Chustonoszenie, inaczej motanie – to forma przemieszczania się z dzieckiem od pierwszych dni życia. Tak tak, możesz się zdziwić, ale w ten sposób można już nosić nawet noworodka. Wszystko zależy od rodzaju chusty, oraz wiązania adekwatnego do wieku pociechy.

Chusty podobały mi się na długo zanim byłam w ciąży. Już jako przyszła mama wiedziałam, ze będę chciała tak nosić własne dziecko i w duchu liczyłam na to, że Zuzka będzie z rodzaju tych maluchów, które to uwielbiają. Marzenia się spełniły i mam chustę! Zuza tak jak się spodziewałam bardzo ja lubi i teraz możemy swobodnie swobodnie chodzić, gdzie nas moje nogi poniosą.

Najczęstsze obawy

Wielu rodziców obawia się, czy dana forma noszenia maluszka jest oby bezpieczna. Oczywiście, że jest. Chusta wykonana jest ze specjalnego materiału, który po zawiązaniu stanowi solidną ochronę przed wypadnięciem, upuszczeniem i przed samoistnym przemieszczaniem  się dziecka. Czy to aby na pewno jest zdrowe? Tak chusta w przeciwieństwie do wielu nosideł nie naciska na bioderka maluszka, co czyni ją bezpieczną. Ponadto podstawowe wiązanie tzw. kieszonka lub kołyska jest komfortowa już dla noworodka, który samodzielnie nie podtrzymuje główki. Nowo narodzone dzieci układa się w “kołysce”, w sposób podobny do tego, kiedy zładowany się w brzuchu mamy. Dziecko ma podkurczone nóżki w pozycji “żabki”, plecki zaokrąglone tak by nie narażać kręgosłupa, a dodatkowo jest blisko mamy, czuje jej oddech, słyszy bicie serca i czuje znajomy zapach. Jednym słowem chusta to taka imitacja macicy tuż po pojawieniu się szkraba na świecie. Spacerowanie w chuście to doskonały sposób na drzemkę, gdyż kołysanie podczas chodzenia przypomina dziecku ruchy znane od początku ciąży. A i jeszcze jedno naukowo zostało udowodnione, że nasza pociecha w chuście ma wystarczającą ilość tlenu i się nie udusi, nie przygnieciemy jej, ani inny horror się nie przytrafi. Zachowajmy spokój.

11216102_10153299290842287_625293651_n.jpg

Zalety “motania”

Zalety dla mamy to wolne ręce. Tak, tak wiem co mówię to jedna z najważniejszych zalet, kiedy swobodnie możesz robić z nimi co chcesz. Można wszędzie z dzieckiem dojść, bez potrzeby tachania wózka. To naprawdę duża ulga. Takie noszenia dziecka od tradycyjnego na rękach jest dużym odciążaniem dla naszego kręgosłupa, to wygodne, łatwiejsze i zdrowsze. Zalety dla malucha to przede wszystkim bliskość mamy. Dziecko w chuście jest dokładnie otulone dzięki czemu się bezpiecznie. Do tego wszystkiego jest chronione przed nadmiarem bodźców ze świata zewnętrznego i dzięki czemu jest szczęśliwsze, nie marudzi i nie czuje się przemęczone nadmiarem wrażeń. Oczywiście chusta to świetny sposób na pogłębienie więzi dziecka z tatą. Mężczyźni też mogą spokojnie nosić maluszka, gdyż wiązanie jest proste, a chusta uniwersalna (o ile oczywiście między partnerami nie ma 50 kg różnicy w wadze i pół metra we wzroście). Różnorodność chust na rynku umożliwia rodzicom spersonalizowania chusty do własnych potrzeb w zależności od wieku dziecka, warunków fizycznych noszących, sytuacji finansowej, oraz innych widzimisię.

Wady chusty

Myślę, że chusta jest jedną wielką zaletą, jednak nie każdemu musi przypaść do gustu. Może niektórzy na spacerze wolą iść z wózkiem i odpocząć od własnego “słodkiego ciężarku”. Podobno niektóre dzieci za tym nie przepadają (wydaje mi się, że w przypadku złej techniki noszenia faktycznie może im się to nie podobać z powodu braku komfortu, jednak i na to jest sposób, gdyż można skorzystać z pomocy doradcy od chustonoszenia). Minusem chusty jest fakt, że ma ona ograniczenia wagowe. (Chyba, że od początku zainwestujemy w droższy model i inny materiał niż chusta elastyczna) Co jakiś czas trzeba będzie chustę zmieniać i uczyć się nowych wiązań adekwatnych do potrzeb dziecka. Osoby z chorobami kręgosłupa również nie powinny go dodatkowo obciążać i w sumie tyle bym powiedziała o ciemnej stronie chusty. A i może was zniechęcić fakt wiązania na początku, ale po trzech razach każdy da radę.

20150530_200446

Moje wrażenia

Osobiście jestem zachwycona tym wynalazkiem. Chusta ma długie tradycje w innych kulturach, na Zachodzie boom na nie właśnie trwa. Jak kupisz jedną chustę, to pewnie sięgniesz po następne. Zuzanna bardzo lubi być wtulona w mamę, a mama potwierdza uwielbia mieć wtuloną Zuzie w siebie.  Nic mnie nie boli, ponieważ ciężar rozkłada się równomiernie na kręgosłup i ramiona, jest o niebo wygodniej niż z brzuchem w ciąży. Fajnie jest odzyskać własne ręce i wyjść z normalną torebką, a nie asortymentem “przy wózkowym”. Dostanie się w miejsca bez podjazdu teraz nie są dla nas problemem, w komunikacji miejskiej zajmujemy tylko jedno miejsce, a do tego zbieramy dużo pozytywnych uśmiechów do mijanych przechodniów, także bardzo serdecznie wszystkim rodzicom polecam!

11216497_10153299532157287_664216707_n.jpg

******

„Wychowanie dzieci to radość i partyzantka zarazem.”

– Ed Asner