BlondPaniDomu
BLOGOWE ABC

Wierzy, że jeśli może o czymś marzyć, to znaczy, że może to też zrobić. Poznaj Mirosławę Trenerowską autorkę bloga Blond Pani Domu.

Muszę ci przyznać Mirko, że przez chwilę się rozmarzyłam i wyobraziłam sobie was, takich nieidalnych, nieco zaspanych, ale przy tym bardzo szczęsliwych w porannej pościeli. Zgadzam się, że to rodzina jest całym światem i w moim przypadku również dodaje skrzydeł. Chciałabym, abyś opowiedziała nam jakie okoliczności spowodowały, że zaczęłaś prowadizć bloga?

Zaszłam w ciążę i uznałam, że chciałabym ten czas w moim życiu uwiecznić w formie pamiętnika. Pomyślałam sobie również, że inne kobiety mogą czerpać inspiracje z moich poradnikowych tekstów o tym, jak zorganizować baby shower czy jak skompletować wyprawkę. Kiedy jednak na świecie pojawił się Aleks, cała moja uwaga skupiła się na nim, w związku z czym na blogu byłam bardzo rzadkim gościem. Nigdy jednak nie przeszła mi przez głowę myśl o porzuceniu go całkowicie. Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie ten moment, kiedy… postawię na siebie. I nadszedł, rzeczywiście. Nagle, kiedy zaangażowałam się w pisanie w pełni, przypomniałam sobie, jak wielką frajdę mi to sprawiało.

BlondPaniDomu

A obecnie, co daje ci prowadzenie bloga? Co jest dla ciebie w tym całym blogowaniu najważniejsze?

A sam blog z takiego o przygotowaniach do narodzin dziecka stał się dla mnie swego rodzaju… misją. Wspieram kobiety i je motywuję. Pokazuję im, jak mogą żyć, a jak zupełnie nie powinny. Podpowiadam, jak radzić sobie z problemami, gdy te się pojawiają. Jak popełniać błędy i je naprawiać. Łączę perfekcjonizm z prawdziwym życiem.

Muszę przyznać, że twoja odpowiedź wywołała na mojej twarzy uśmiech. Twój perfekcjonizm to chyba opozycja do mojej nieidealności? Mimo wszystko bardzo się ciszę, że nasze drogi się skrzyżowały. By móc poznać cię jeszcze lepiej Mirko, chcę się dowiedzieć jakie kobiety cię inspirują? Czy jest jakaś konkretna osoba, którą cenisz szczególnie?

To niekoniecznie inspiracja idealna, ale dla mnie jedyna właściwa – Martha Stewart. Symbol i ucieleśnienie „amerykańskiego snu”, która cieszy się opinią prawdziwego guru tzw. „american lifestyle”. Jest jedną z najsłynniejszych, najbogatszych i najbardziej wpływowych kobiet w USA. To ona pokazuje Amerykankom zasady prowadzenia domu, doradza, jak wyremontować kuchnię, upiec świątecznego indyka, ubrać choinkę i pielęgnować rodzinne relacje. Jej zdroworozsądkowe podejście do życia i obsesyjne przywiązanie do szczegółu jest mi bardzo bliskie, a już najbardziej cenię sobie fakt, iż jej klientki nie kupują tylko produktów sygnowanych jej nazwiskiem, ale całą Marthę. Jej fachowość, gust i solidność. Znajomość trendów kulinarnych, dietetycznych i dekoratorskich. Cały ten styl życia, który proponuje. To dla mnie jedna wielka chodząca inspiracja. Choć w tym wszystkim mam jednak świadomość, że to co widzimy, to nie tylko cały ten blichtr, ale też z pewnością wiele wyrzeczeń, których przecież nie wystawia się na światło dzienne.

9 KOMENTARZY

  1. Bloga Mirki nie znam, ale z miłą chęcią na niego zajrzę.

    Myślę, że każda mama przechodzi taki okres, o którym opowiadała we wywiadzie. Zakładamy blogi, bo spodziewamy się dziecka, potem chwilowo wrzucamy na luz, aby w pewnym momencie znowu ruszyć z kopyta. I to w tym wszystkim jest piękne 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.