BlondPaniDomu
BLOGOWE ABC

Wierzy, że jeśli może o czymś marzyć, to znaczy, że może to też zrobić. Poznaj Mirosławę Trenerowską autorkę bloga Blond Pani Domu.

„Blogosfera jest Kobietą” to cykl wywiadów z blogerkami, które w moim subiektywnym odczuciu inspirują innych do lepszego życia. Dzisiaj goszczę u siebie wyjątkową postać. Mirosławę Trenerowską z bloga Blond Pani Domu to Wschodząca Gwiazda Blogosfery wg Rankingu Jasona Hunta. Mirka mieszka w Poznaniu. Jej znakiem rozpoznawczym są włosy w kolorze blond. Perfekcyjna Pani Domu z nerwicą natręctw, głową pełną pomysłów i planów. Magister Inżynier Technologii Żywności i Żywienia Człowieka. Z nią nie da się nudzić. Dlaczego? O tym dowiesz się z wywiadu, który emanuje kobiecością i pozytywną energią.

 

Blogosfera jest Kobietą

Wywiad z Mirosławą Trenerowską z bloga Blond Pani Domu

Mirko, twoi Czytelnicy znają cię jako „mistrzynię paradoksów”, która znana jest ze swojego perfekcjonizmu, odwagi, oraz apetytu na życie. Jestem ciekawa jak ty sama na co dzień siebie postrzegasz?

Wytrwała, silna, pewna siebie i sięgająca po wszystko, co mi się należy. Wszystkie te cechy spłynęły na mnie w miarę doświadczeń, które kształtowały moją osobowość wraz z upływem czasu. Teraz, z perspektywy, mogę ocenić, że byłam zwyczajnie naiwna i zachowująca się, jakby jutra miało nie być. Nie zrozum mnie źle, ten etap życia był dla mnie bardzo ważny i potrzebny, bo dzięki niemu wyciągnęłam wiele lekcji i stałam się tym, kim jestem teraz. Nauczyłam się, że do wszystkiego w życiu warto podchodzić z dystansem, nie przywiązywać się do tego, co mamy tak bardzo i zawsze, ale to zawsze patrzeć tylko na szczęście swoje i swoich najbliższych. Reszta nie liczy się tak bardzo, jak czasem zakładamy.

Doskonale to rozumiem, sama przechodziłam przez podobny etap w swoim życiu. Powiedz mi w takim razie, czy obecny moment twojego życia, powoduje że czujesz się spełniona?

Jeszcze nie w 100%, ale sądzę, że to bardziej kwestia mojego charakteru, a nie faktu, iż osiągnęłam niewiele. Prezentuję sobą taką postawę człowieka, który stawia dokładność wykonywanych czynności na najwyższym miejscu. W niczym co robię, nie ma miejsca na „półśrodki”. Wszystko, bez wyjątków musi być zawsze dopięte na ostatni guzik. Nie pozwalam sobie na błędy. Nie umiem myśleć inaczej, jak w sposób czarno-biały. Jestem perfekcjonistką pełną gębą i jak możesz się domyślić, ma to swoje dobre i złe strony. Zawsze jednak, kiedy pada pytanie o spełnienie odzywa się to moje „alter ego”… Wiąże się to z tym, że kiedy faktycznie zdobywam szczyty, nie jestem w stanie cieszyć się ze zwycięstwa. Nigdy nie czuję satysfakcji. Bagatelizuję swoje sukcesy. Natychmiast szukam sobie nowego wyzwania, spisuję sobie nowe cele i  sprawy do zrealizowania i… idę dalej. Ot, kolejna sprawa odhaczona. Idę dalej. Wciąż gonię za czymś, co mnie przekracza, z uporem dążę do momentu, kiedy czuję się spełniona – ale on jak dotąd wciąż nie nadchodzi…

9 KOMENTARZY

  1. Bloga Mirki nie znam, ale z miłą chęcią na niego zajrzę.

    Myślę, że każda mama przechodzi taki okres, o którym opowiadała we wywiadzie. Zakładamy blogi, bo spodziewamy się dziecka, potem chwilowo wrzucamy na luz, aby w pewnym momencie znowu ruszyć z kopyta. I to w tym wszystkim jest piękne 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.