Co oznacza być asertywnym w codziennym życiu?

//Co oznacza być asertywnym w codziennym życiu?

Wbitka do lekarza, serio?!

Sytuacja numer dwa: „ja tylko na chwilkę do pana doktora”. Po pół roku czekania na refundowaną wizytę u specjalisty (endokrynolog, dermatolog, okulista etc.) w końcu nastąpił ten szczęśliwy dzień, kiedy to masz wizytę u swojego lekarza. Hura, chciało by się krzyknąć, twoje problemy i przypadłości w końcu się zakończą myślisz sobie. Spotkanie z rzeczywistością jednak okazuje się bardzo bolesne. Mimo umówionej wizyty i wyznaczonego terminu z dokładną godziną już pół roku wcześniej kolejka pod gabinetem zdaje się nie mieć końca. Panie w rejestracji rozkładają bezradnie ręce, uśmiechają się i proponują cierpliwie czekać na swoją kolej. Po pierwszym kwadransie czekania nie tracisz wiary, jednak po chwili dowiadujesz się, że opóźnienie w tej chwili wynosi już ponad godzinę. Niczym Sherlock próbujesz ustalić co się dzieje?!

asertywność

Sytuacja klasyczna kiedy to między umówione wizyty wpychają się przypadkowi pacjenci „bo on tylko na chwilę do doktora”, „bo tylko potrzebuje pieczątki”, „podpis i po sprawie”, „bo z dzieckiem małym sama została”, „bo zupa na gazie” i inne „ja tylko na chwilę”… W poczekalni atmosfera się zaostrza, umówieni pacjenci są rozdrażnieni, zmęczeni i pyskują między sobą… Czujesz, ze jeszcze moment,  a wybuchniesz. Po chwili twój nastrój się poprawia, bo okazuje się, że do twojej wizyty została jedna osoba w kolejce przed tobą. Szczęście jest na wyciągniecie ręki-myślisz.  A tu guzik. Kolejna „przypadkowa pacjentka” próbuję „na chwilę do pana doktora” bezczelnie wepchnąć się przed ciebie w kolejce.

Co robić? Absolutnie, ale to absolutnie pod żadnym pozorem nie możesz się na to godzić. Nie, znaczy nie. Ale, gdy ona jęczy, płacze i męci, że tylko po receptę? Pozostań nieugięty. Stanowczo i zdecydowanie odpowiedz trzy razy z rzędu, że się nie zgadzasz na jej wejście przed sobą i że też się spieszysz. Zimna krew, opanowanie i 100% asertywności to jedyne co może nas uratować w takiej sytuacji.

By |2018-07-16T18:40:34+00:00Lipiec 16th, 2018|Categories: Rusz się!|Tags: , , , , |4 komentarze

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  

4 komentarze

  1. Kamilka Lipiec 17, 2018 at 7:15 am - Reply

    Super wpis , masz bardzo fajny styl 🙂 powinnaś jakąś książke napisać 🙂

  2. Patryk Tarachoń Lipiec 18, 2018 at 8:20 pm - Reply

    Twojego bloga śledzę od niedawna i zaglądam coraz częściej.

  3. Ola Lipiec 20, 2018 at 8:21 am - Reply

    Asertywnym trzeba być wszędzie czy to praca czy to dom 🙂

  4. Renia Lipiec 22, 2018 at 4:11 pm - Reply

    Świetny artykuł. Ja jestem osobą asertywną, często mam swoje zdanie i nie obawiam się go wyrażać. Najważniejsze, żeby nie pozwolić sobie wejść na głowę! Niestety wokół mnie mnóstwo jest osób, które sobie z asertywnością nie radzą. Wolą po cichu ponarzekać, poużalać się nad sobą, poplotkować zamiast wstać i powiedzieć wprost szefowi, że coś im nie gra, że jest nie tak jak powinno być, albo tak jak oczekiwali.

Leave A Comment