„Blogosfera jest Kobietą” to cykl wywiadów z blogerkami, które w moim subiektywnym odczuciu inspirują innych do lepszego życia. Dzisiaj goszczę u siebie wyjątkową postać. Agata Grzesik z bloga Pani Miniaturowa to Wschodząca Gwiazda Blogosfery wg Rankingu Jasona Hunta. Agata pochodzi z Opola. Jej znakiem rozpoznawczym jest wzrost. Jest chodzącym logo, marką samą w sobie. Obok niej nie da się przejść obojętnie. Dlaczego? O tym dowiesz się z wywiadu, który amplitudą emocji i pozytywnej energii rozwala system.

Poznaj Karolinę Wilk autorkę bloga Kinka

 Poznaj Joannę Maj autorkę bloga My Na Swoim

Poznaj Mirosławę Trenerowską autorkę bloga Blond Pani Domu

Blogosfera jest Kobietą

Wywiad z Agatą Grzesik z bloga Pani Miniaturowa

 

Agata, twoi Czytelnicy znają cię jako „małą kobietę o dużej historii”, która znana jest z niesamowitej odwagi, ciętego języka oraz wielkiego serca. Jestem ciekawa jak ty sama na co dzień siebie postrzegasz?

Jestem jak diament. Niezwykle twarda, ale też jednocześnie bardzo krucha. Dzieciństwo pełne chorób, pobytów w szpitalu, a także późniejsze wydarzenia z życia bardzo mnie zahartowały. Lecz nic nigdy nie zmieniło tego, że w środku jestem bardzo wrażliwą, emocjonalną osobą.

Na jakim etapie życia obecnie się znajdujesz? Jak udaje ci się pogodzić rolę mamy, partnerki z pracą zawodową oraz prowadzeniem bloga równocześnie?

Wydaje mi się, że jestem w połowie drogi. Już jest bardzo dobrze, ale wiem, że może być jeszcze lepiej. Chciałam pracować w biurze, pracuję. Pierwsze awanse już za mną, teraz pora stać się jeszcze lepszą wersją siebie w życiu zawodowym. To samo tyczy się blogosfery. Staję się rozpoznawalna, kojarzą mnie nie tylko osoby z branży, ale też ludzie na ulicy. To duży krok naprzód, którego nie osiągnąłbym bez nabrania pewności siebie. Lecz nie spoczywam na laurach. Wiem, że stać mnie na więcej.

pani miniaturowa

Jesteś bardzo ambitna. Do czego dążyłaś w ciągu ostatnich lat i co było dla ciebie najtrudniejsze w realizacji swoich celów?

Dążyłam do stania się wykształconą niezależną kobietą, a przede wszystkim bycia wolną. Tkwiłam w czymś złym, co z boku dla ludzi wyglądało na wspaniały związek. Tkwiłam tam gdzie nie miałam prawa decydowania o sobie, a nawet do posiadania przyjaciółek. A ja nie jestem stworzona do bycia przygnębioną myszką. Chciałam być kimś.  I powoli się staję. Wyrwałam się ze szponów “toksycznego bluszczu”. Odżyłam. Jako człowiek i jako kobieta. Stałam się lepszą matką. To dla mnie najważniejsze, bo czuję się odpowiedzialna za wychowanie wartościowego człowieka. Moim pragnieniem jest wypuszczenie w świat mądrego, sprawiedliwego i dobrego mężczyzny.

A teraz chciałabym zapytać cię o coś totalnie intymnego. Co sprawia, że czujesz się szczęśliwa? 

Obserwowanie, jak moje starania procentują. Sukcesy wychowawcze, zachowania i reakcje mojego dziecka napawają mnie niesamowitą dumą. To w jaki sposób podchodzi do niepełnosprawności swojej mamy, kwestii materialnych, jego chęć niesienia pomocy…  wszystko! Wow! Tak, dziecko choć czasem jest źródłem matczynych łez, jest jednocześnie największym powodem do szczęścia. Jestem szczęśliwa, że jestem mamą takiego fajnego faceta.