1 rzecz, którą zawsze mam w kosmetyczce bez względu na porę roku

//1 rzecz, którą zawsze mam w kosmetyczce bez względu na porę roku

Co roku, gdy przeholuję z ilością zajęć, gdy zagalopowuje się w wielości zadań które wykonuje, mój organizm sygnalizuje mi, że powinnam zwolnić. Niedobory snu przy dwójce małych dzieci. Nie do końca odpowiednio zbilansowana dieta. Przeziębienia, szczególnie dotkliwe odczuwam te na przełomie wiosny i jesieni. W końcu długotrwały stres, którego w moim przypadku niestety nie brakuje. Powodują, że raz na jakiś czas, jak w szwajcarskim zegarku zmagam się z problemem, który choć „nieduży” znacznie obniża moje samopoczucie i zabiera pewność siebie. O czym mowa?

Czym są afty?

Mam na myśli afty. Znacie to uczucie, kiedy w czasie zmożonego wysiłku, stresu, przed miesiączką lub po chorobie dokuczają wam  małe piekące ranki w jamie ustnej? To takie charakterystyczne uczucie dyskomfortu. Pieczenie, ból przy próbie pogryzienia czegoś do jedzenia, nieprzyjemne uczucie podczas picia i duży dyskomfort podczas szczotkowania zębów.

Afty to małe i bolesne nadżerki lub owrzodzenia, czyli ubytki błony śluzowej w jamie ustnej, pokryte białym nalotem i otoczone rumieniowatym, zapalnym obrzeżem. Pojawiają się wtedy, kiedy nasz organizm jest osłabiony, narażony na infekcje, wzmożony stres, lub gdy  nieprawidłowo dbamy o jamę ustną.

Wspomniane dolegliwości najczęściej utrzymują się 7-10 dni. W moim przypadku to duże utrudnienie i okres wyjęty z życia. Mogę to porównać do małego kamyczka, który wleci nam podczas spinaczki górskiej do buta. Mogłoby się wydawać, że niby nic, ale po jakimś czasie ten kamyk nas tak uwiera i robi takie szkody i rany, że nasze samopoczucie ulega znacznemu pogorszeniu. Tak samo jest z aftami.

afty

Afty, małe bolesnne ranki, które potrafią skomplikować moją codzienność. 

Nie zawsze da się nad wszystkim IDEALNIE zapanować

Nauczona bolesnym doświadczeniem, staram się być bardzo uważna na co dzień i więcej uwagi poświęcać własnemu zdrowiu. Ale wiecie jak jest. Małe dzieci często zarażają się od innych dzieci, co w konsekwencji oznacza, że na półmetku infekcji zarażona będę i ja. Staram się unikać stresu, ale tak jak wspominałam moja skomplikowana sytuacja rodzinna i przeprawa ze sprawami spadkowymi po tacie, nadal jest dla mnie dużym obciążeniem psychicznym. Do tego wszystkiego dodajmy przemęczenie. Nie będę ukrywać, że opieka nad dwójką małych dzieci non stop, w połączeniu z pracą zawodową w domu, jest dużym wysiłkiem dla mojego organizmu. Kiedy dorzucimy do tego fakt, że choruję na Hashimoto, przy którym i tak ma się już nadszarpniętą odporność, nietrudno się domyśleć, że mój organizm w końcu się poddaje i upomina o chwilę wytchnienia.

W takich momentach zawsze sobie myślę, że szkoda iż musi mi to manifestować w tak bolesny sposób. Jestem w grupie osób, które „odchorowują” to wszystko niestety piekącymi aftami. Pewnie część z was ma podobnie. Niektóre osoby zmagają się np. z opryszczką, zwaną potocznie zimnem, czy innymi symptomami zwiastującymi gorszą formę organizmu.

afty

Żel na afty jest obecny zawsze w mojej torebce.

Jak sobie radzę z dyskomfortem z powodu aft?

Muszę się wam do czegoś przyznać. Gdy jestem chora, lub coś mnie boli strasznie „gwiazdorzę”. Jestem wtedy poirytowana, drażliwa i najlepiej nie wchodzić ze mną w bliższe interakcje. Tylko jak to zrobić, gdy jest się mamą i żoną? Wiadomo, że to niemożliwe, dlatego zamiast ryzykować sprzeczki i nerwową atmosferę z domownikami ratuję się żelem na afty, który znacznie przyśpiesza proces gojenia, przynosi ulgę i pozwala zjeść posiłki bez uczucia dyskomfortu. Przy aftach mocno przeszkadza mi możliwość swobodnego zjedzenia śniadania, czy napicia się ciepłej kawy. Dlatego, by się nie męczyć, używam Sachol Aftigel, dostępny w każdej aptece bez recepty. W międzyczasie stosuje też płukanki z szałwii, która przyśpiesza proces gojenia i zmniejsza stan zapalny jamy ustnej. To stary patent mojej mamy, który z powodzeniem stosuję do dziś.

1 rzecz, którą zawsze mam w kosmetyczce bez względu na porę roku

Są takie rzeczy, bez których nie wyobrażamy sobie codzienności. Człowiek to tak wrażliwa istota, że w chwilach, gdy odczuwa ból, pieczenie, szczypanie i dyskomfort, zachowuje się jak małe, nieporadne dziecko, które zrobi wszystko by poczuć ulgę. Rozumiem to doskonale i dlatego od pewnego czasu jestem mądrzejsza i lepiej zorganizowana. Co to oznacza? Nie zapominam o tym, by w mojej kosmetyczce mieć zawsze Sachol Aftigel, który prędko pomaga mi się rozprawić z piekącymi rankami w buzi. Jestem tym typem kobiety, która zawsze w torebce ma kosmetyczkę, choćby tę małą, dlatego o tej jednej rzeczy zawsze pamiętam. Myślę, że warto dzielić się własnymi doświadczeniami i wybierać najprostsze rozwiązania.

afty

Na afty rekomenduję SACHOL Aftigel. 

Moja rekomendacja – moje doświadczenia

Używając Sachol Aftigel smaruję bolące miejsce (aftę) najczęściej 2-3 razy dziennie i po kilku dniach jestem zupełnie zdrowa. Dzięki stosowaniu żelu mogę spokojnie zjeść posiłek i nie obawiam się szczypiącego dyskomfortu podczas picia ciepłych, lub zimnych napojów. Mam niski próg wytrzymałości na ból, więc jest to dla mnie istotne. Chciałabym zwrócić uwagę na to, abyśmy na co dzień uważniej dbały o swojej zdrowie i samopoczucie. Nieregularny sen, dieta uboga w mikroelementy i witaminy (szczególnie niedobory żelaza, magnezu) powodują, że nasz organizm jest osłabiony.

W takich okolicznościach jesteśmy narażeni na infekcje, bolące afty, nieprzyjemną opryszczkę i inne, niemiłe doświadczenia. Do tego wszystkiego warto pamiętać o odpoczynku, relaksacji i codziennej dawce ruchu. Może to być choćby spacer, czy przejażdżka rowerem. Wiem, że bardzo cenicie sobie moje doświadczenia, dlatego z całą odpowiedzialnością rekomenduję Sachol Aftigel jak produkt bezpieczny i skuteczny, którego używam i mam zawsze w kosmetyczce.

afty

Afty powodują, że strasznie „gwiazdorzę”. 

Dajcie mi koniecznie znać w komentarzach jak wy radzicie sobie z aftami? Czy macie jakieś powracające dolegliwości, które są oznaką stresu, infekcji, czy zwiastunem nadchodzącej miesiączki?

Wpis powstał we współpracy z Sachol Aftigel.

___________________________

Nieidealnaanna to blog, który opowiada o tym co w życiu najważniejsze, żeby być na bieżąco z nowymi tekstami koniecznie polub mój Nieidealny Facebook, oraz zaobserwuj mnie na Instagramie, gdzie pokazuję moje życie od kuchni. Jeśli to zrobiłeś, wiedz że Nieidealnaanna w tym momencie szeroko się do Ciebie uśmiecha i robi przytulasa, na misia, a co! A jeśli szukasz wsparcia dołącz do Grupy Nieidealnych, ale Szczęśliwych Kobiet.

By |2018-08-19T18:54:54+00:00Sierpień 19th, 2018|Categories: STYL ŻYCIA|Tags: , , , , |6 komentarzy

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

6 komentarzy

  1. SantanaB Sierpień 20, 2018 at 11:09 am - Reply

    Nawet mi nie mów… ja bez preparatu na afty to się z domu nie ruszam bo później nie mogę się na niczym innym skupić -_-

    • Nieidealnaanna Sierpień 20, 2018 at 11:19 am - Reply

      Niestety, niby drobnostka,a potrafi mocno utrudnić codzienne funkcjonowanie….

  2. NoMoreScam Sierpień 20, 2018 at 1:30 pm - Reply

    Ja wystarczy, że lekko przygryzę wargę nieświadomie – mam tydzień z głowy okropny smak w ustach ;<

    • Nieidealnaanna Sierpień 20, 2018 at 5:40 pm - Reply

      No właśnie znam to, ta nadwrażliwość jest bardzo dokuczliwa….

  3. Dorota Hryniewicka Sierpień 21, 2018 at 8:16 pm - Reply

    Ja właśnie wtedy dostaję zajadów, okropnie pękają mi kąciki ust… Okropne to jest. Na szczęście rzadko się zdarza 🙂 A afty nie pamiętam kiedy ostatnio miałam, szczęściara 🙂

  4. Bookworm Sierpień 23, 2018 at 1:35 pm - Reply

    Afty to paskudna rzecz. często mi się pojawiały oczywiście w najgorszych możliwych miejscach, nasada języka, pod językiem, okolice garła. Kilkukrotnie podejrzewałem początek zapalenia gardła, a to właśnie była wrednie umiejscowiona afta. Przez jedną konferencję prawie dwa dni głodowałem, bo nie byłem w stanie jeść i gryźć…
    Tak, sachol ratuje, chwila pieczenia i boska ulga 🙂 No i jest bez recepty, kiedyś mi dentysta przepisał jakąś magiczną maść, wszystko fajnie, ale raz – ta maść człowieka literalnie zaklejała, dwa – była na receptę i po otwarciu do lodówki a nie (niestety) do torebki…

Leave A Comment