STYL ŻYCIA

“Co ci jest Kochanie?” – “Nic”. Czyli o tym jak przełożyć język kobiecy na ludzki.

 

Kojarzysz sytuację, w której twój facet pyta się ciebie: „Co ci jest, Kochanie?”, a ty odparowujesz: „Nic”? Dla większości facetów, taki komunikat oznacza, okej nic jej nie jest, idę zając się swoimi sprawami. Prawda jest jednak inna. Kobiece nic, znaczy tyle co: „bądź gotowy do kłótni”, „teraz dopiero się zacznie”, „mam na ciebie focha”, „wkurzasz mnie”, „chce mi się coś słodkiego” i wiele naprawdę innych rzeczy. By ułatwić nieco zadanie mężczyznom przygotowałam krótki poradnik jak interpretować najpopularniejsze kobiecie odzywki i przetrwać!

 

Klasyki nad klasyki, czyli „nic”

 

Gdy pytasz się swojej ukochanej co jej jest, a ona odparowuje z prędkością karabinowego, że nic, bądź czujny. Wiem, że po takim komunikacie masz ochotę udać się dalej do swoich zadań, ale proszę cię nie rób jej tego. Jeśli nie chcesz, aby w ciągu najbliższej godziny rozpętała się trzecia wojna światowa, po prostu zostań i porozmawiaj.

Kobiece „nic” oznacza bądź gotowy

 

W tym miejscu powinieneś uzbroić się w cierpliwość i skorzystać z pytań pomocniczych:

Czy jest ci smutno?

Czy jesteś głodna?

Chcesz się poprzytulać?

Mam posprzątać kuchnię?

Coś się wydarzyło w pracy?

Kaśka ma jakieś problemy?

Chcesz o czymś porozmawiać?

Chcesz się wygadać, widzę że coś cię gryzie?

 

Po serii pytań nie ma możliwości, że kobieta nadal twierdziła, że nic jej nie jest. Jeśli jest uparta lub zbliża się PMS, po prostu przytul ją, powiedz że ją kochasz i masz ochotę z nią porozmawiać. Tyle powinno wystarczyć, by powiedziała ci naprawdę o co jej chodzi i co zajmuje jej myśli. Pod żadnym pozorem nie pytaj o to, czy nie spóźnia się jej miesiączka. 

11 KOMENTARZY

  1. Sama prawda 🙂 choć u mnie jeden punkt się nie zgadza, ten z czasem szykowania się do wyjścia 🙂 zazwyczaj to ja poganiam wszystkich 😉

    • U mnie właśnie tylko ten punkt o szykowaniu się zgadza, bo długo zajmuje mi zrobienie makijaży 😉 A tak po za tym, trzeba to wszsytko traktować z dystnsem jako pół żartem, pół serio. 🙂

  2. A może przestać ludziom wmawiać, że kobieta to niezdecydowana, mściwa i kłamliwa idiotka, której nie bierze się na serio, bo sama siebie nie zrozumie? Nawet jeśli mamy Dystans(TM) i umiemy śmiać się z siebie. Nawet nie wiesz jak blisko jest między heheszkami “bo to tylko kobieta, nigdy nie wie, czego chce”, a “wysoki sądzie, ona się droczyła”.

    • A ostatni akapit dotczytałaś? Bo tam zaznaczyłam, że ten tekst należy traktować jako żart. Powtał dlatego, że na co drugim kobiecym portalu krąży grafika z takimi słowami. Kobiety nie sa idiotkami, co najwyzej czasem brakuje im dystansu i na siłę się nakręcają. Proszę tylko o jedno, o nie wkładanie w moje usta słów, których nie wypowiadam,

  3. Wiem, że to żart, ale mimo wszystko… ile w tym czasami prawdy. 🙂 Są dni, że moje kłótnie z moim chłopakiem wyglądają jak poprowadzone według takiego skryptu… Na szczęście nie zawsze i nie wszystkie!

    • No jasne, że każda z nas czasem się tak zachowuje. Nie rozumiem tylko dlaczego ludzie za wszelką cenę próbują mi wmowić, że tym tekstem robię z kobiet idiotki nie potrafiące się komunikować?

  4. u faceta tak=tak a nie=nie, zabrakło w tekście najważniejszego a mianowicie słynnego “domyśl się”… wśród facetów sprawa jest jasna kłócą się na argumenty dotyczące sedna sprawy nie ma wyciągania brudów z przeszłości czy schodzenia na tematy poboczne, facet pokonany na argumenty zazwyczaj przyznaje rację nawet takim zwykłym “dobra” co oznacza ok masz rację koniec tematu, ewentualnie jak mu wstyd to powie “dobra jebać to” czyli masz rację ale to nieważna głupota, ale u baby? powie “dobra” jak wie że się wygłupiła i nie ma racji po czym za miesiąc przy kolejnej kłótni wyskoczy z tym swoim “domyśl się” tak tak to była ta dawna sprawa sprzed miesiąca gdzie facet myślał że wszystko jest już ustalone i załatwione i tutaj przechodząc do meritum im większy stopień pokrętnej logiki kobiety tym większa szansa że skończy jako sfrustrowana stara panna, po co opowiadać bajki o tym że w związku trzeba szczerze rozmawiać o swoich problemach czy pragnieniach? jak taka kobieta zachowuje się jak jakiś niepoważny gówniarz, już bym wolał usłyszeć szczere “wiesz co? pierdol się!” bo bym wiedział na czym stoję i próbował wspólnie dojść do jakiegoś porozumienia i pomyślał jak najlepiej załatwić tę sprawę niż takie “jak chcesz” bo dla mnie “jak chcesz” znaczy mam na to wywalone/obojętnie i serio na pytanie “gdzie wyjdziemy” albo się mówi konkretne miejsce bo kiedy kobieta powie “nie wiem wymyśl gdzie” to w mojej opinii nie ma później prawa jęczeć że tu jest słabo mogliśmy iść tam czy siam i to dotyczy każdej sytuacji pt. “wymyśl coś”, jak masz lepszy pomysł to mów od razu a nie się dusisz i odpieprzasz jakieś kalambury

  5. Pingback: wspólczesny drwal

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.