😀

    • Nieidealna Anna Maj 11, 2018 at 1:48 pm - Reply

      E tam jędza od razy, życie 🙂 Trza się nagimnastykować, by znaleźć czas na coś innego. Wspeirać, dogadać, a nie fochować 😛

Leave A Comment