„Co ci jest Kochanie?” – „Nic”. Czyli o tym jak przełożyć język kobiecy na ludzki.

//„Co ci jest Kochanie?” – „Nic”. Czyli o tym jak przełożyć język kobiecy na ludzki.

Kojarzysz sytuację, w której twój facet pyta się ciebie: „Co ci jest, Kochanie?”, a ty odparowujesz: „Nic”? Dla większości facetów, taki komunikat oznacza, okej nic jej nie jest, idę zając się swoimi sprawami. Prawda jest jednak inna. Kobiece nic, znaczy tyle co: „bądź gotowy do kłótni”, „teraz dopiero się zacznie”, „mam na ciebie focha”, „wkurzasz mnie”, „chce mi się coś słodkiego” i wiele naprawdę innych rzeczy. By ułatwić nieco zadanie mężczyznom przygotowałam krótki poradnik jak interpretować najpopularniejsze kobiecie odzywki i przetrwać!

Klasyki nad klasyki, czyli „nic”

Gdy pytasz się swojej ukochanej co jej jest, a ona odparowuje z prędkością karabinowego, że nic, bądź czujny. Wiem, że po takim komunikacie masz ochotę udać się dalej do swoich zadań, ale proszę cię nie rób jej tego. Jeśli nie chcesz, aby w ciągu najbliższej godziny rozpętała się trzecia wojna światowa, po prostu zostań i porozmawiaj.

Kobiece „nic” oznacza bądź gotowy

W tym miejscu powinieneś uzbroić się w cierpliwość i skorzystać z pytań pomocniczych:

Czy jest ci smutno?

Czy jesteś głodna?

Chcesz się poprzytulać?

Mam posprzątać kuchnię?

Coś się wydarzyło w pracy?

Kaśka ma jakieś problemy?

Chcesz o czymś porozmawiać?

Chcesz się wygadać, widzę że coś cię gryzie?

Po serii pytań nie ma możliwości, że kobieta nadal twierdziła, że nic jej nie jest. Jeśli jest uparta lub zbliża się PMS, po prostu przytul ją, powiedz że ją kochasz i masz ochotę z nią porozmawiać. Tyle powinno wystarczyć, by powiedziała ci naprawdę o co jej chodzi i co zajmuje jej myśli. Pod żadnym pozorem nie pytaj o to, czy nie spóźnia się jej miesiączka. 

Kobiece „dobrze” oznacza koniec kłótni, wygrałam!

Gdy podczas kolejnej kłótni, twoja kobieta odparowuje: „dobrze”, nie myśl że wygrałeś tę batalię. Tak naprawdę oznacza to, że na tym etapie nie będzie z tobą dalej dyskutowała, bo obmyśla plan jak urobić ciebie na swoją modłę. Tobie wydaje się, że wygrałeś, ale to tylko pozory. Nie zdziw się jeśli w ciągu następnych dni będzie słodka jak miód, przygotuje ci ulubiony obiad oraz sprawi, że będziesz totalnie napalony. To długotrwałą strategia mająca na celu doprowadzenie poprzedniej sprzeczki na jej tory. Wspominał ci już ktoś wcześniej, że kobiece „dobrze” oznacza wygrałam!

5 minut = pół godziny

Jeśli twoja kobieta mówi, że za 5 minut będzie gotowa do wyjścia, możesz spokojnie rozgościć się na kanapie i nadrobić ulubiony serial. Masz jak w banku 30 minut dla siebie. Jeśli życie jest dla ciebie miłe, nie wypominaj partnerce spóźnienia. Doceń jej wysiłki i jak pojawi się oświadczając, że jest gotowa, powiedz jej, że ślicznie wygląda i daj buziaka na potwierdzenie, że jest boska. Absolutnie nie wspominaj o tym, że jesteście spoźnieni!

Pod żadnym pozorem nie daj się wciągnąć w jej grę

Legendy głoszą, że było kilku śmiałków, którzy na zachęty kobiety: „Proszę! Śmiało!”  próbowali wdać się z nią w dyskusję. Wspominam o legendach, bo do dnia dzisiejszego nie odnaleziono ich zwłok, oraz żaden historyk nie potwierdził wiarygodności tych informacji. Kobiece „Proszę! Śmiało” znaczy tyle samo co prowokacja, której gorzko pożałujesz. W tak kryzysowej chwili warto się wycofać, załagodzić sytuację i dać partnerce ochłonąć. No chyba, że należysz do grona tych facetów, którzy lubią adrenalinę i chcą do końca zostać zmieszani z  błotem. Jakby co pamiętaj, ze cię ostrzegałam…

Kobiece „w porządku” nie zapowiada nic niestety nic dobrego

Jeśli wydaje ci, że od teraz wszystko będzie między wami dobrze, bo twoja kobieta wypowiedziała magiczne słowa: „W porządku”, to wiedz że srogo się mylisz. Naprawdę jesteś taki naiwny, że ona zgodziła się na twój weekendowy wyjazd z kumplami w waszą rocznicę? Albo, że posłusznie zgadza się na dobre rady twojej mamy? Albo, że bez mrugnięcia okiem akceptuje fakt zmiany waszego auta na sportowy model, zamiast rodzinnego kombi? Nie, nie i jeszcze raz nie. Gdy kobieta mówi: „w porządku” oznacza to, że scenariusz zemsty już bardzo mocno kiełkuje w jej głowie.

Najstraszniejsze ze stwierdzeń, czyli „Jak chcesz”

Nie wiem jak bardzo trzeba być naiwnym i niedoświadczonym by interpretować kobiece „Jak chcesz” dosłownie. Gdy pytasz o coś swoją partnerkę i usłyszysz te dwa słowa, możesz być pewien, że ich brzmienie tyle samo znaczy co „Pierdol się”. Naprawdę musiałeś zapytać ją o coś idiotycznego, albo zapomniałeś zapytać i obwieściłeś już jakieś fakty, o których sam zadecydowałeś. Bardzo nieładnie, kobiety są na tym punkcie wyczulone i nie lubią jak w ten sposób się z nimi pogrywa. Na twoim miejscu odwołałabym plany, które twoja partnerka skwitowała  treściwym: „jak chcesz”. No chyba, że masz ochotę się rozstać, to jak najbardziej możesz iść na całość, to idealny wstęp do tego by zakończyć waszą relację.

„Nie słuchasz mnie” czyli zapomniałeś o czymś cholernie ważnym

Mężczyźni bardzo często mają problem ze zrozumieniem kobiecego stwierdzenia: „Nie słuchasz mnie”. Aż cali się gotują, bo przecież nie robią nic innego, jak cały dzień wysłuchują jej monologów. Słuchają jej rano przy kawie jak skarży się na szefa. Słuchają jak dyktuje jednym tchem listę zakupów, słuchają jak mówi o dzieciach, głodnych kotach i przeciekającym kranie. Wydaje się im to tak bardzo niesprawiedliwe, bo od kiedy otworzą rano oczy słuchają swoich kobiet, do świtu, aż nie padną z wycieńczenia. Doświadczony facet na stwierdzenie: „nie słuchasz mnie” zareaguje błyskawicznie. Zapali mu się czerwona lampka sygnalizująca: „coś jest nie tak, o czymś zapominałem”.

Jak wybrnąć?

Gdy nastanie ten hiobowy okres w waszym związku masz dwa wyjścia: jedno, przypomnieć sobie, co ważnego mówiła twoja kobieta (marne szanse, stary) lub przyznać się do błędu i zapytać się jej raz jeszcze, o czym ważnym mówiła. W zaistniałej sytuacji musisz podejść do niej z miną smutnego szczeniaczka, położyć głowę na ramieniu i teatralnie wręcz zapewnić, że czujesz się bardzo źle, bo masz wrażenie, że ostatnio zapomniałeś o czymś bardzo ważnym. I wtedy jeszcze koniecznie, poproś o drugą szansę. Nie ma opcji, żeby nie zadziałało, tylko nie przyznawaj się, że ci powiedziałam, okej?

Kobieta to też człowiek

Powyższy tekst należy traktować z przymrużeniem oka. Można go czytać dopiero po kontakcie z lekarzem lub farmaceutą, który potwierdzi, że czytelnik nie choruje na dupościsk, gównoburzyzm i czepialstwo podszyte stereotypami. Jako kobieta potwierdzam, że istnieje coś takiego jak język kobiecy, którego zgłębienie zajmuje całe życie. Niestety, ale języka kobiecego często nie rozumie również sama kobieta, która spogląda w swoje odbicie. Problemy z interpretacją własnych myśli oraz odczuć należy leczyć czekoladą, winem, namiętnym seksem lub zakupami. Autorka powyższego tekstu nie ponosi konsekwencja za ból brzucha wywołany śmiechem.

By | 2018-05-17T19:15:10+00:00 Maj 17th, 2018|Categories: STYL ŻYCIA|9 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

9 komentarzy

  1. Marta Maj 17, 2018 at 8:43 pm - Reply

    Sama prawda 🙂 choć u mnie jeden punkt się nie zgadza, ten z czasem szykowania się do wyjścia 🙂 zazwyczaj to ja poganiam wszystkich 😉

    • Nieidealnaanna Maj 18, 2018 at 5:52 am - Reply

      U mnie właśnie tylko ten punkt o szykowaniu się zgadza, bo długo zajmuje mi zrobienie makijaży 😉 A tak po za tym, trzeba to wszsytko traktować z dystnsem jako pół żartem, pół serio. 🙂

  2. Agata Róża Maj 17, 2018 at 9:30 pm - Reply

    A może przestać ludziom wmawiać, że kobieta to niezdecydowana, mściwa i kłamliwa idiotka, której nie bierze się na serio, bo sama siebie nie zrozumie? Nawet jeśli mamy Dystans(TM) i umiemy śmiać się z siebie. Nawet nie wiesz jak blisko jest między heheszkami „bo to tylko kobieta, nigdy nie wie, czego chce”, a „wysoki sądzie, ona się droczyła”.

    • Nieidealnaanna Maj 18, 2018 at 5:51 am - Reply

      A ostatni akapit dotczytałaś? Bo tam zaznaczyłam, że ten tekst należy traktować jako żart. Powtał dlatego, że na co drugim kobiecym portalu krąży grafika z takimi słowami. Kobiety nie sa idiotkami, co najwyzej czasem brakuje im dystansu i na siłę się nakręcają. Proszę tylko o jedno, o nie wkładanie w moje usta słów, których nie wypowiadam,

  3. karolek Maj 18, 2018 at 10:51 am - Reply

    Hahah miałem kupę śmiechu czytając ten tekst – na szczęście moja dziewczyna jest „inna” heheheh 😉

  4. Monika Dudzik Maj 18, 2018 at 2:18 pm - Reply

    Stereotypy… Nimi wszystko można pięknie wytłumaczyć. Nawet to, że samemu się zachowało jak dupek.

    • Nieidealnaanna Maj 21, 2018 at 9:21 am - Reply

      No jasne, ale to działa w dwie strony. Bo mówienie o facecie źle nikogo nie razi, ale jak się napisze coś w żartach o kobiecych przywarach, to od razu afera gotwa.

  5. Marta z Mikrożycie Maj 20, 2018 at 3:00 pm - Reply

    Wiem, że to żart, ale mimo wszystko… ile w tym czasami prawdy. 🙂 Są dni, że moje kłótnie z moim chłopakiem wyglądają jak poprowadzone według takiego skryptu… Na szczęście nie zawsze i nie wszystkie!

    • Nieidealnaanna Maj 21, 2018 at 9:20 am - Reply

      No jasne, że każda z nas czasem się tak zachowuje. Nie rozumiem tylko dlaczego ludzie za wszelką cenę próbują mi wmowić, że tym tekstem robię z kobiet idiotki nie potrafiące się komunikować?

Leave A Comment