Zakręcony Burger, czyli sposób na niejadka

Home/MAMA I DZIECKO/Zakręcony Burger, czyli sposób na niejadka

Brak apetytu u dziecka to zmora wielu rodziców. Namawianie do jedzenia, przekupywanie słodyczami, zabawkami lub bajkami to bardzo powszechne praktyki, szczególnie wśród młodych par mających potomstwo. Wielokrotnie na placu zabaw spotkałam się z matkami, które z łyżką jogurtu lub bananem biegają za maluchem w celu nakarmienia małego buntownika. Szczerze mówiąc, nie znam tego problemu z autopsji. Zuza to dziecko, które łatwiej karmić niż ubierać… Jednak pomyślałam, że sprzedam wam kilka trików na to jak poradzić sobie z małym niejadkiem. Tym samym chciałabym opowiedzieć o pewnej „jedzeniowej” zabawce, dziś kolejna recenzja Zuzy, tym razem pod ocenę idzie Bright Starts Zakręcony Burger Dumel.

niejadek

Sprytne triki na niejadki

Naprawdę nie musisz rozpaczać z powodu niechęci malucha do jedzenia. Jeżeli dziecko jest zdrowe i prawidłowo się rozwija, po prostu wrzuć na luz. Obsesyjną manię nakarmienia dziecka przekuj w zabawę. Słyszałaś o tym, że najlepsza nauką jest zabawa? Dziecko odkrywa świat bawiąc się, wykorzystaj to i spróbuj za pomocą wspólnie spędzonego czasu zachęcić dziecko do odkrywania nowych smaków.

sposobnaniejadka

Wiadomo, jak każda początkująca mama najpierw martwiłam się mniejszym apetytem Zuzi, ale nasz pediatra szybko mnie uspokoił. Zauważyłam, że jeśli jednego dnia córeczka zje mniej, nadrabia to kolejnego dnia – jednym słowem trzeba dać dziecku szansę na samodzielne wyregulowanie potrzeby jedzenia. Bywają dni, kiedy muszę podejść Zuzę i przekonać do obiadu, który lubi mniej, jednak jest wartościowy i cenny dla jej rozwoju.

zakreconyburger

zabawkadumel

hamburger

Zamiast urządzać  za dzieckiem gonitwę po całym domu z łyżką w ręce, stosuję następujące triki:

  • czekam, aż dziecko zgłodnieje i samo zasygnalizuje głód,
  • wykorzystuję zabawki z motywem jedzenia do tłumaczenia, dlaczego warto jeść,
  • kombinuję z „wesołym i kolorowym” podaniem dania, tak aby zainteresować malucha,
  • eksperymentuję z nowymi formami i smakami, żeby jedzenie nie było nudne,
  • pozwalam dziecku jeść samodzielnie, do wyboru: sztućcami (to nic, że 3/4 ląduje na ziemi), rączkami (wtedy co kilka sekund muszę mojej małej estetce wycierać dłonie papierowym ręcznikiem),
  • nie zmuszam dziecka do zjedzenia, czegoś co nie lubi, po prostu „przemycam” dany produkt w inny sposób np. pietruszkę i świeżego pomidora w jajecznicy, pokrojone w kostkę.

fastfood

Nauka przez zabawę

Tak jak wspomniałam wcześniej, pozwalam Zuzi jeść posiłek i bawić się, uważam że na tym etapie dziecko ma prawo poznawać świat wszystkimi zmysłami. Nasza mała czytelniczka uwielbia wszelkiej maści książeczki, dlatego też wykorzystujemy je do oswajania ją z różnymi owocami i warzywami. To nie tylko wspaniały trening pamięci i koncentracji dziecka (można ćwiczyć kolory i kształty), ale również sposób na poznanie wartości poszczególnego jedzenia. Drugi sposób to wykorzystanie pluszowych warzyw i owoców, malutkie dzieci uwielbiają je wkładać i wyjmować z pudełka, oraz nosić po całym domu. Dziecko, które od początku oswaja się z jedzeniem za pomocą zabawy, chętniej później je spożywa, szczególnie jeśli rodzice również je jedzą w jego towarzystwie.

hamburger

Czy hamburger może kształtować prawidłowe nawyki żywieniowe u dziecka?

I teraz pewnie połowa matek dostanie zawału, ale zrobię to i powiem wprost, że hamburger też może wnieść wiele dobrego w życie naszego dziecka. W dzisiejszych czasach dostęp do fast foodów jest na wyciągniecie ręki. Nie ma możliwości trzymać dziecka przez całe życie pod kloszem, żeby broń Boże nie zjadło frytek z McDonalda czy hamburgera, szczególnie jeśli w zestawie znajduje się jakaś szałowa zabawka… Tutaj najczęściej dzieje się tak, że im czegoś dziecku bardziej zabraniamy, tym on mocniej pragnie doświadczyć tego co niedozwolone. Co z tym robić? Najłatwiej jest pokazać, pozwolić spróbować i tłumaczyć.  Mówić o super mocach owoców i warzyw. Zachwalać jedzenie ryby i chudego mięsa, bo dzięki temu mózg będzie dobrze się rozwijał, dorobimy się stalowych mięśni i mocnych kości… Według mnie warto jest tłumaczyć małemu człowiekowi wprost, co daje nam zrównoważona dieta – przede wszystkim zdrowie. A hamburger może być i smaczny i zdrowy, a do tego bardzo kolorowy, pod warunkiem, że przygotujemy go w domu sami ze starannie dobranych składników, nie przetworzonych półproduktów.

dumel

Zakręcony Burger, co to jest?

  • zabawka przeznaczona dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia (moim zdaniem adekwatna dla nieco starszych i bardziej rozwiniętych maluchów, szacuję że realnie powyżej roku dziecko jest w stanie się tym dopiero pobawić),
  • piramidka do układania poszczególnych elementów”kanapki”, która ćwiczy rozwój koordynacji ruchowej, pamięć i koncetrację dziecka,
  • wesołe dźwięki, melodia i światełka łatwo przyciągają uwagę malucha,
  • duży, świecący guzik zachęca do zabawy.

burger1

Zalety tego produktu:

  • konstruowanie piramidki doskonale stymuluje koncentrację i koordynację ruchową malucha, trzeba się postarać, aby wszystkie elementy układanki ustawić na sobie, tak aby nie zleciały
  • zabawka wydaje dźwięki, w tym salwę śmiechu, która „zaraża” dziecko i prowokuje do wspólnego śmiania
  • po naciśnięciu guzika następuje wirowanie hamburgera, który w konsekwencji rozsypuje się na części, małe dzieci to uwielbiają (ponowne zbieranie elementów i układanie od nowa pobudza w dziecku zmysł równowagi, uczy skupienia i jest pretekstem do nauki sprzątania od samego początku)
  • kolorowe elementy hamburgera są świetnym pretekstem do edukacji żywieniowej, warto tłumaczyć dziecku, który kolor zabawki odpowiada za co (my ustaliliśmy, że nasza kanapka ma mięso, sałatę, ser, pomidora oraz bułkę).

dzieckoikot

Słabe strony?

Zabawki Dumel są świetnym wyborem, przede wszystkim trwałość produktu, atest bezpieczeństwa, różnorodność i łatwość dostosowania produktu do wieka dziecka. Tak jak wspomniałam na początku, moim zdaniem Zakręcony Hamburger jest odpowiedni dla dzieci koło pierwszego roku życia w górę. Obawiam się, że nie każdy pół roczny bobas siedzi, potrafi chwytać mniejsze elementy i  może po prostu przestraszyć się głośnego śmiechu i wirowania hamburgerowych elementów. Jako mama jestem bardzo zadowolona z tej zabawki i sama lubię ją układać. Mój maż z kolei uwielbia podpuszczać Zuzę do wciskania guzika i robienia „ba-bach” najlepiej spektakularnego z rozsypaniem się wszystkich części hamburgera na podłogę. Zuza jako mała testerka traktuje hamburgera jako ciekawą rozrywkę. Zarówno sprawia jej frajdę układanie w piramidkę, jak i wciskanie „wirującego” guzika, który nakłania do śmiechu. Bardzo dziękuję firmie Dumel za wybranie nas do wielkiego testu zabawek, zdjęcia zabawki pochodzą ze strony producenta oraz naszej prywatnej kolekcji sporządzonej na potrzeby artykuły.

A wy drodzy rodzicie, jak sobie radzicie z niejadkami? Macie jakieś triki na zachęcenie maluchów do zdrowego odżywiania? Ciekawi mnie również, czy w waszych domach jecie hamburgery, czy raczej się ich wystrzegacie? Więcej o naszym odżywianiu, sposobie na wolny czas z dziećmi i rodziną znajdziecie na Nieidealnym Instagramie, żeby być na bieżąco z nowymi postami polajkuj Nieidealnego Facebooka i dołącz się do wspólnej dyskusji, to właśnie dzięki tobie, Drogi Czytelniku to miejsce jest takie fajne.

burger

******

„Człowiek nie żyje, aby jadł, ale je, aby żył”.

  • – Sokrates

 

About the Author:

Pisanie dla mniej jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Nie boję się rozmawiać o trudnych tematach, dlatego często z premedytacją wkładam przysłowiowy kij w mrowisko. Na co dzień jestem niepoprawną romantyczką szukającą inspiracji we wszystkim, co mnie otacza. Oznacza to, że idąc ze mną na spacer będziesz zmuszony kilkakrotnie się zatrzymywać, gdyż zwrócę uwagę na najmniejszy detal, drobiazg, rzecz którą ty każdego dnia mijasz obojętnie. Prywatnie jestem spełnioną żoną, nieco zwariowana mamą i miłośniczka kotów (szczęśliwa posiadaczką pary Hektora i Hery imiona zostały nadane z miłości do antyku). Gości przyjmuję z otwartymi ramionami i pełną lodówką. Musisz wiedzieć, że moja sportowa przeszłość (13 lat uprawiania judo) ukształtowało mój charakter dzięki czemu mimo rozbrykanej duszy twardo stąpam po ziemi.  
  • Magda milkii.pl

    Jeśli mam być szczera to nie wykorzystywałam do tego zabawek. Zośka zawsze jadła sporo, kiedy zmniejszył się jej apetyt po prostu to przyjęłam. Jadła mniej, ale bardziej treściwe jedzenie. Nie wpycham na siłę bo zazwyczaj ma to efekt odwrotny do zamierzonego.

    • Zgadzam się, ja póki co nie znam problemu niejadka, ale uważam że każdy sposób jest dobry, aby trafić do malucha – szczególnie przez zabawę 🙂

  • Ależ fajna zabawka 😀 Sam bym się pobawił, bo to co kupuję bardzo, bardzo rzadko to się do zabaw nie nadaje. Bo zjadam.
    Co do przemycania składników w daniach dziecięcych, czasem się uda, czasem nie. Idealnie do przemytu nadaje się zupa przepuszczona przez blender, szczególnie gdy posiada pyszne grzanki. Ale nam się nigdy nie udało przemycić jajka do niczego. Młody miał dosłownie wykrywacz nabiału, cokolwiek otrzymało ugotowane żółtko – stawało się w magiczny sposób dekoracją ściany, śliniaka lub podłogi 😀

    • No to jestem w szoku, a jajecznice jada? Tak zupy krem są idealnym źródłem warzywek wszelakich <3

  • Zabawka bardzo pomysłowa!
    Gdy moja Aśka była mała (matko jedyna, kiedy to było…), nie miałam z nią tego typu problemów, na szczęście nie należała do niejadków.

    • To super, mam nadzieję że u nas w tej kwestii nic się nie zmieni 🙂 a zabawka? Jestem zauroczona możliwościami, które dają nam obecne czasy 🙂

  • Nie widziałam jeszcze nigdzie takiego burgera, ale przyznam, że bardzo mi się podoba. Muszę pomyśleć nad zakupem.

    • Dziękuję, firma Dumel to dosyć kosztowna inwestycja, ale bardzo trwała 🙂

  • ten hamburger jest rewelacyjny! 🙂 ale tez mi sie wydaje ze 6 miesiac to jeszcze za mało do takiej zabawy.
    Wspomniałaś o fast foodach, cóż – nie widze aby rodzicie chronili dzieci przed takim jedzeniem. Wystarczy wyjsc do galerii w weekend, w porze obiadowej. Usiąść nie ma gdzie, bo wszędzie dzieci i frytki. Czy to dobrze? nie do końca, tzn ja tak uważam, że obiady powinny byc w domu, a fastfood jako przejezdny przysmak.
    I moja córka też ma na imie Zuzia i cos czuje, że też bedzie niejadek 🙂

    • Wiesz akurat domowy hamburger może być zdrowy i raz na jakiś czas to fajna alternatywa na obiad dla rodziny na szybko 🙂 A co do niejadków, wspomniałam, że Zuza to akurat nie należy do grona, ale myslę że wszelka „zabawa jedzeniem” to dobry krok by niejadka zachęcić do jedzenia 🙂