Każda rodzina ma swoje sekrety. W przypadku mojego małżeństwa jest podobnie. Jest coś co poza miłością i dziećmi scala nas bardzo mocno. Spokojnie, nie miałam na myśli kredytu. Nie chodzi też o hazard i namiętne oddawanie się zdrapkom. To jeszcze nie ten etap, byśmy desperacko wierzyli w to, że wygramy coś w Lotto. Wielokrotnie wspominałam Wam o tym, że mój mąż jest chodzącym GPS-em. To on nawigował mnie, kiedy zabłądziłam na porannym joggingu w lesie. To również on ogarnia trasę, gdy jedziemy gdzieś autem, ja jestem wyłącznie współpasażerką. Zabawne jest to, że jako historyk nienawidzę wszelkiej maści map. Najzwyczajniej w świecie nudzą mnie. Ale jest taka jedna mapa, która mimo całej swoje zawiłości, sprawia mi ogromną radość. O czym mowa? Przekonasz się o tym wkrótce.

Miłość do podróżowania

Gdy zaczęłam spotykać się z moim obecnym mężem, bardzo mi w nim imponowało, że jest oczytany, inteligentny i męski. Gdy poznaliśmy się bliżej i okazało się, że mogę przy nm czuć się bezpiecznie i być sobą (czytaj totalnym nieogarem w przypadku orientacji w terenie) ulżyło mi. Od tej pory wiedziałam, że mogę zacząć spełniać swoje marzenia i znajdę w nim wsparcie. Mam na myśli marzenia dotyczące podróżowania. Nasz związek poza miłością i dziećmi scalają również pasje. Jedną z nich jest podróżowanie. Gdy zdecydowaliśmy się być razem tak na serio, obiecaliśmy sobie, że każdego roku wspólnie odwiedzimy przynajmniej jedno państwo. Do tej pory udało nam się zobaczyć Turcję, Grecję i Belgię.

Ciąże rok po roku mocno zweryfikowały nasze podróżnicze plany, ale to nie oznacza, że przestaliśmy wspólnie wyjeżdżać. Wręcz odwrotnie, kazdą wolną chwilę spędzamy “w drodze”. Pyszne tureckie kebaby zamieniliśmy na placki ziemniaczane w podlaskich Szaciłach. Turkusową wodę Morza Egejskiego zastąpiliśmy granatowo-zielonymi falami Bałtyku. A belgijską czekoladę z powodzeniem zastępujęmy zakopiańskim oscypkiem i nadal czujemy się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.

Tak bardzo chciałam sprawić mu radość…

By nie podcinać skrzydeł mojemu mężowi, który zainwestował pięniądze odłożone na wczasy w Bułgarii w plac zabaw dla dzieci na podlaskiej wsi jego babci, postanowiłam sprawić mu prezent. Pomyślałam, że sprawie mu mapę, którą powiesimy w naszej sypialni. Nie chodziło mi o zwykłą mapę, tylko coś co będzie pamiątką z naszych wspólnych podróży. Dlatego zdecydowałam się na mapkę zdrapkę, która zajmuje honorowe miejsce w naszej sypialni. Mapy do zdrapywania to mapy najlepszego na świecie producenta tego typu map – firmy 1DEA.me. Są one wyjątkowe zarówno ze względu na jakość projektów graficznych jak i samego wykonania. Nie można ich porównywać  z polskimi lub chińskimi produkcjami. Mapy 1DEA.me to produkty premium – w sam raz jako oryginalny i elegancki prezent ślubny, urodzinowy bądź gwiazdkowy. Prawie połowa mapek zdrapek drukowana jest na folii, co znacząco poprawia ich wygląd oraz jakość. To tego piękny design, w którym zakochałam się od pierwszych chwil. Szkoda, że nie możecie zobaczyć reakcji Pana Nieidealnego, który odpakowuje “tajemniczy prezent”. Totalny zaciesz, radość godna małego dziecka.

Mapka Zdrapka IDEALNY pomysł na prezent dla najbliższych

Kiedy mapka zdrapka została ulokowana na ścianie naszej sypialni, pomyślałam o tym, że to swietny pomysł na prezent dla najblizszych. Wśród map z gamy produktów 1DEA.me są również plakaty do zdrapywania typu Bucketlist. Znajdziesz tutaj m.in. motywujący prezent np. na 40 urodziny, wieczór kawalerski/panieński  lub Komunię. Prawdziwym hitem dla mężczyzny są Mapy Piwosza. Do wyboru mamy trzy rodzaje map: Polska/Europa/Butelka bazująca na rosnącej popularności piw rzemieślniczych i regionalnych. Duży format takiej mapy (50 cm) sprawi uciechę każdemu sympatykowi bursztynowego napoju. W przypadku mego męża wahałam się między Mapa Zdrapka Loft Black, a Mapą Piwosza. Jednak uznałam, że desing pierwszej mapy będzie idealnym uzupełnieniem wystroju wnętrza naszej sypialni, a do tego będzie piękną pamiątką utrwalającą nasze wspólne podróże.

Za pomocą rysika zdrapujemy miejsce, które razem odwiedziliśmy. To świetna alternatywa dla tradycyjnych map, na których swoje podróze odznaczało się najczęściej pinezką lub zaznaczało mało estetycznym markerem. Jestem ciekawa czy znacie produkty Mapa Zdrapka? Co myślicie o takiej formie prezentów? Zdradźcie mi też o jakim kierunku podrózy obecnie marzycie?