Jak się mieszka w domku holenderskim?

Tak jak wspominałam wcześniej na Facebooku i Instagramie, mieszkaliśmy w domku holenderskim. Składał się on z dwóch sypialni, aneksu kuchennego, oraz małej łazienki z WC i prysznicem. Tak naprawdę wszystko czego potrzebowaliśmy, znaleźlismy w tym domku. Niektórzy mylą domki holenderskie z przyczepami kempingowymi, czy też vanami, bo faktycznie na pierwszy rzut oka je nieco przypominają. W środku domku holenderskiego jest mało miejsca, ale jest ono doskonale zagospodarowane.

Chłopy nad polskim morzem

Do dyspozycji mieliśmy również:

  • telewizor z kablówką i WI-FI
  • aneks kuchenny wyposażony w lodówkę, kuchenkę gazową z opiekaczem, szafkami kuchenymi z zastawą stołową i zlewozmywakiem
  • sanitariat z kabiną prysznicową
  • sypialnie wyposażone w duże, wygodne łóżka 
  • piecyk elektryczny (nie było potrzeby korzystać, bo nie było nam zimno)
  • rolety w oknach
  • szafa, szafki, stolik z krzesłami
  • stół ogrodowy z siedziskami
  • ciepłe koce/parawan plażowy

To co mnie pozytywnie zaskoczyło, to fakt że domki holenderskie są znakomicie zagospodarowane, nie było w  nich zimno, a wnętrzę było urządzone ze smakiem, estetycznie i co najważnjejsze było tam bardzo przytulnie. Minusem może być fakt, że osoby bardzo wysokie, będą musiały nieco uważać na głowę, gdyż sufity nie są dosyć nisko. Ja zakochałam się od pierwszego wejrzenia w tym miejscu. Mąż potwierdza, że było wspaniale. A dziewczynki? Piszczały z radości i były po prostu zachwycone. Nawet podróż odbyła się bez większych dramatów, dlatego urlop udał się nam 100 procentowo.