Co kupić dziecku zamiast zwierząt? Maskotki Trudi!

//Co kupić dziecku zamiast zwierząt? Maskotki Trudi!

Nie znam dziecka, które chociaż raz w życiu nie poprosiło rodziców o zwierzątko. Pierwsze sygnały o tym, że nasza pociecha marzy o własnym zwierzaku mogą pojawić się jak zacznie już płynnie mówić. Moja trzyletnia Zuza bardzo często mówi o tym, że chciała by mieć pieska, królika lub dinozaura…  Nawet fakt, że w domu mamy już dwa koty, dla mojej córki nie wystarcza. Mańka, która ma 18 miesięcy, jest obecnie na etapie fascynacji wszelkimi zwierzętami. Nie ma znaczenia, czy mówimy o tych domowych, które posiadamy, o zwierzętach spotkanych na spacerze, czy tych namalowanych, narysowanych lub oglądanych na ekranie aparatu. Zwierzątka wszelkiej maści to cały świat Manieczki. Co zrobić, gdy dziecko pragnie dostać zwierzątko, ale nie możemy spełnić jego marzenia?

Miłość do zwierząt przekazana w genach

Muszę Wam się przyznać, że ja również jestem ogromną fanką zwierząt i powoli robię podłoże na adopcję psa. To znaczy zaczynam sączyć w mężu ziarno psiego domownika, jak wiadomo kropla drąży skałę, także za jakiś czas, kto wie czy w naszym domu nie pojawi się jeszcze jakieś zwierzę? Tymczasem przypomniałam sobie jak w dzieciństwie pragnęłam mieć dalmatyńczyka. „101 dalmatyńczyków” było oczywiście moją ulubioną bajką. Ponad dwadzieścia lat temu nie było takich możliwości zakupowych, oraz tak ogromnego wyboru zabawek jak dziś. Moim dziecięcym marzeniem było posiadanie pieska rasy dalmatyńczyk, a najlepiej całej psiej gromady. Mój tata bardzo pragnął spełnić moje marzenie, ale z powodu ograniczeń finansowych i małego metrażu mieszkania nie mógł kupić mi ukochanego psa. Wpadł jednak na genialny w swej prostocie pomysł. Podarował mi maskotki bohaterów mojej ukochanej bajki. Nie wiem, czy jesteście w stanie sobie wyobrazić moje szczęście w tamtym momencie? Dalmatyńczyki, które otrzymałam nosiłam ze sobą wszędzie. Nosiłam je w zwykłym plastikowym koszyczku, takim w którym mama szykowała święconkę na Wielkanoc. Pieski były ze mną wszędzie, dlatego wiedziałam, że kiedyś, gdy będę mamą, wykorzystam ten patent, w razie gdy moje dziecko poprosi mnie o zwierzątko, którego nie będę mogła mu podarować.

Mamo chcę pieska, a Marysia chce kotka

Nie musiałam długo czekać na pierwszą prośbę mojej starszej córki, która przyszła pewnego dnia i powiedziała: mamo, chcę pieska, a Marysia chce kotka. Zawsze rozczula mnie ta zapobiegliwość starszej siostry, która w tak ważnych momentach pamięta o swojej malutkiej siostrzyce. Starałam się dowiedzieć jak najwięcej informacji na temat tego jaki powinien być ten wymarzony piesek. Zuza skrupulatnie opowiadała przed spaniem, że piesek ma być malutki, słodziutki, miękki i najlepiej w różowej torebce. (To niesłychane, że trzyletnie dziecko ma tak mocno sprecyzowane wymagania, prawda?). Gdy po raz kolejny przed spaniem Zuzka zaczęła opowiadać o piesku, powiedziałam że zajączek wielkanocny jej przyniesie psiaka, tylko z tym że pluszowego. Córka się zgodziła i od tej pory prosiła mnie o to, by przed spaniem opowiedziała jej o tym, jak jej piesek będzie wyglądał, czy na pewno będzie miał różową torebkę, oraz czy Mania też dostanie kotka?

Maskotki Trudi, czyli prezent idealny

Poszukiwania idealnego pieska oraz kotka, który spełniał by wymagania moich córek rozpoczęłam od przejrzenia oferty sklepu Hoplik.pl, w którym często wybieram prezenty nie tylko dla swoich córek, ale w ogóle dla dzieci najbliższych. Wiedziałam konkretnie czego potrzebujemy: piesek i kot w torebce, najlepiej małego, poręcznego rozmiaru, takiego który spokojnie ogarną dziecięce rączki. Jako mamie zależało mi na tym, aby produkt był wykonany z certyfikowanych, dobrej jakości produktów, bezpiecznych dla dzieci. Jako estetka zwracałam uwagę na detale i chciałam, aby maskotki dla córek były ładne. Słodkie, dobrej jakości, z elegancką torebeczka zapinaną na magnes – takie są maskotki Trudi. Piesek, kotek lub króliczek, który dzielnie maszeruje w  torebce z małym odkrywcą to idealny prezent dla miłośników zwierząt.

Maskotka Trudi w torebce, najważniejsze informacje:

– do wybory 3 warianty zwierząt: kotek, piesek, królik

– wymiary maskotki 15cm

– wymiary torebki 20 cm

– zwierzątko w torebce jest zapinane na magnes, co ułatwia dziecku wkładanie i wyjmowanie zwierzaka

– cena 87 złotych

– produkty Trudi określane są mianem ponadczasowych, gdyż budują trwałą i emocjonalną więź z właścicielem, która przetrwa próbę czasu

– maskotki wykonane są z dbałością o ekologię, rozwój i komfort dziecka

– włoska marka obecna na rynku od 1931 roku.

Maskotki Trudi – najlepszy wybór dla dzieci spragnionych zwierzątka

Moje córki oszalały na punkcie maskotek Trudi. Kotek w fioletowej torebce z kwiatkiem i Piesek w różowej torebce z kwiatkiem to ostatnio hit wśród zabawek naszych dzieci. Teoretycznie do Zuzi należy piesek, ale zauważyłam że dziewczynki z powodzeniem wymieniają się swoimi pupilami. Marysi obecnie kolor torebki nie robi różnicy, za to Zuza najchętniej korzysta z różowej torebki do przenoszenia swojego pieska. Maskotki Trudi okazały się strzałem w dziesiątkę. Gdy otwierałyśmy przesyłkę, moje dziewczynki aż piszczały z radości na widok swoich pluszowych zwierzątek. Kotek i piesek w torebkach są od tej pory nieodłącznymi kompanami każdego spaceru, wyjścia czy jazdy samochodem. W ciągu dnia moje córki bardzo chętnie sięgają po te zabawki i naprawdę widok ich tulących zwierzaki jest dla mnie bardzo rozczulający. Nieidealnaanna w stu procentach rekomenduje maskotki Trudi jako idealny prezent dla maluchów chcących mieć prawdziwe zwierzątko. Po raz kolejny korzystałam z bogatej oferty sklepu Hoplik.pl, który swoim asortymentem przeskakuje granice wyobraźni. Zapraszam również na wpis z pomysłami na prezenty dla dzieci do 3 lat, które powstały we współpracy ze sklepem internetowym Hoplik.pl.

By | 2018-04-10T18:38:55+00:00 Kwiecień 8th, 2018|Categories: MAMA I DZIECKO|0 Comments

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

Leave A Comment