Zamieniłam Polskę na Szwajcarię!

//Zamieniłam Polskę na Szwajcarię!

Jak wiadomo „co kraj, to obyczaj”, a jeśli zdecydujemy się przenieść swój dom po za granice rodzimego kraju, to za pewnik musimy przyjąć, że pojawią się na horyzoncie nowe zasady, do których będziemy musięli przywyknąć. Jedne zmienią nasze życie na lepsze i ułatwią codzienność, a inne mogą okazać się dość uciążliwe. Tak czy inaczej, przeprowadzając się do nowego miejsca nie mamy zbyt dużo praw do marudzenia i buntu, bo może to się skończyć złymi relacjami z sąsiadami, karami finansowymi… Warto być otwartym, tolerancyjnym i zaufać zastanej rzeczywistości, gdyż do niektórych nowinek znacznie łatwiej się przyzwyczaić niż może nam się to z początku wydawać.

Niedziela i cisza nocna świętością!

Przestrzeganie i pilnowanie ciszy nocnej w tym kraju jest bardzo powszechne. Dodatkowo niedziela jest wyjątkowym dniem, kiedy to każdy strudzony tygodniową pracą Szwajcar ma prawo odpocząć w zupełnym spokoju i ciszy. Po ponad dwóch latach mieszkania tutaj nadal dziwią nas pustki na ulicach w tym dniu. Szwajcarzy uwielbiają spędzać czas aktywnie i na świeżym powietrzu. Zazwyczaj w weekendy jadą za miasto – narty, górskie wędrówki, pikniki nad jeziorem. W Polsce często na niedzielny obiad wybieramy restaurację – tu w ten dzień wiele knajp jest nieczynnych. Jeśli chodzi o ciszę nocną, to należy jej dość restrykcyjnie przestrzegać. Regulamin naszego budynku mówi, iż nie wolno kąpać od godziny 22:00 do 6:00. W niektórych domach istnieją jeszcze surowsze zakazy, mówiące o tym, że w tym czasie nie wolno spuszczać wody w toalecie. Warto również wiedzieć, że istnieje zakaz wyrzucania posegregowanych śmieci – butelek(!) w sobotę po godzinie 17:00. Za złamanie tej zasady można dostać mandat za zakłócanie spokoju dźwiękiem tłuczonego szkła.

Uważaj gdzie parkujesz!

Chyba zupełnie darmowe parkingi tu nie istnieją, a jeśli tak, to są przysłowiowym wyjątkiem potwierdzającym regułę. W Szwajcarii miejsca parkingowe są zaznaczone trzema kolorami:

  • żółty – nigdy nie parkuj!!! Są to miejsca prywatne. Oczywiście możesz zaryzykować, ale najprawdopodobniej po powrocie twojego auta już tam nie będzie. Dodatkowo będziesz musiał zapłacić za odholowanie i mandat. Na pewno nie będą to małe kwoty…
  • niebieski – parkingi dla mieszkańców danej dzielnicy, oczywiście po wcześniej umieszczonej opłacie. Jeśli posiadasz specjalny dysk, na którym można ustawić czas zaparkowania, to spokojnie możesz pozostawić auto w danym miejscu zazwyczaj na godzinę.
  • biały – przede wszystkim są to parkingi zaopatrzone w parkometry. Najczęściej płaci się w dni robocze od rana do godzin wieczornych. Pamiętaj, aby na czas wrócić do auta, gdyż za przekroczenie opłaconego czasu mandaty również bywają niemałe.

Pranie tylko i wyłącznie według grafiku!

Jeśli zdecydujesz się na wynajem mieszkania w bloku, to najprawdopodobniej będziesz musiał pożegnać się z możliwością robienia prania kiedy tylko masz taką potrzebę lub ochotę. W niemieckojęzycznej części Szwajcarii w budynku wielorodzinnym najczęściej wszyscy mieszkańcy mają wspólną pralnię  i suszarnię w piwnicy. W naszym przypadku mamy z góry ustalony grafik i możliwość skorzystania z niej jeden dzień w tygodniu. Mamy spore szczęście, bo w niektórych budynkach mieszkańcy muszą pamiętać i sami zapisywać się w kolejkę (w tym momencie chyba niektórym przypominają się czasy studenckie), bądź rotacja wypada dużo rzadziej. Nasz regulamin domu mówi również o tym, że nie wolno suszyć mokrych rzeczy w mieszkaniu, a nawet na balkonie. Ostatnie dwie zasady zdarza mi się łamać, ale na szczęście jak na razie bez żadnych konsekwencji. Pożytek z takiego stanu rzeczy jest taki, że zyskujesz więcej przestrzeni w domu, nie musisz martwić się o konserwację i naprawę sprzętu.

Różnic między polskim i szwajcarskim życiem jest znacznie więcej. Postanowiłam skupić się na tym, co najbardziej „doskwiera” w życiu codziennym. Na pewno bardzo ciekawym doświadczeniem jest ich odkrywanie, choć czasami konsekwencje bywają bolesne. Gdy zaczynasz swoją przygodę w nowym kraju, to codziennie uczysz się czegoś nowego. A te wszystkie doświadczenia sprawiają, że nasz charakter staje się silniejszy.

Ciekawa jestem czy zdawaliście sobie sprawę z istnienia takich różnic i zasad?

Pozdrowienia z wiosennego Zurychu

Werka, koniecznie zajrzyj na mego bloga Werka tu i tam

About the Author:

Kocham robić coś z niczego i wszystko ze wszystkiego. Posiadam tysiąc pomysłów na minutę i staram się choć część z nich zrealizować. Projektuję, rysuję, maluję, fotografuję, szyję i wiele, wiele więcej. Jako Architekt Krajobrazu, nie brakuje mi kreatywności, a wewnętrznie czuję ogromną potrzebę wyrażenia jej. Równocześnie moją ogromną pasją są podróże i poznawanie nowych miejsc. Obecnie mieszkam w Szwajcarii i zachwycam się pięknem tego kraju.

  • Szydełkowe dzieła Weroniki śledzę od dawna – świetne!
    Szwajcaria wciąż przede mną, ale te oblane zielenią pagórki i szczyty gór są bajeczne, więc na pewno kiedyś tam pojadę i posmakuję tamtejszego fondue. 🙂
    Niesamowite są te zasady – sądziłam, że Niemcy są poukładani, ale w Szwajcarii musi wszystko chodzić jak w szwajcarskim zegarku. 😉 Chociaż w moim bloku też przydałaby się taka cisza nocna po 22:00, bo sąsiedzi biorąc prysznic strasznie hałasują. I robienie prania raz w tygodniu – wow! Nie dałabym rady! Szacun 😀

    • A ja od kiedy mam pralkę i suszarkę robię pranie 2 razy w tygodniu 😛 Czekam na twoją relację, jak już Ola w Szwajcarii zawitasz 🙂

    • Dzięki Ola! 🙂 Mój świat właśnie się zatrząsł, gdyż za mieniłam poukładaną, uporządkowaną Szwajcarię na hmmm jakby to ująć specyficzną Italię. Ludzie dużo bardziej otwarci, sympatyczni, jedzenie bez porównania…, ale szczerze mówiąc tęsknie za tym szwajcarskim porządkiem. Tutaj na ulicy trzeba walczyć o przetrwanie, a przemieszczanie się z wózkiem, to istna szkoła przetrwania. Co kraj, to obyczaj… Potrzeba czasu, aby się przyzwyczaić do nowego.
      Masz rację, że pod względem natury, gór Szwajcaria jest bajeczna. Na pewno warto choć raz tam się wybrać, ale trzeba mieć tez na uwadze, że ceny potrafią ściąć z nóg. Pozdrawiam 🙂

  • Słyszałam jedynie, że w Niemczech nie można przychodzić do domu bez zapowiedzi. A jak to jest w Szwajcarii nie wiem.
    Podoba mi się konieczność zachowania ciszy, ponieważ moi sąsiedzi często ją zakłócają swoimi remontami bez względu na sobotę i niedzielę.
    Z praniem już gorzej.
    Poza tym nie wiem jak naprawdę by mi się mieszkało z tymi wszystkimi zakazami.

    • Też się zastanawiam, czy udało by mi się tam odnaleźć. Ale dostęp do pysznej czekolady chyba by rekompensował wszystko 😛

    • Zawsze są plusy i minusy. Liczne ograniczenia, ale poniekąd dzięki nim życie w Szwajcarii jest bardzo wygodne. Potrzeba trochę czasu, aby nauczyć się jak to wszystko funkcjonuje, a potem łatwo zaplanować swoją codzienność. Np. wszelkie urzędy upominają się o swoje, więc nie zapomina się załatwić ważnych spraw. Jest bezpiecznie, wózki stoją pod żłobkami, a gdy nie ma Cię w domu to kurierzy zostawiają paczki pod drzwiami bloku i nic nie ginie!

  • Z tym praniem to nie wiem czy bym tak wytrzymał całe życie. Wystarczy mi, że dostanie klucza do pralni w akademiku jest jak święto. A co do świąt to te już niedługo i u nas będą inaczej obchodzone, jak zamkną markety w niedzielę 🙂

  • Już nie mam siły pisać, że chciałbym gdzieś pojechać… Co wchodzę na jakiś blog to emanują z niego piękne zdjęcia i wspaniałe opisy tych cudownych miejsc. Stop. Nie. Nie chcę pojechać do Szwajcarii. Tu jest pięknie. Dziś rano o 5 padał śnieg, potem było dramatyczne niebo, a teraz gwiaździsta cisza. Tu jest pięknie 🙂

    • Zgadzam się, Polska jest piękna! Po ośmiu miesiącach nie bycia w kraju, to już mnie tak skręca z tęsknoty, że ciężko to znieść. Dobrze jest podróżować, ale równie wspaniale jest móc wracać do miejsca, które znamy jak własną kieszeń! Miejsca, z którego mamy niezwykłe wspomnienia, które miały wpływ na to kim się staliśmy.

      • Oczywiście, że Polska jest piękna. Mamy i morze i góry i jeziora <3 Nawet malutka pustynia jest 😛 Doceniam naszą Ojczyznę, ale jestem też ciekawa świata. Od małego podróżowałam po Polsce najpierw z rodzicami, a potem jako judoczka 🙂

  • Przyznam szczerze, że nie miałam pojęcia o takich obowiązujących w Szwajcarii zakazach. Część z nich jest dość dziwna, ale akurat przeciwko odpoczynkowi w ciszy i spokoju w niedzielę nie miałabym nic przeciwko 😉

    • Co kraj, to obyczaj! Jeśli jest się otwartym na nowe i zmiany, to dość łatwo jest przyzwyczaić się do nowej codzienności. Pewnie nie jednemu Szwajcarowi ciążyłaby polska rzeczywistość 😉

      • A jak u ciebie Werko wyglądają powroty do Polski? Trudno się przestawić ?:)

  • Cudowne widoki! W Szwajcarii jeszcze nie byłam, chętnie bym się wybrała 🙂

  • Niezłe wytyczne! W sumie jestem już na takim etapie, że uwielbiam ciszę i spokój, więc mogłoby się mi tam nawet podobać 😉 z drugiej strony założę się, że sama popełniłabym wiele nieregulaminowych gaf, zanim ogarnęłabym tam skrupulatny system zachowań. Przede wszystkim chciałabym napisać, że widoki z Twoich fotografii mnie zachwyciły. Ach, spacerować sobie po szlakach w takich okolicznościach przyrody… 🙂

  • Słyszałam już wiele na temat życia w Szwajcarii i bardzo marzy mi się kiedyś tam pojechać 🙂 Zresztą już niedługo, bo wybieram się na małą wycieczkę Kolejami Retyckimi. CO do takiego regulaminowego życia, chyba jednak nie byłabym sobą jakbym nie mogła robić tego, na co akurat mam ochotę 😉 A pranie potrafię zrobić nawet w nocy! 😉

    • Kasiu to masz rewelacyjne plany. Jesteś Nocnym Markiem zatem i taką Zosią Samosią ?:)

  • Ojej, z tą niedzielą to super, ale z ciszą nocną to już chyba lekka przesada…? Przynajmniej mi się tak wydaje, że zakaz kąpania się po 22 albo spuszczania wody w toalecie jest trochę niedorzeczny – przecież w mieszkaniu obok tego nie słychać, nawet jak ktoś śpi, albo ma małe dziecko. Z drugiej strony np. mój brat ma mieszkanie na takim osiedlu w Krakowie, gdzie w regulaminie jest, że jakiekolwiek prace remontowe można przeprowadzać w mieszkaniu tylko od poniedziałku do piątku do godz. 17. Kiedyś bratu po południu wypadł gwóźdź ze ściany razem z obrazem i brat zaczął wbijać młotkiem gwóźdź – od razu ochroniarz przyleciał, że ludzie się skarżą na hałas… A kiedy miał go przybić, jak od pon. do pt. pracuje do 17, a w sobotę też nie można przeprowadzać prac remontowych (nawet wbić głupiego gwoździa… :/)?

    • Kurczę, niby bardzo restrykcyjne przepisy, ale z kolei u nas te remonty..dobijają, szczególnie jak dziecko zaśnie 😀