MAMA I DZIECKO

7 rzeczy, których nauczyłam się od Mamy. Mimo, że już jej z nami nie ma, czuję jej obecność każdego dnia.

Czas pędzi nieubłaganie. Od sześciu lat nie mam już mojej mamy. 19 września wypada kolejna rocznica jej śmieci. Co prawda w tym okresie nie mam żadnych depresyjnych chwil, załamania, czy też spadku nastroju – po prostu robię sobie podsumowanie tego co ją ominęło w ostatnim czasie. Dokładnie rok temu pisałam o tym jak śmierć bliskiej osoby może być nowym początkiem waszego życia. Wspomniany tekst dedykuję wszystkim, którzy nie mają siły podnieść się po śmierci kogoś ukochanego. Dziś tradycyjnie już nie będzie żadnych smutnych rozważań, za to chcę z wami podzielić się moimi pozytywnymi wspomnieniami z mamą w roli głównej.

“Bardzo mnie zawsze boli, gdy umiera utalentowany człowiek, świat bowiem bardziej ludzi takich potrzebuje niż niebo.”
Georg Christoph Lichtenberg

33 KOMENTARZE

  1. Aniu popłakałam się:( Jesteś fantastyczną osobą (mimo, że nie znam Cię tak realnie, ale jestem tego pewna) i teraz wiem, skąd Ty taka fajna się wzięłaś. Twoja mama była cudownym człowiekiem – czytając kolejne punkty w zasadzie uśmiechałam się przez łzy. Miałam kiedyś sen, w którym moja mama umarła i dokładnie pamiętam to uczucie ogromnego bólu i niepokoju po przebudzeniu i jeszcze kilka późniejszych dni… Nie jestem więc w stanie wyobrazić sobie tego, co czuje młoda dziewczyna, która traci ukochaną mamę:( Jest mi bardzo przykro, że świat jest taki niesprawiedliwy i że tak wspaniali ludzie odchodzą. Dobrze, że masz wspomnienia i to, czego mama Cię nauczyła – tego nikt nigdy Ci nie zabierze! Ogromny buziak kochana!:*

    • Ach te kobiety ..:) W sumie ja też się popłakałam po napisaniu tego tekstu, bo człowiek żałuje tego wszystkiego co minęła raz na zawsze. Dziękuję bardzo za dużo, bardzo dużo dobrych słów <3 Obserwując twojego bloga mam podobne odczucia, jesteś niesamowitą kobietą, która celebruje każdy dzień życia. Tak trzymaj i nie przegap tego 🙂 Buziaki

  2. Ania również p.Bożenę wspominam jako silną i wspaniałą kobietę. Zawsze kiedy spotykałyśmy się w autobusie, gdy jechała do pracy mówiła żebym się “trzymała”. To jedna z niewielu osób, która znała moją sytuacje i zagadała kilka słów. Z perspektywy czasu docenia się takie małe- wielkie rzeczy.
    Podziwiam Cię za twoją otwartość i szczerość w powrocie do przeszłości… ja jeszcze nie potrafię i nie wiem czy kiedykolwiek będę potrafiła…
    Twoja Mama nigdy nie umarła- ona żyje w Twoim sercu…

    • Kasiu, dziękuję za słowa otuchy, masz rację mama żyje w moich wspomnieniach. Co do powrotu do przeszłości, wiesz nie zawsze jest to konieczne. Twój wybór jak ten temat ugryziesz, grunt abyś była zadowolona. Niektórzy lubią sobie poukładać przeszłość, inni ją odcinają. Niezależnie od tego jaką opcję wybierzesz jesteś wygrana. Najważniejsze, aby zamknąć jedna drzwi, pogodzić się z tym co było i po prostu zacząć żyć. Po swojemu :* trzymaj się ciepło 🙂

  3. Ja również bardzo się wzruszyłam, czytając Twój niesamowicie osobisty, pełny miłości, szacunku oraz tęsknoty tekst. Bardzo mi przykro, że Twoje marzenie nie stanie się rzeczywistością. Dobre jest to, że masz co przekazać i opowiadać swoim córką. Ściskam bardzo mocno :*

  4. Anka, wzruszyłaś mnie drugi raz tego samego dnia. Czytanie Twoich tekstów hurtowo jest niezdrowe. 😛 Nie martw się, ona widzi, tyle że nie może się skontaktować…chociaż, te Twoje sny…może to właśnie forma kontaktu?

  5. Aniu wspaniały, bardzo poruszający tekst. Twoja mama była wspaniałą kobietą. Zaszczepiła Ci wiele wartości, które teraz pielęgnujesz. Jestem pewna, że gdziekolwiek teraz jest, jest z Ciebie bardzo dumna :*

  6. Wzruszyłaś wszystkich do łez, piękny tekst. Mam nadzieję, że też uświadomiłaś innych jak i mnie, że warto dbać o relację z mamą nawet jeśli są bardzo trudne. Buziaki kochana :*

  7. Przeczytałam ten tekst kilka dni temu i wciąż mam otwarty na ekranie komputera. Tak trudno jest mi się do niego odnieść, bo przed oczami mam obraz co będę czuła, jak żyła, kiedy zabraknie mojej Mamy, z którą jestem bardzo związana. Wiem, nie powinnam tak myśleć i nie myślę w ogóle, ale obraz czasem się przewija. Taty już nie ma od 5 lat i odczuwam jego brak każdego dnia, choć nasze relacje były dość trudne, ale bardzo wartościowe. Twoja Mama przekazała Ci najpiękniejsze rzeczy, które może przekazać matka. To co możesz zrobić to przekazać je dalej 🙂 Pozdrawiam serdecznie Aniu.

    • Ola dziękuję pięknie za te słowa. Wiesz, ja również miałam taką refleksję o przemijaniu jeszcze za życia mamy ze względu na śmierć mojej babci. Moja mama straciła swoją mamę w wieku 41 lat i był to dla niej cios do nieodżałowania. Ja straciłam mamę w wieku niespełna 23 lat, dosłownie po studiach… Szybki kurs dorastania, a dziś jestem sama już podwójną mamą i czasami boję się tego, że zniknę z tego świata jeszcze wcześniej… ale i tak trzeba żyć z uśmiechem na twarzy, każdego dnia 🙂 Buziaki

      • Myślę, a właściwie jestem pewna, że takie trudne doświadczenia kształtują nas i pozwalają nam patrzeć na świat, ludzi i życie w sposób, który dla innych może być odległy. Codziennie dopuszczam do siebie wdzięczność i radość z tego co mam. Doceniam każdy kadr życia, bo wielokrotnie doświadczyłam tego jak jest ono kruche. Pozdrawiam Aniu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.