Wdzięczność i docenianie tego co dobre w moim życiu

Gdy myślę o tym z jakiego domu pochodzę, z jak ogromnej patologii i przemocy udało mi się wyrwać, naprawdę jestem wdzięczna losowi/Bogu/samej sobie i ludziom, którzy przy mnie byli, za to że to wszystko mi się udało. Za największy sukces życia uważam fakt, że mam normalną, nieprzemocową rodzinę. Mąż, który kocha, wspiera, angażuje się  i uczestniczy w życiu rodzinnym na 100%. Dzieci, które mają głos. Są ważne, kochane, doceniane. Pojawiły się na świecie z poczucia miłosci i świadomości, a nie przypadku. Koty, które mają dobre, spokojne życie i są traktowane jak pełnoprawni członkowie naszej nieidealnej rodziny. Wszyscy jesteśmy zdrowi, na tyle by żyć pełnią życia. Wsparcie rodziców męża. Zaangażowanie przyjaciół i rodziców chrzestnych naszych dzieci. To wszystko powoduje, że doceniam swoje życie bardzo mocno i mimo wielu trudnych spraw, nadal mam ochotę tutaj być i cieszyć się czasem z ludźmi, których kocham. 

A kiedy dodam do tego wszystkiego listę 29 rzeczy, z których jestem cholernie dumna. Okazuje się, że naprawdę mam za co dziękować. Mimo biedy i patologicznej rodziny udało mi się skończyć 3 kierunki studiów. Mam rodzinę. Kocham i jestem kochana. Blog stał się nie tylko pasją, ale jest również moją pracą. Cieszę się z każdej najmniejszej podróży i odkrywania nowych rzeczy każdego dnia. 

Miłosć wypelnia mnie po brzegi 

Zawsze to powtarzałam i będę mówić do końca swoich dni: kochać i być kochaną to najpiękniejsze czego możemy doświadczyć będac tutaj. Życie bez miłości jest trudne, dlatego że miłosć to siła napędowa do zmian, do wytrzymania, gdy jest cholernie trudno, gdy nie wiem w jakim kierunku podążać. Nie mówię o tym, że miłość to wyłącznie związek. Nie o to mi chodzi. Po prostu ludzie, którzy na co dzień kochają siebie, kochają innych oraz kochają żyć lepiej sobie radzą z przeciwnościami losu.