Zapach motyli według Tatiany Bohunow – książka dla trochę starszych dziewczynek

Home/KULTURA/Zapach motyli według Tatiany Bohunow – książka dla trochę starszych dziewczynek

O tym, że uwielbiam brać udział we wszelakich konkursach na pewno już wiecie. Co prawda od dłuższego czasu trzymam się zasady, żeby grać wyłącznie tam, gdzie nagrodą jest jakieś „dobro kulturalne”. Tym razem dzięki konkursowi u Alicja ma kota wygrałam jeden egzemplarz książki „Zapach motyli według Tatiany Bohunow”. Początkowo sceptyczka we mnie szeptała, że to książka dla nastolatek, na szczęście okazało się, że jej głos bardzo się mylił. Czy na niespełna 175 stronach można opowiedzieć historię swojego życia? Czy w tak krótkim opisie jest możliwe przekazanie istoty współczesnych czasów? W końcu, czy anonimowa autorka może nas czegoś interesującego nauczyć?

Jedna wielka niewiadoma

Starałam dowiedzieć się czegoś więcej na temat autorki „Zapachu motyli”. Jak okazuje się bezskutecznie. Google milczy jak zaklęty grób, śledztwo w stylu Sherlocka tym razem utknęło w martwym punkcie. Lubię sobie poczytać o twórcy, czegoś co mnie zainteresowało. Lubię też sobie podpowiadać w myślach, dlaczego autor napisał tak, a nie inaczej. Tutaj owa Tatiana Bohunow może być traktowana w dwojaki sposób: albo jest pseudonim artystyczny autora/autorki (nadal nie mam pewności), albo jest to autobiograficzna powieść napisana pod pseudonimem dla zachowania anonimowości. Sama kiedy, w końcu zdecyduję się wydać swoją książkę, też najpewniej zrobię to w tajemnicy.

Piękno prostoty

Pozycja warta uwagi nie tylko dla nastolatek (jak sugeruje okładka), ale również dla starszego, dojrzałego czytelnika. Tak naprawdę jest to książka, dla każdego kto dorósł, zmienił swoje życie i w pewnym jego okresie nie mógł pogodzić się z czymś co utracił. Zabrzmiało poetycko? Być może. W tej malutkiej książęce znajdziecie dużo romantycznych momentów, ale nie takich oklepanych jak w romansidłach czy komediach typu Bridget Jones. Nie będzie tu żadnych wielkich tragedii, ot dramat prozy codziennego dnia, która atakuje nas w najmniej oczekiwanym momencie, o której nie warto mówić głośno, o której nie piszą w poradnikach.

Czego najbardziej ci żal?

Jeśli zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć: „żałuję, że nie spróbowałem”, to z pewnością klimat książki przypadnie ci do gustu. Wielkie obietnice, a może mrzonki bez pokrycia? Piękne idee, czy po prostu oklepane frazesy. Wyścig szczurów, zderzenie z szarą rzeczywistością, brutalne uświadomienie sobie czym jest dorosłe życie. A przy tym wszystkim genialna, błyskotliwa i bardzo szczera krytyka obecnego systemu edukacji i rynku pracy w Polsce. Nadal nurtuje mnie to kto jest autorem „Zapachu motyli”. Nie mam pewności, ale jest to na pewno dobry obserwator, przenikliwy komentator obecnej rzeczywistości, mimo dostania paru porządnych kopniaków od życia wyzbyty cynizmu z niesamowitą wrażliwością.

Jak odczarować stracony czas?

Typ narracji w książce przypomina zwierzenia sfrustrowanej dziewczyny, która odnajduje w sobie kobietę. Prócz żalu, tęsknoty i poczucia straconego czasu główna bohaterka udaje się w sentymentalną podróż dzięki której wynagradza sobie to, co wydawało jej się utracone raz na wieki. Mamy tu do czynienia ze  swoistym rytuałem przejścia, odrodzenia, rozpoczęcia nowego etapu w życiu. Wszystko dzieje się w bardzo polskich, ubogich, spartańskich wręcz warunkach. Nie znajdziemy tu baśniowych opisów, księcia na białym koniu, ani żadnego szczęśliwego love story.

Przeczytasz?

Jeśli lubisz książki w stylu „Małego Księcia” lub „Małych zbrodni małżeńskich” z pewnością sięgniesz po tą „małą – wielką” książkę. Chyba każdy z nas czasem tęskni za utraconym jutrem? Z całą odpowiedzialnością polecam  „Zapach motyli według Tatiany Bohunow”, polski debiut z 2007 roku, którego nie powstydziłby się żaden znany Francuz. Krótka forma, bogata treść. Szczere wyznania bohaterki pozwalają wspólnie przeżywać emocje, dojrzewać, radzić sobie ze smutkiem i stratą, żeby w konsekwencji odnaleźć w sobie siłę do bycia tym, kim zawsze chciało się być.

Wkrótce na moim fanpegu będzie do zgarnięcia jeden z egzemplarzy „Zapachu motyli”, dlatego jeśli cię zaintrygowałam, bądź czujny.  Na Instagramie możesz poczuć się jak na kawce u mnie, bo dzielę się tutaj totalnie swoim prywatnym życiem (i tak już pozostanie). Tak po za tym, ten blog z założenia ma być przystępny, także jeśli dotrwałeś do samego końca, zostaw po sobie ślad. Będę zmotywowana mimo 9 miesiąca ciąży pisać dla ciebie regularnie.

*******

„Kobiecie przede wszystkim potrzebna jest uroda, mężczyźnie wzrost. Ludzie pytani o swój ideał zazwyczaj zaczynają odpowiedź od słów: wysoki, przystojny lub ładna, zgrabna. Dlatego dobrze jest być wysokim i przystojnym lub ładną i zgrabną, o ile nie stanie przy nas ktoś wręcz piękny! Wtedy dopiero wychodzi na jaw jaskrawość Bożej niesprawiedliwości”.

  • „Zapach motyli wg Tatiany Bohunow”

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Justyna Borucka

    Aniu, kocham Małego Księcia dlatego koniecznie muszę ją upolować 😉

    • To bądź czujna Justynko 🙂 Wyczuwam konkurs w powietrzu 😀

  • Nie przepadam za takimi słodkościami, ale czuję się zachęcona 🙂

    • Słodkości to może nie są, ale z lekka infantylne już tak 😀 A i brak trupów 😀

  • Twój opis brzmi bardzo intrygująco:) i ten cytat na samym końcu też mi się podoba. A dla mnie facet musi być zaradny i opiekuńczy tak n marginesie. I chyba jestem oryginalna, bo nie lubię wysokich. Sama mam 163 cm i nie lubię zadzierać głowy jak z kimś gadam, bo się boję, że mi znowu coś strzyknie w szyi;).

    • A wiesz z tym gustem do facetów to nawet lepiej, że każda z nas ma swoje „ideały”. Myślę, że ze względu na moją figurę zawsze wolałam większych od siebie, choć mąż początkowo był wychudzony a i tak się zakochałam 🙂

      • Dokładnie, jak by każdy miał taki sam gust, to by nam kandydatów na męża nie starczyło dla wszystkich;).

  • Mi się ta książka spodobała, chociaż nie wszystkim może przypaść do gustu taki styl pisania. Ja ją dorwałam na biblionetce na wątku alicjamakota 🙂 Generalnie mnie trochę wkurzał ten monolog wewnętrzny bohaterki i te ciche wzdychania 😀 Trochę był przewidywalny motyw ze szkołą i maturą. Ale w ogóle zaliczam tę książkę na plus.

    • Główna bohaterka jako taka „nieogarnięta muma” może być irytująca, ale w konsekwencji dorasta i ma mądre wnioski. Fajnie, że jednak na plus oceniłaś 🙂

  • Mało treści- dużo kontentu: to dla mnie! 😀
    ps. Zgadnij co ja wygrałam w konkursie ostatnio?

    burgera

    kurtyna 😛

    • No to bardzo smaczny konkurs <3 Czasem trzeba coś przeczytać, nie tylko samym chlebem człowiek żyje 😛 Burgerem sorry 😀

  • dopisuję do listy…tym Małym Księciem mnie przekonałaś:P

  • Moją ulubioną lekturą od zawsze był „Mały Książę” – czytałam tę książkę dwa razy. Pierwszy jako mała dziewczynka, drugi już jako dorastająca, młoda kobieta w liceum – zupełnie zmienił się mój pogląd na pewne sprawy, zaczęłam dostrzegać jej drugie dno. Właśnie zamówiłam „Zapach motyli” po twojej recenzji i jestem bardzo ciekawa podobieństw i różnic między tymi dwoma książkami 🙂

    • Rozumiem to doskonale „Mały Książę” jest naprawdę uniwersalną lekturą, co raz człowiek dostrzega i odkrywa w niej coś nowego. Mam nadzieję, że proponowana lektura nie zawiedzie 🙂

  • Ciekawa pozycja, zapisana na liście książek do przeczytania. Pozdrawiam

  • Zaciekawiłaś mnie, głownie przez tajemniczą autorkę, a jakie to wydawnictwo?
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    • Wydawnictwo Firma LIBERTE 🙂 Polecam, wkrótce książka będzie do wygrania u mnie na FB 🙂

  • Patty

    Raczej nie dla mnie… Jakoś nie szczególnie przepadam za „Małym księciem”. Tak, wiem, jestem dziwna 😀
    Pabottyro_books

    • Dlaczego dziwna? Nie każdy musi lubić klasykę i literaturę refleksyjną 🙂 W czym gustujesz w takim razie?

      • Patty

        Kocham fantasy <3 wielką ogromną wręcz miłością 😀 Od czasu do czasu kryminał, jakaś młodzieżówka, czasem obyczajówka. W sumie nie spotkałam się chyba jeszcze z osobą, która nie lubi "Małego księcia". Czytałam go dawno, bo w czasach gimnazjum i zdecydowanie mnie nie porwał. Może kiedyś spróbuję znowu… Akurat tej książce nie mówię "nie" 😀

        • Nic na siłę 🙂 Najlepiej czytać to co się lubi i już 🙂 Cenię sobie odmienny gust i szczera opinię 🙂

  • No właśnie, niemniej cieszę się, że ja poleciłaś i mogłam wziąć udział w konkursie 🙂 Dziękuję 🙂

  • Uuu… Brzmi fajnie! Czuję się przekonana!:)

  • Chcę. 🙂

  • Brzmi fantastycznie, coś zdecydowanie dla mnie, z pewnością się skuszę. 🙂

  • Właśnie przed sekundą skończyłam ( swoją drogą jeszcze raz dziękuję :-*)! I chyba sama nie wiem co myśleć. Z jednej strony wkurzyłam się bezradnością i swego rodzaju egoizmem głównej bohaterki, z drugiej strony doskonale ją rozumie. Jej rozterki, kłopoty nie są oderwane, od tych które każdy z nas przeżywa na codzień. Wzrusza mnie delikatność i wrażliwość postaci. A jednocześnie zastanawiam się, czy mnie problemy dnia codziennego nie doprowadzą do obłędu. I tak jak Ty mam nieodpartr wrażenie, że jest to autobiografia.

    • Tak, też miałam podobną refleksję. Mimo wszystko jako romantyczka ją rozumiem :*